Asseco Resovia Rzeszów zgodnie z planem w 25. kolejce PlusLigi dopisała do swojego konta trzy punkty. Rzeszowianie pokonali Barkom Każany Lwów. Podopieczni trenera Bottiego ponownie pokonali Lwowian, nie tracąc przy tym nawet seta. Zarówno w drugiej jak i trzeciej partii goście nie zdołali przekroczyć bariery 20 punktów. Rzeszowianie podtrzymują serię zwycięstw na Podpromiu, która trwa od końcówki listopada.
Artur Szalpuk pokazał swoją moc
Początek meczu na Podpromiu był wyrównany. Artur Szalpuk pokazywał skuteczne zagrania (3:3). Po stronie zespołu ze Lwowa dobrze rozpoczęli Wasyl Tupczij i Oleh Szewczenko (5:5). Gospodarze odskoczyli na dwa punkty, ponieważ błędy zaczęły przydarzać się Lwowianom. Tupczij atakował w aut, a zagrywkę popsuł Lorenzo Pope (11:9). Oba zespoły popełniały seriami błędy z pola serwisowego (14:12). Cały czas wysoką skuteczność uderzeń utrzymywał Szalpuk. W końcu Rzeszowianom udało się zablokować Tupczija, dzięki czemu zwiększyli swoją przewagę (17:14). W drugiej połowie seta, Szalpuka zaczął wspierać Yacine Louati (21:18). Gospodarze byli cały czas 3 punkty z przodu. W końcówce pierwszej partii sytuację próbował jeszcze ratować Władysław Szczurow, ale było już za późno. Ostatni punkt zdobył Danny Demyanenko (25:21).
Pełna kontrola Asseco Resovii
Drugiego seta dobrze rozpoczęli siatkarze ze Lwowa. Nie do zatrzymania był Lorenzo Pope (3:1). Gospodarze jednak szybko wrócili do swojej gry (4:3). Lwowianie popełnili kilka błędów z rzędu. Nieskuteczny był Szewczenko i Tupczij. To pozwoliło Asseco Resovii zbudować pięciopunktowe prowadzenie (8:3). Goście nie dawali za wygraną. Odrabiać starty próbował Andrii Rogożyn (11:8). Jednak siatkarze z Rzeszowa mieli pełną kontrolę nad sytuacją boiskową. Niezawodny w tym secie był Karol Butryn, a asa serwisowego dołożył Demyanenko (16:11). W ofensywie z środka popisywał się też Matusz Poręba (20:13). W końcówce swoją skuteczność stracił Australijczyk. Pope został dwa razy z rzędu zablokowany, co pozbawiło Barkom ostatnich szans (23:15). Punkt na zwycięstwo w tym secie zdobył atakiem ze skrzydła Louati (25:16).
Zagrywka mocną stroną gospodarzy
Oba zespoły od początku trzeciej odsłony świetnie grały blokiem (2:2). Długo trwała gra punkt za punkt. Po stronie Rzeszowa z dobrej strony po raz kolejny pokazywał się Szalpuk (6:6). W ofensywie pomagał mu Louati (9:8). Żadna z drużyn nie potrafiła zbudować sobie bezpiecznej przewagi. Pojawiało się sporo błędów na zagrywce z obu stron i to jeden po drugim (11:11). Rzeszowianie zaczęli świetnie pracować w obronie, dzięki czemu wypracowywali skuteczne kontry. Po ataku z krótkiej przez Demyanenko, w końcu odskoczyli na 2 oczka (15:13). Gospodarze złapali swój rytm. Odpalił Butryn, najpierw wykonał świetny atak, a potem posłał asa serwisowego (18:14). W ekipie gości nie pomagały czasy na życzenie trenera, ani dokonywane zmiany. Przyjezdni popełniali coraz więcej błędów (20:15). Louati wstrzelił się zagrywką i zaserwował dwa asy (24:15). Mecz zakończył silnym zbiciem z środka – Demyanenko (25:15).
MVP: Marcin Janusz
Asseco Resovia Rzeszów – Barkom Każany Lwów 3:0
(25:21, 25:16, 25:15)
Składy zespołów:
Resovia: Poręba (6), Louati (12), Demyanenko (11), Szalpuk (11), Janusz (2), Butryn (11), Zatorski (libero) oraz Bucki, Shoji, Nowak i Cebulj (2)
Barkom: Pope (12), Szewczenko (4), Kampa (1), Szczurow (6), Tupczij (7), Rogożyn (3), Pampuszko (libero) oraz Woźny, Kuts (1), Wietski (1) i Nakano
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









