Asseci Resovia Rzeszów źle rozpoczęła mecz u siebie z Bogdanką LUK Lublin, ale koniec z pewnością już satysfakcjonował kibiców w Rzeszowie. Podopieczni Massimo Bottiego wygrali w tie-braku z mistrzem Polski i dopisali cenne dwa punkty do swojego dorobku.
Wilfredo Leon odpalił w najlepszym momencie
Rzeszowianie od początku meczu czujnie pracowali w bloku. Bardzo nakręcony był przede wszystkim Artur Szalpuk, który wyróżniał się na boisku. Prowadzenie gospodarzy wzrosło do 6:3 i od tego momentu trwała wymiana punkt za punkt. Lublinianie mieli zdecydowanie większe problemy w ofensywie. Jednak gdy swój atak zerwał Cebulj, aKomenda popisał się blokiem, zrobiło się 11:10. Później znów Rzeszowianie wrócili do prowadzenia, głównie dzięki dobrym próbom Szalpuka. Było nawet 16:13, ale brakowało odpowiednich decyzji Karola Butryna, zwłaszcza na prawym skrzydle. Wyrównany fragment toczył się aż do stanu 18:18, kiedy w polu serwisowym popisał się Hillir Henno. Końcówka należała już do mistrzów Polski, a pierwsze skrzypce grał wówczas Leon.
Udany odwet Rzeszowian
Trener Massimo Botti zdecydował się na zmianę Cebulja, a Butryn powoli się rozkręcał. Rzeszowianie odskoczyli na 5:3. Dużo dobrego niezmiennie dawał w obronie Michał Potera. Gdy gospodarze dołożyli jeszcze blok, mieli już cztery „oczka” na plusie. Rzeszowianom świetnie wychodziła praca na siatce. Do pełni szczęścia brakowało im tylko regularności w polu serwisowym. Gdy w pojedynkę blok postawił Yacine Louati, było 13:9 dla Pasów. Cały czas dystans się utrzymywał, częściej do ataku byli uruchamiani środkowi. Na dodatek dobre wejście z ławki w pole serwisowe zaliczył Wiktor Nowak – 19:14. Błędy własne tylko pogrążały mistrzów Polski.
Artur Szalpuk niezastąpiony!
Lublinianom problemy w przyjęciu sprawił Marcin Janusz. Przy jego zagrywce Resovia odskoczyła na 3:1. Szybko tym samym elementem wyrównał Henno i rozpoczęła się walka punkt za punkt. Wynik odwrócił się na korzyść LUK-u, gdy Louati dwukrotnie nadział się na blok – 11:13. Francuz szybko się zrehabilitował i znów Rzeszowianie byli na plusie. Cały czas na wysokich obrotach grał też Szalpuk. Gdy zatrzymany został Wachnik, było 16:14 dla gospodarzy. Dobre widowisko zapewniały obie ekipy. Artur Szalpuk brał najważniejsze piłki na siebie, a do tego dołożył asa na 21:18. Rzeszowianie dowieźli w końcówce i domknęli seta ze sporym zapasem.
Widowisko, o jakim można było pomarzyć
W kolejnej odsłonie to LUK szybciej zaczął budować przewagę. Po asie serwisowym Wilfredo Leona było 5:3 dla gości. Chwilę później Rzeszowianie zatrzymali go w ataku i wyrównali. Zagrywki częściej kończyły się błędami, niż punktami po obu stronach. Wymiana punktowa trwała przez dłuższy czas. Dopiero przy regularnych zagrywkach Henno, LUK odskoczył na 13:10. Od tego momentu goście pewnie kroczyli w stronę tie-breaka. Rzeszowianie jeszcze walczyli, na 21:22 Danny Demyanenko zatrzymał Leona. Mistrz Polski jednak wytrzymał i przedłużył mecz.
Rzeszowianie koncertowo rozpoczęli tie-breaka. Najpierw asa posłał Demyanenko, a potem przyłożył się do bloku na Leonie – 2:0. Reprezentant Polski odpowiedział chwilę później tym samym, ale gospodarze czuli się doskonale w polu serwisowym, a jeszcze lepiej na siatce – 5:2. Na szczęście LUK miał świetnego Henno, który momentalnie odrobił na 5:5. Takich zwrotów akcji było jeszcze kilka, co tylko dodawało atrakcyjności widowisku. As Cezarego Sapińskiego dał zapas 9:6. Niesamowita końcówka w wykonaniu Resovii dała im zasłużone zwycięstwo. Asem zakońxzył wszystko Szalpuk – 15:8.
MVP: Artur Szalpuk
Asseco Resovia Rzeszów – Bogdanka LUK Lublin 3:2
(20:25, 25:18, 25:21, 22:25, 15:8)
Składy zespołów:
Resovia: Demyanenko (13), Szalpuk (28), Cebulj (2), Janusz (2), Butryn (18), Sapiński (5), Potera (libero) oraz Nowak (1), Louati (12) i Bucki
LUK: Hillir (19), Komenda (4), Wachnik (12), Leon (16), Grozdanov (8), McCarthy (5), Thales (libero) oraz Young (1) i Czyrek (libero)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









