19. kolejka PlusLigi ruszyła, a na placu boju zameldowały się PGE GiEK Skra Bełchatów i InPost ChKS Chełm. Drużyna Krzysztofa Stelmacha dobrze weszła w mecz, ale na tym był koniec. Zespół dopadła niemoc, z czego skorzystał po raz kolejny beniaminek, zwyciężając na trudnym terenie 3:1. To kolejna zmarnowana szansa siatkarzy Skry, którzy mogą wypaść z czołowej ósemki.
Wymarzony start!
InPost ChKS Chełm gra jak równy z równym z każdym zespołem. Beniaminek potwierdził to też w Bełchatowie, pokonując Skrę 3:1. Początek meczu jednak wcale nie wskazywał na gości. Po ataku Alana Souzy było 3:0. Następnie parę cennych oczek dołożył Zouheir El Graoui – 7:4. Przy stanie 10:5 dla lokalnych grę przerwał szkoleniowiec Chełmian, lecz ani myślał zwalniać ręki w ataku Souza. Po bloku Antoine Pothrona trener Andrzejewski znów wziął czas – 14:6. Nic to jednak nie dało, a dwa bloki dołożył od siebie powracający do grania Alan – 20:8. Sam Esfandiar nic nie mógł zrobić, zaś seta na 1:0 dla Skry zamknął Michał Szlacha – 25:12.
Uśpiona czujność, czy coś więcej?
Druga partia, to już zupełnie inny ChKS, który bił się punkt za punkt – 5:5. Asa dołożył od siebie Amirhossein Esfandiar, dodając kolegom wiary w siebie – 8:8. Cenne oczka po stronie gości dokładał Łukasz Swodczyk, a sprytem wciąż zadziwiał Paweł Rusin. Wynikowo wciąż jednak panował impas – 14:14. Z czasem o asa pokusił się Bartłomiej Lemański, wyprowadzając trenera Chełmian z równowagi – 18:17. Choć beniaminkowi przydarzyło się parę wpadek, to zespół w końcówce odwrócił losy seta, doprowadzając do remisu 1:1 – 25:22, a decydujący punkt zdobył Remigiusz Kapica.
Za dużo tych błędów…
W kolejnym secie ChKS znów poszedł na całość, zostawiając w tyle faworytów. Sama końcówka jednak należała do intensywnych, lecz od początku… Kiwką na starcie popisał się Jay Blankenau 4:1. Powalczyć próbował Antoine Pothron, lecz było to za mało. Pomysłu na grę brakowało natomiast momentami Grzegorzowi Łomaczowi, a kolejne akcje uciekały – 3:8. Później Skra podciągnęła wynik na 11:8, ale po czasie znów nie do zatrzymania był Paweł Rusin – 14:8.
Łomacz konsekwentnie stawiał na środek, a na boisku zameldował się Kamil Szymendera. Blokiem odpowiedział Rune Fasteland – 18:12, lecz niespodziewanie zrobiło się 24:24. Chwilę później jednak prowadzenie w meczu objął ChKS, czemu winni byli sobie gospodarze – 26:24 (2:1).
Oni znów to robią!
Czwarty set zapowiadał się wyśmienicie, a asa na konto dopisał Mariusz Marcyniak – 3:1. Później oba zespoły dopadła niemoc w polu serwisowym, co przełożyło się na sześć zepsutych zagrywek z rzędu. Na przodzie dalej był ChKS, a czas wziął Krzysztof Stelmach – 9:12. Po przerwie na placu boju zameldowała się podwójna zmiana. Świetne wejście odnotował Arkadiusz Żakieta, punktując raz za razem. Szkoleniowiec gospodarzy przy stanie 19:20 zdecydował się zdjąć zmienników, co jak się później okazało, wiele go kosztowało. Kończyć przestał Alan Souza, a za moment mecz domknął zepsutą zagrywką Michał Szalacha. Tym samym beniaminek ograł kolejną wyżej notowaną drużynę – 3:1 – 25:23.
PGE GiEK Skra Bełchatów – InPost ChKS Chełm 1:3
(25:12, 22:25, 24:26, 23:25)
MVP: Amirhossein Esfandiar
Składy zespołów
Skra: El Graoui (4), Souza (14), Lemański (10), Pothron (18), Łomacz (1), Szalacha (15), Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Żakieta (6), Wiśniewski, Kubicki, Szymendera (3)
ChKS: Marcyniak (4), Rusin (8), Blankenau (3), Kapica (13), Esfandiar (22), Swodczyk (6), Sonae (libero) oraz Gruszczyński (libero), Jacznik, Piotrowski, Goss (4), Fasteland (6)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









