Strona główna » W Rzeszowie miał być hit, a wynik jednoznacznie wskazał lepszych

W Rzeszowie miał być hit, a wynik jednoznacznie wskazał lepszych

inf. własna

fot. PressFocus

Zapewne nie tak wyobrażano sobie hit kolejki PlusLigi. W Rzeszowie mecz rozstrzygnął się bardzo szybko, a przewaga gospodarzy była bardzo widoczna.

Środkowi na medal 

Asseco Resovia Rzeszów w pierwszych akcjach meczu postawiła na grę środkiem. Stołeczni z kolei wierzyli w Linusa Webera, jednak ten potrzebował rozegrania. Jego dwie nieudane próby sprawiły, że gospodarze odskoczyli na 4:1. Długie wymiany częściej kończyły się korzystnie właśnie dla Rzeszowian. Mieli więcej cierpliwości w ofensywie, a do tego dużą różnorodność. Janusz czuł, że Danny Demyanenko jest w swoim żywiole i regularnie posyłał mu piłki. W pewnym momencie jednak również na środku przebudził się Jurij Semeniuk. Wystarczyło kilka jego ataków i blok Webera, by wyrównać na 10:10. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt. Projekt miał swoją szansę przy stanie 18:20, ale wtedy na ratunek gospodarzom przyszła seria Karola Butryna – 23:22. Tej szansy Rzeszowianie już nie wypuścili z rąk.

Projekt Warszawa był bardzo nieswój

Drugi set zaczął się spokojniej, bo remis utrzymywał się do stanu 5:5. Warszawianie kończyli sporo piłek przy własnym przyjęciu, ale po każdej takiej akcji zaraz psuli zagrywkę. Gdy za to asem popisał się Klemen Cebulj, ekipa z Rzeszowa miała zapas dwóch „oczek”. Sytuacja stała się tym trudniejsza, że gospodarze coraz lepiej czuli się w tym elemencie. Chwilę później dwie punktowe zagrywki posłał Artur Szalpuk i zrobiło się 12:8. Nawet jeśli kilka dłuższych wymian zakończyło się błędami, to Rzeszowianie kontrolowali wynik. Weber grał mocno w kratkę, a kolejne zepsute zagrywki tylko potęgowały problemy gości – 19:15. Jeden zryw w końcówce nie wystarczył. Drugi set na konto Pasów wpadł po kolejnym błędzie Bednorza.

Rzeszowska twierdza niezdobyta 

Artur Szalpuk nie schodził z pewnego poziomu i kolejnego seta rozpoczął od 2:1 dla swojej ekipy. Gdy upolował Damiana Wojtaszka na zagrywce, zrobiło się nawet 5:2. Stołeczni nie potrafili znaleźć argumentów na tak skoncentrowanych Rzeszowian. Zupełnie nie radzili sobie też w przyjęciu, nawet libero go nie trzymał, co rzadko się zdarza w jego przypadku. Projekt doprowadzał do dłuższych wymian, ale nie kończył ich prawie wcale. Brandon Koppers zerwał atak i było już 13:5 dla gospodarzy. Trudno było liczyć na jakikolwiek zwrot akcji. Cały czas świetnie pracował duet Szalpuk – Butryn i dystans praktycznie się nie zmieniał. Przy stanie 19:10 reszta pozostała już tylko formalnością. Wszystko na 25:14 blokiem podsumował Marcin Janusz.

MVP: Karol Butryn

Asseco Resovia Rzeszów – PGE Projekt Warszawa 3:0
(25:23, 25:21, 25:14)

Składy zespołów:
Resovia: Demyanenko (7), Szalpuk (12), Cebulj (12), Janusz (3), Butryn (20), Sapiński (4), Shoji (libero) oraz Louati, Bucki i Zatorski
Projekt: Firlej, Kłos (4), Tillie (7), Semeniuk (4), Bednorz (7), Weber (7), Wojtaszek (libero) oraz Gomułka (5), Koppers (1), Firszt, Kozłowski i Strulak

Zobacz również:
PlusLiga – wyniki, tabela, terminarz

PlusLiga