Niespełna trzy tygodnie po uchyleniu zawieszenia Mikołaj Sawicki wrócił na boisko PlusLigi. Siatkarz pod koniec pierwszego seta spotkania pomiędzy BOGDANKĄ LUK Lublin a Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa wszedł na boisko i zaskoczył kibiców.
Mikołaj Sawicki od 30 maja był zawieszony. Wszystko przez pozytywny wynik testu antydopingowego. Na początku marca okazało się, że analiza próbek moczu nie dała jednoznacznego wyniku. 2 marca oficjalnie ogłoszono uchylenie zawieszenia. Przyjmujący otrzymał duże wsparcie od klubu i szybko wrócił do treningów. – Mikołaj na ten moment stracił cały sezon, a mógł stracić całą karierę. Wierzę, że się odbuduje i będzie prezentował formę, którą prezentował. Trzeba jednak mieć świadomość, że w grę wchodzi nie tylko forma fizyczna, ale także psychiczna zawodnika – mówił w rozmowie z Sarą Kalisz z TVP Sport prezes BOGDANKI LUK Lublin, Krzysztof Skubiszewski.
13 marca mistrz Polski ogłosił kolejną informację związaną z polskim przyjmującym. Włodarze BOGDANKI LUK Lublin zdecydowali się przedłużyć kontrakt z Mikołajem Sawickim. Siatkarz w Lublinie występuje od sezonu 2024/2025. Do tego klubu przeszedł z Trefla Gdańsk, gdzie spędził dwa sezony.
Efektowne wejście
Już 11 marca Sawicki został ponownie zgłoszony do rozgrywek PlusLigi. Na debiut w tym sezonie czekał dokładnie 10 dni. 21 marca podczas ostatniego spotkania fazy zasadniczej ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa siatkarz wszedł na boisko. Przy stanie 21:14 dla lublinian Mikołaj Sawicki zmienił Aleksa Grozdanowa. Przyjmujący od razu popisał się celną zagrywką. Dodatkowo dołożył asa na 24:14. Siatkarz do końca seta pozostał w polu zagrywki a jego drużyna wygrała 25:14.
Klub szybko opublikował na łamach mediów społecznościowych asa Mikołaja Sawickiego. – Czekaliśmy na ten moment – skomentowano.
Dla Częstochowian to ostatni mecz w tym sezonie PlusLigi. Podopieczni trenera Travicy już od pewnego czasu wiedzą, że zajmą ostatnie miejsce. Lublinianie natomiast są już pewni gry w play-off. Jeśli zdobędą w tym spotkaniu 2 punkty, nie będą musieli czekać na pozostałe rozstrzygnięcia by zapewnić sobie 3. miejsce na koniec rundy zasadniczej. Norwid do tego pojedynku podszedł znacznie osłabiony – za bandami znaleźli się Milad Ebadipour, Samuel Jeanlys, Patrik Indra i Daniel Popiela.
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









