Strona główna » PlusLiga. Kapitalne spotkanie Projektu Warszawa. Warta bezbronna

PlusLiga. Kapitalne spotkanie Projektu Warszawa. Warta bezbronna

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

PGE Projekt Warszawa wygrał w świetnym stylu z drużyną Aluronu CMC Warta Zawiercie w trzech setach. Dala Warty jest to druga porażka z rzędu biorąc pod uwagę mecz z Resovią.

Zagrywka „nie siadła” Zawiercianom

Spotkanie na szczycie wiązało się z dużymi emocjami, które udzielały się także siatkarzom. Już w drugiej akcji meczu żółtą kartkę zaliczył Bartosz Kwolek. Początek toczył się wyrównanym rytmem. Później warszawianie zaczęli czujnie działać w bloku i odskoczyli na 7:4. Obie ekipy często uruchamiały swoich środkowych, ale to Aaron Russell i as serwisowy Tavaresa zbliżyły zawiercian na 10:9. Gospodarze cały czas pilnowali jednak wyniku. Świetnie prezentował się na rozegraniu Jan Firlej. Po dłuższej wymianie punkt za punkt, na półmetku było 16:13 dla Projektu. Wicemistrzowie Polski cały czas napierali i szukali punktów w polu serwisowym. Ich zagrywki jednak często kończyły się błędami. Z kolei warszawianie z pomocą Bartosza Gomułki ponownie odskoczyli na 19:16. Wymiana punktowa do końca seta dała spokojną sytuację gospodarzom. Ostatni punkt na 25:21 zdobył z kontry Gomułka.

Definicja piękna siatkówki na Torwarze!

Początek drugiej partii należał do środkowych. Bieniek z Kłosem zadbali o punkty. Ten pierwszy dołożył nawet dwa asy, co przy takiej ilości błędów było miłą odmianą. Zawiercianie przejęli pałeczkę, gdy siatki dotknął Tillie. Mateusz Bieniek kontynuował swoją serię na zagrywce – 6:2. Gomułka z Firlejem próbowali ratować sytuację, ale zawiercianie rozkręcali się z każdą kolejną akcją. Gdy zatrzymany został Bartosz Bednorz, zrobiło się 11:6 dla Warty. Kapitalne obrony Jurija Semeniuka i błędy przyjezdnych chwilę później skróciły dystans do dwóch „oczek”. Na dodatek gorszy moment mieli Russell i Ensing, przez co Projekt wyrównał na 13:13. Ten powrót ich nakręcił i dalsza część spotkania toczyła się pod ich dyktando. Kiedy Gladyr zaliczył kolejną „czapę”, było już 20:17. Czytanie gry było dużym atutem stołecznych. W końcówce bezbłędny był Bednorz, który zresztą zamknął seta kiwką za blok – 25:20.

Jan Firlej, Bartosz Bednorz i reszta wspaniałych

Zawiercianie szukali elementu zaskoczenia i więcej piłek dostawał Patryk Łaba. Mieli wynik po swojej stronie przy stanie 5:3. Szybko jednak do remisu doprowadził Bednorz. Do tego trudny serwis dołożył Kevin Tillie i momentalnie wynik się odwrócił na 7:5 dla Projektu. Zawiercianie wyglądali na zmęczonych, a do tego dochodziły błędy, jak przejście linii ataku. Gospodarze nie odpuszczali w bloku, świetną grę kontynuował Bednorz. Gdy zatrzymany został Łaba, zrobiło się 13:7. Warszawianie bawili się na boisku, ale jednocześnie kontrolowali wynik. Jan Firlej prezentował się kapitalnie, dołożył nawet blok na Kwolku – 20:12. As serwisowy, blok, a potem znowu as i blok – tak właśnie wyglądała końcówka meczu w wykonaniu stołecznych. Później wkradła się dekoncentracja i Projekt stracił aż siedem punktów z rzędu. Decydujący wpadł na konto Warszawy dopiero po uderzeniu Karola Kłosa.

MVP: Jan Firlej

PGE Projekt Warszawa – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0
(25:21, 25:20, 25:23)

Składy zespołów:
Projekt: Firlej (4), Kłos (8), Tille (4), Semeniuk (6), Bednorz (19), Gomułka (13), Wojtaszek (libero) oraz Koppers, Kozłowski
Warta: Kwolek (10), Russell (7), Gladyr (6), Tavares (2), Bieniek (7), Ensing (8), Popiwczak (libero) oraz Bołądź (4), Łaba (5), Nowosielski, Markiewicz

Zobacz więcej:
PlusLiga sezon 2025/2026 – wyniki i tabela

PlusLiga