Nie da się ukryć, że postawa Steam Hemarpolu Politechniki Częstochowa jest największym zaskoczeniem in minus, jeżeli chodzi o postawę w Pluslidze. Częstochowianie mieli bić się o czołowe lokaty, a aktualnie muszą rozpaczliwie walczyć o pozostanie w lidze. Gościem podcastu „SiatCast” prowadzonego przez Marka Magierę i Jakuba Bednaruka był Łukasz Żygadło.
Nadzieja umiera ostatnia
Siatkarze Steam Hemarpolu Politechniki Częstochowa są aktualnie na ostatnim miejscu w tabeli i do wyprzedzającego ich Barkomu Każany Lwów tracą trzy punkty. Każdy mecz dla Częstochowian jest walką o wszystko. Przed nimi starcia z zespołami z Zawiercia czy Gorzowa. Prezes Łukasz Żygadło nie ukrywa, że to dla niego i dla klubu trudny czas. Nie traci jednak wiary w utrzymanie. – Nie jest to najlepsze uczucie. Na koniec jednak trzeba patrzeć na siebie i jesteśmy jeszcze w takiej sytuacji, że od nas zależy czy zostaniemy czy spadniemy. Rozmawiając z zawodnikami chciałbym, żebyśmy wszyscy myśleli o każdym naszym spotkaniu, żeby dać jak najwięcej z siebie. Jeżeli w każdym następnym meczu zagramy tak, jak w Olsztynie, to wierzę w to, że będzie jeszcze lepiej – mówi. Mecz w Olsztynie, co prawda przegrany, ale bardzo dobry mógł wzbudzić dozę optymizmu.
Dlaczego tak się stało?
Postawa zespołu z Częstochowy jest zdecydowanie największym zaskoczeniem tego sezonu. Zespół mający w składzie takich zawodników jak Luciano DeCecco, Milad Ebadipour, Patrik Indra czy reprezentanci Polski Sebastian Adamczyk i Jakub Nowak miał walczyć o wyższe cele. Był rewelacją poprzedniego sezonu. Ten obecny jednak jest zupełnie inny, kiedy to klub walczy o ligowe być albo nie być.
Nad przyczynami takiego stanu rzeczy zastanawiano się w podcaście SiatCast. Głos zabrał prezes Łukasz Żygadło. – Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas. To nie jest problem jednej sytuacji, a bardziej złożona sprawa. Nie ukrywam, że ten sezon jest wielką lekcją tego, jak zarządzać, jak patrzeć na budowanie drużyny i zarządzanie nią w trakcie sezonu. Przez wiele lat w sporcie zawodowym zastanawiałem się, co jeszcze może mnie zaskoczyć, bo coś nowego się pojawiało. Na razie koncentrujemy się na tym, żeby drużyna trenowała dobrze, żeby przede wszystkim walczyła na boisku – przyznał sternik częstochowskiego klubu.









