Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa ma szczęście, że ma go w swoich szeregach. Patrik Indra nieustannie zachwyca sportowo. Czech w meczu z Indykpolem AZS Olsztyn przekroczył granicę 1000 punktów zdobytych w PlusLidze. I to zaledwie po niecałych dwóch sezonach w Polsce!
Drużyna nie zachwyca, ale on – jak najbardziej!
Choć jego drużyna w tym sezonie ligowym gra o zupełnie coś innego, niż miało to miejsce przed rokiem – Patrik Indra cały czas trzyma tak samo dobry poziom. Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa nie ma łatwo. Na ten moment zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, co na dzień dzisiejszy wiązałoby się ze spadkiem z ekstraklasy. Jednak w ostatnich dniach podopieczni Ljubomira Travicy pokazują, że są w stanie zawalczyć o cenne punkty.
W meczu z Indykpol AZS Olsztyn, ekipa spod Jasnej Góry ugrała jedno „oczko”. Był to niezwykle zacięty mecz, a sam tie-break rozstrzygnął się dopiero wynikiem 20:18. W tym starciu najlepiej punktującym był nie kto inny, jak właśnie Patrik Indra. Czeski atakujący zdobył aż 29 punktów, przy 57% skuteczności i 47% efektywności w ataku.

Czeska maszyna z pierwszym tysiącem
Po raz kolejny udowodnił, że jest siłą napędową swojej drużyny. Jednocześnie zrealizował swój indywidualny cel, bowiem przekroczył granicę 1000 punktów zdobytych w PlusLidze. Aktualnie ma ich na swoim koncie 1010, na co składa się 885 udanych ataków, 54 asy serwisowe i 71 bloków. Wyjątkowości temu wynikowi dodaje fakt, że Czech nie potrzebował do jego osiągnięcia nawet 50 rozegranych spotkań!
Aktualnie Indra jest drugim najlepiej punktującym sezonu 2025/2026. Ma na swoim koncie 348 punktów, a wyprzedzający go w klasyfikacji Kamil Rychlicki zgromadził ich 357. Czech zdobywa średnio 5,12 punktu na set. Razem z Rychlickim wymienia się także w rankingu atakujących – obecnie to Indra prowadzi z przewagą jednego „oczka”, ale efektywność ma znacznie lepszą niż wszyscy pozostali czołowi gracze. Wynosi ona bowiem aż 40,61%.
Zobacz również:
Częstochowianie w Europie mkną przed siebie. Teraz czas na Włochów…









