PGE GiEK Skra Bełchatów wygrała 3:1 z Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa i kontynuuje swoją passe wygranych. Dla Częstochowy jest to jednak kolejna porażka pomimo zmiany trenera.
Ciągle w pogoni
PlusLiga nie zwalnia, a ciekawie w 7. kolejka zrobiło się w Bełchatowie. W piątkowy wieczór tamtejsza Skra podejmowała mającą sporo do udowodnienia Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa. Zespół w poprzednim sezonie był okryciem, a tym razem zalicza wpadkę za wpadką, czym przypłacił już szkoleniowiec częstochowian.
Lepiej w spotkanie weszła podrażniona drużyna spod Jasnej Góry, która po błędzie Żakiety prowadziła już 4:1. Odpowiedź gospodarzy była jednak natychmiastowa. Wówczas odpalać zaczął Daniel Chitigoi i zrobiło się 4:4. Następnie wymiana ciosów była bardziej zacięta. Następnie do Ebadipoura dołączył wreszcie Indra, lecz prawdziwe wejście smoka odnotował Jakub Nowak – 13:9. Po asie środkowego Skra znów zaczęła odrabiać straty – 15:16, 16:17. Decydujące ‘oczka’ zdobywał Arkadiusz Żakieta, a asem seta domknął Chitigoi, dając bełchatowianom dość niespodziewane prowadzenie 1:0 – 25:23.
Powtórka z rozrywki
Początek drugiego seta również należał do częstochowian. Dwoma asami na start popisał się Jakub Kiedos i już zrobiło się 4:0. W gazie dalej był Milad Ebadipour, a niemoc Skry przełamywać zaczął Antoine Pothron oraz Bartłomiej Lemański. Odrobić straty bełchatowianom udało się dopiero przy stanie 10:10. Od tej pory więcej zaczął dawać od siebie Patrik Indra. Rezultat jednak stale oscylował wokół remisu – 15:15. Dopiero w końcówce udało się przyjezdnym odskoczyć. Asy Pothrona nic nie dały, za to nie do zatrzymania był Ebadipour, który ramię w ramię z Indrą dał swojej drużynie przełamanie – 25:21.
Maraton błędów
Trzecia partia to także seriami psute zagrywki. Dobre fragmenty notował Michał Szalacha, a dzięki skuteczności Arkadiusza Żakiety bełchatowianom wreszcie udawało się dyktować reguły – 8:6. Na wysokości zadania stanął wówczas Patrik Indra, ofiarnie walcząc o każdą piłkę. Sam Czech niewiele mógł jednak zrobić, a różnica na dystansie była coraz wyraźniejsza – 19:15, 22:17. Dobre momenty Lipińskiego, to za mało, a seta ze środka domknął Lemański – 25:19.
Twierdza obroniona
Częstochowianie próbowali powalczyć również w czwartej części meczu, lecz zdobywanie punktów przychodziło im z trudem. Znów więcej do powiedzenia miała lokalna Skra, choć łatwego zadania nie miał Grzegorz Łomacz – 10:8. W połowie seta pograno punkt za punkt. Później tablica wyników znów zaczęła wskazywać na gospodarzy. Doskonale radził sobie Jakub Kiedos, zmagający się niema w pojedynkę z Żakietą i spółką. Spotkanie zakończyło się krótką grą na przewagi, a całość zakończył atakiem Antoine Pothron.
MVP: Antoine Pothron
PGE GiEK Skra Bełchatów – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:1
(25:23, 21:25, 25:19, 26:24)
Składy:
Skra: Żakieta (15), Lemański (14), Pothron (18), Łomacz, Szalacha (9), Chitigoi (13), Szymura (libero), Krzysiek, Kubicki, Szymendera, Kędzierski (libero)
Częstochowa: Kiedos (19), Popiela (3), Ebadipour (17), De Cecco (2), Indra (20), Nowak (6), Makoś (libero), Lipiński (1), Jeanlys
Zobacz więcej: PlusLiga tabela i wyniki









