Strona główna » As Resovii przed meczem z Jastrzębskim Węglem. „Któraś seria musi się w czwartek skończyć”

As Resovii przed meczem z Jastrzębskim Węglem. „Któraś seria musi się w czwartek skończyć”

plusliga.pl

fot. Klaudia Piwowarczyk

PlusLiga jest już na ostatniej prostej sezonu zasadniczego. Ważą się losy układu tabeli przed play-off, wciąż też jedna z trzech ekip może stracić miejsce w ósemce kosztem Energi Trefl Gdańsk. Nie grozi to Asecco Resovii Rzeszów, która cele ma inne – ma jeszcze nawet matematyczne szanse skończenia rundy na pozycji wicelidera, choć realnie do przeskoczenia jest chyba tylko Indykpol AZS Olsztyn. – Wszystko jest w naszych rękach – powiedział przed meczem z JSW Jastrzębskim Węglem Artur Szalpuk.

Kluczowe rozstrzygnięcie w Olsztynie – Resovia ma awans w swoich rękach

Asseco Resovia Rzeszów wygrała w poniedziałkowy wieczór z Indykpolem AZS Olsztyn i tym samym wciąż czwarte miejsce po rundzie zasadniczej jest w rękach Rzeszowian. Tracą oni jeden punkt do zespołu z Olsztyna, ale mają zostały im jeszcze dwa mecze do punktowania, a rywalom tylko jeden. – Zagrywka odgrywała kluczową rolę. Drużyna z Olsztyna bardzo mocno w tym elemencie działała, ale myślę, że my też potrafiliśmy się zrewanżować. To jest ich największy atut i tego się spodziewaliśmy przed meczem – powiedział po spotkaniu Artur Szalpuk.

Mecz z Olsztynianami obfitował w emecjonujące momenty. Resovia przegrywała 1:2 w setach, ale doprowadziła do tie-breaka. W nim od początku dominowała, ale rywale zdołali część strat odrobić. Szalpuk stwierdził, że kilka punktów odrobionych przez AZS to nie kwestia nerwów, ale również błędu sędziego. Podkreślił jednak, że kluczem była czujność i koncentracja, które sprawiły, że Rzeszowianie nie dali się już później w tie-breaku zaskoczyć żadną serią.

W teorii mogą wskoczyć na drugie miejsce

Teoretycznie Resovia może skończyć rundę zasadniczą nawet na drugim miejscu, jednak w praktyce będzie to bardzo trudne. Rzeszowianie musieliby wygrać oba mecze za trzy punkty, a Projekt i LUK przegrać „za zero” swoje ostatnie spotkania z przedostatnią i ostatnią drużyną w tabeli. Do awansu na czwarte miejsce Resovia nie musi się oglądać na rywali. Dwa zwycięstwa nawet po tie-breakach zagwarantują im wyższą lokatę od Olsztynian. Pierwszy test już w czwartek w meczu przeciwko JSW Jastrzębskim Węglem. – No tak, wszystko mamy po swojej stronie, więc zobaczymy jak to będzie dalej, bo na pewno czeka nas niesamowity maraton meczów w tym najważniejszym momencie sezonu. Mam nadzieję, że podołamy, że wykonaliśmy dobrą pracę i będziemy gotowi na kolejne spotkania – przekonuje Szalpuk.

W praktyce muszą zakończyć czarną serię z Jastrzębianami

Na zwycięstwo z Jastrzębskim Węglem Resovia czeka już… siedem lat. Nie powinno mieć to oczywiście żadnego znaczenia, ale gdzieś tam z tyłu głowy na pewno może siedzieć, że Jastrzębianie są Nemezis Resovii. Przyjmujący rzeszowskiego klubu nie bierze jednak tego głęboko do siebie. Twierdzi, że serie są po to, żeby je przełamywać. Dodatkowo śmieje się, że z kolei po ich stronie jest seria zwycięstw u siebie, więc obie serie nie mogą być kontynuowane po czwartkowym meczu.

PlusLiga