PGE GiEK Skra Bełchatów w końcu może czerpać ze swojego hitowego transferu pełnymi garściami. Alan Souza po urazie powraca do gry i to w newralgicznym momencie. Zespół Krzysztofa Stelmacha złapał zadyszkę, a w sobotę odbył sprawdzian z Bogdanką LUK Lublin. Cięższego przetarcia reprezentant Canarinhos z pewnością nie mógł sobie wymarzyć.
Gwiazda znów na parkiecie
PGE GiEK Skra Bełchatów w dużej mierze w sezonie 2025/2026 miała bazować na Alanie Souzie. Tymczasem reprezentant Canarinhos jeszcze przed startem rozgrywek musiał zmagać się z kontuzją, która dopiero teraz pozwala mu zaangażować się w PlusLigę. Atakujący urazu nabawił się jeszcze grając w drużynie narodowej, o czym bełchatowski klub informował w osobnym komunikacie.
Siatkarze Skry rozpoczęli przygotowania do sezonu w drugiej połowie sierpnia. Skład był mocno przebudowany, a jednym z filarów, który pozostał z zespołem był Grzegorz Łomacz. Za sterami multimedalisty stanął natomiast Krzysztof Stelmach, który od początku miał do dyspozycji prawie wszystkich graczy. Wyjątek stanowiła dwójka biorąca udział w mistrzostwach świata, a mianowicie Alan Souza i Daniel Chitigoi. Po przylocie do Polski atakującego przebadano, a wyniki nie były optymistyczne.
– Przed przystąpieniem do treningów każdy z naszych zawodników jest wnikliwie badany. Alan dołączył do nas jako ostatni, więc i jego badania nie ominęły. Te wykazały, że uraz kostki, jakiego nabawił się jakiś czas temu nadal daje o sobie znać i niestety, ale nasz atakujący nie jest zdolny do gry w najbliższym czasie. Nie rozpoczniemy sezonu z Alanem w składzie – mówił wówczas Prezes Zarządu KPS Skra Bełchatów S.A., Michał Bąkiewicz.
PlusLiga, to nie pierwszyzna
Początkowo prognozowano, że Alana czekają trzy tygodnie przerwy. Potem czas się coraz bardziej wydłużał, a kibice musieli uzbroić się w cierpliwość. Jedynką w tym czasie został Arkadiusz Żakieta, którego wspomagał Bartosz Krzysiek.
31-latek podpisując kontrakt ze Skrą Bełchatów wcale nie zadebiutował w polskiej ekstraklasie. W sezonie 2023/2024 reprezentował on barwy Indykpol AZS-u Olsztyn. Wówczas zagrał w 33 meczach, zdobywając aż 623 punkty. Tego rekordu nie uda się już atakującemu w bieżącym sezonie przebić, niemniej może on mocno wpłynąć na grę swojej drużyny, która w pierwszych miesiącach obecnych rozgrywek była jedną z największych niespodzianek. W meczu z mistrzami Polski Souza pojawił się na moment, na podwójną zmianę, jego wejście jednak, to duży krok w kierunku powrotu gwiazdy na parkiet.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









