Sobota jest udanym dniem dla rzeszowskiej siatkówki. Najpierw Developres awansował do półfinału TAURON Ligi, a teraz pierwszy krok w tym kierunku uczyniła Asseco Resovia Rzeszów, pokonując Indykpol AZS Olsztyn 3:0.
Bez półśrodków
Rzeszowianie bardzo szybko przeszli do rzeczy. Już w drugiej akcji meczu Yacine Louati posłał asa serwisowego, a chwilę później włączyli się środkowi. Dzięki temu momentalnie odskoczyli na 7:3. Olsztyn potrzebował trochę czasu, ale włączył się do walki przy dobrej zagrywce Johannesa Tille. Forma Akademików jednak falowała – gdy doprowadzili do remisu 11:11, popełnili kilka błędów własnych i znów musieli gonić. Gospodarze byli bardzo cierpliwi, co było ich przewagą w kontrach. Na dodatek blokiem Karlitzka zatrzymał Marcin Janusz i zrobiło się 19:14. Olsztynianie próbowali jeszcze coś zdziałać zagrywką, ale w końcówce to ryzyko się nie opłaciło. Bohaterem ostatnich akcji był Louati.
Yacine Louati i jego kapitalna zagrywka
Zupełnie inny przebieg miał drugi set. Gra bardziej się wyrównała, choć początkowo i tym razem Resovia zbudowała sobie zapas – 5:2. Zwrot akcji nastąpił głównie dzięki lepszej dyspozycji liderów –Moritza Karlitzkaoraz Jana Hadravy. Od stanu 9:9 rywalizacja nabrała rumieńców. Ponownie w polu serwisowym swoje zrobił Louati (12:10), gospodarze dołożyli też kilka „oczek” blokiem przy kontrach rywali. Akademicy musieli odpowiedzieć tym samym, ale nawet gdy zdarzały im się celne zagrywki – wciąż za dużo psuli w tym elemencie. W kolejnym wejściu na dziewiąty metr Yacine Louati pobawił się dłużej. Francuz posłał trzy asy z rzędu, wybierając za każdym razem inny kierunek i rozbijając całkowicie przyjęcie AZS-u – 23:18. Bez znaczących argumentów, goście nie mieli co liczyć na zwrot akcji.
AZS Olsztyn miał wszystko w swoich rękach…
Daniel Pliński dał jeszcze szansę Halabie i Hadravie, ale szybko w trzecim secie wprowadził zmiany na pozycjach. Obaj nie kończyli swoich prób i Rzeszowianie nie musieli się bardzo starać, by wyjść na prowadzenie 5:1. Kolejne „oczko” blokiem dołożył Karol Butryn. Wciąż więc elementy zagrywki i bloku funkcjonowały po stronie gospodarzy bez zarzutu. Gracze AZS-u wciąż mieli duże kłopoty w przyjęciu. Błąd serwisowy Tille sprawił, że ekipa z Podkarpacia prowadziła już 11:5. Nawet gdy Louati złapał chwilową zadyszkę, nie miało to większego znaczenia. W ekipie rywali nie kończył bowiem nikt (16% skuteczności, -16% efektywności). Błędy własne się mnożyły, do tego jeszcze na 16:8 w siatkę wpadł Majchrzak. Na domiar złego, boisko musiał opuścićKarlitzek. Nagle zespół do walki pobudzili Artur Szwarc z Dawidem Siwczykiem, a po stronie Rzeszowian zaczęły się mnożyć zerwane ataki. Tym samym z 19:13 zrobiło się 19:19. Szybko jednak wrócili na najwyższe obroty. Decydujący punkt blokiem zdobył Danny Demyanenko.
MVP: Yacine Louati
Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 3:0
(25:18, 25:19, 25:20)
Składy zespołów:
Asseco Resovia: Poręba (6), Louati (18), Demyanenko (6), Szalpuk (7), Janusz (1), Butryn (13), Zatorski (libero) oraz Shoji
AZS Olsztyn: Karlitzek (9), Tille (2), Majchrzyk (5), Halaba (6), Cieślik (2), Hadrava (7), Ciunajtis (libero) oraz Siwczyk (3), Kozub, Janikowski (1), Borkowski (2) i Szwarc (5)
Zobacz również:
PlusLiga: wyniki, tabela i terminarz









