Energetyczne derby bez niespodzianki. PGE Projekt Warszawa, choć musiał sobie poradzić bez Bartosza Bednorza, to pokonał PGE GiEK Skrę Bełchatów 3:0. Pierwszy set trzymał w napięciu, potem gospodarzom szło już nieco gorzej. Oba zespoły mają jeszcze szansę na zgarnięcie paru oczek przed końcem sezonu zasadniczego.
Wystarczyło zatrzymać Alana Souzę
Przyjezdni na boisko wyszli w trochę innym składzie, niż do tej pory. W składzie meczowym zabrakło Bartosza Bednorza, a szansę w pierwszej szóstce znów dostali Gomułka i Firszt. Wynik dynamicznie zmieniał się na początku seta. Gdy asa posłał Jurij Semeniuk, było 4:2 dla Warszawy. Błędy własne szybko jednak odebrały im dominację – 7:5. Bardzo dobrze w ofensywie prezentował się Alan Souza, efektownie wyglądała też praca żółto-czarnych w obronie. Na półmetku wciąż mieli wynik w garści – 15:11. Stołeczni nie pomagali sobie pomyłkami na dziewiątym metrze. Gdy udało im się jednak po raz kolejny zatrzymać Souzę, zbliżyli się na 18:17. Rósł w siłę Bartosz Firszt, przy tym jednocześnie rodziła się szansa na zwrot akcji. Jego as serwisowy dał pierwszą od dawna przewagę Warszawianom. Po walce na przewagi i dwóch „czapach” na Souzie, to stołeczni cieszyli się z pierwszego łupu.
PGE Projekt Warszawa miał solidnego lidera
Swoją passę kontynuował Bartosz Firszt, który zdecydowanie błyszczał po stronie Projektu. Jego ekipa szybko zbudowała zapas 5:2. Bełchatowianie nie mieli zbyt wielu argumentów – nie dawał rady Zouheir El Graoui, a Souza był mocno pilnowany przez rywali. Gra punkt za punkt dawała względny komfort stołecznym. Wtedy jednak gorszy moment trafił się Kevinowi Tillie i doszło do remisu 11:11. Na ratunek w ataku i bloku przyszedł Jakub Kochanowski i znów Warszawianie mieli dwa „oczka” na plusie. Dystans cały czas się utrzymywał, a nawet się powiększał. Firszt nie schodził z dobrego poziomu, za to problemy miał Pothron. Wkrótce stołeczni prowadzili już 20:15. W końcówce nastąpiła wymiana błędów serwisowych, ale większy margines mieli na to goście.
Gospodarze zupełnie bez szans
Podnieść zespół do walki serią 2:0 próbował Mateusz Nowak. Po stronie Skry zresztą właśnie środkowi mieli swój czas na początku trzeciej partii. Z czasem podobną taktykę stosowali stołeczni. Kochanowski rozbił przyjęcie rywali swoim serwisem i przewaga odwróciła się na stronę gości – 6:8. Bełchatowianie nie odpuszczali i później to oni odpowiedzieli serią przy wsparciu Antoine Pothrona. Na półmetku bliżej zwycięstwa byli goście, którzy prowadzili 14:12. Nie do zatrzymania był Kochanowski, niezmiennie w obronie pracował Damian Wojtaszek. Powtórzyła się sytuacja z poprzednich setów, gdzie Warszawianie w drugiej części sukcesywnie budowali zapas. Firszt z Kochanowskim zadbali o to, by go już nie stracić – 15:20. Skrę dobiły jeszcze błędy własne w ofensywie.
PGE GiEK Skra Bełchatów – PGE Projekt Warszawa 0:3
(25:27, 20:25, 17:25)
MVP: Bartosz Firszt
Składy zespołów
Skra: El Graoui (5), Souza (11), Lemański (4), Pothron (9), Łomacz (1), Nowak (6), Kędzierski (libero) oraz Chitigoi (4)
Projekt: Kochanowski (7), Firlej, Tillie (10), Semeniuk (12), Gomułka (11), Firszt (21), Wojtaszek (libero), Koppers (2), Kozłowski
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









