Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa pożegnał się już oficjalnie z rozgrywkami PlusLigi, na dwa mecze przed końcem fazy zasadniczej. Mimo to, woli walki im nie brakuje. W starciu z Energą Treflem Gdańsk odwrócili losy drugiej partii, dokonując niemożliwego. Seria 11 punktów pozwoliła im wygrać w teorii przegranego seta!
Spadek już nieunikniony
Spadkowicza PlusLigi poznaliśmy oficjalnie w środę, 11 marca. Wówczas Steam Hemarpol Norwid Częstochowa przegrał do zera z PGE GiEK Skrą Bełchatów i stracił ostatnią nadzieję na utrzymanie. Do rozegrania pozostały im jednak jeszcze dwa spotkania. Siatkarze spod Jasnej Góry postanowili godnie pożegnać się z kibicami.
W sobotę na wyjeździe podejmowali wyżej notowany Trefl Gdańsk, który wciąż walczy o ósemkę tabeli, a co za tym idzie – awans do fazy play-off. Nie dość, że od początku meczu tempo nadawali Częstochowianie, to drugi set był czymś zupełnie niespodziewanym.
Gdyby zagrali tak wcześniej…
Gracze z Gdańska prowadzili w nim już 21:14 i w teorii mogli myśleć o kolejnej odsłonie. Nic bardziej mylnego! Podopieczni Ljubomira Travicy nie tylko odrobili straty, ale i odwrócili losy tego seta. Przy jedenastopunktowej serii pozwolili rywalom zdobyć tylko jedno „oczko”. W tym marszu nie przeszkodziła im nawet wieść o kontuzji Samuela Jeanlysa, który miał zresztą ogromny wkład w to zwycięstwo. To właśnie on zapoczątkował serię świetnym serwisem.
🤯🤯🤯
— Polsat Sport (@polsatsport) March 14, 2026
📺Polsat Sport 1, PS EXTRA 2
📲Polsat Box Go #PlusLiga | @KsNorwid pic.twitter.com/PA3iL5XjDq
Patrząc z perspektywy czasu, szkoda, że Częstochowianie nie wyszli w takim stylu na mecz ze Skrą Bełchatów. Być może wtedy jeszcze mieliby matematyczne szanse na pozostanie w PlusLidze…
Zobacz również:
Krzysztof Rejno zniesiony z boiska. Czy to coś poważnego?









