Strona główna » PlusLiga: PGE GiEK Skra Bełchatów zrobiła swoje i już czeka na rywalizację play-off z mistrzem Polski

PlusLiga: PGE GiEK Skra Bełchatów zrobiła swoje i już czeka na rywalizację play-off z mistrzem Polski

fot. plusliga.pl

Siatkarze PGE GiEK Skry Bełchatów na zakończenie fazy zasadniczej PlusLigi mierzyli się z Cuprum Stilonem Gorzów. Bełchatowianie wywiązali się z roli faworyta tracąc tylko seta i zakończyli fazę zasadniczą na szóstym miejscu. Teraz podopieczni Krzysztofa Stelmacha mogą szykować się już do fazy play-off, a tam czeka już nie lada wyzwanie. Zmierzą się z aktualnymi mistrzami Polski.

Rozstawienie łatwo nie przyjdzie!


PGE GiEK Skra dopięła swego, zajmując 6. miejsce. Początek był w wykonaniu gospodarzy był jednak niemrawy. Choć blokiem popisał się Alan Souza, a w ataku punktował Daniel Chitigoi. Goście jednak dawali z siebie maksa, ciągle będąc w kontakcie. Cenne oczka dokładała dwójka Marcin Waliński oraz Hubert Węgrzyn – 7:7. Konsekwencja w końcu dała Gorzowianom prowadzenie, a przy stanie 13:11 o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Asem popisał się też Chizoba Neves Atu – 15:11. Za moment tym samym odpłacił Chitigoi, ale po asie Węgrzyna było 18:15 dla gości. Ekipa przyjezdnych czuła, że może wszystko. Świetnie spisywał się Kamil Kwasowski, a za moment asem seta zamknął Daniel Gąsior – 27:25 (1:0).

Kto zagrywa, ten wygrywa

Otwarcie drugiego seta także należało do gospodarzy. Asa dołożył Souza, a Grzegorz Łomacz coraz częściej stawiał na Bartłomieja Lemańskiego. Widać było, że porażka na start mocno rozdrażniła graczy Skry. Parę błędów później było już 12:8 dla Bełchatowian, a czas dla Huberta Henno nic nie dał gościom.  Asa upolował Mateusz Nowak. Blokiem zapunktował Alan Souza – 18:10. Dwoma asami w samej końcówce postraszył zaś Lemański, a błyskawiczna odpowiedź gospodarzy stała się faktem. Po błędzie w polu serwisowym Thiago było już 1:1 – 25:17.

Szymendera i spółka

Trzecia partia, to już koncert lokalnych. Świetnie grał Daniel Chitigoi, a rozegraniem pobawił się trochę Łomacz. Gościom realnie brakowało argumentów. Rewelacyjnie spisał się zaś Kamil Szymendera, który pewnym krokiem prowadził zespół z Bełchatowa do kolejnego wygranego seta – 11:6. Pojedyncze zrywy Gorzowian, to wciąż było za mało. Po bloku Daniela Chitigoi’a na Gąsiorze było już 16:10. W samej końcówce powalczyć starał się Marcin Waliński. Nie miał on jednak takiej siły rażenia, jak cały zespół gospodarzy. Sytuację podratował jeszcze Wojciech Więcławski, lecz za moment prowadzenie Bełchatowian stało się faktem – 25:19 (2:1).

Idą jak po swoje!

Zmotywowani dwoma szybkimi setami gospodarze chcieli jak najszybciej domknąć spotkanie. Trener Henno postawił częściowo na zmienników, a jego drużyna nie miała zamiaru odpuszczać. Kolejnego asa upolował Więcławski. W następnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb – 6:6. Dobrze jednak wypadał Alan Souza, który wraz z Danielem Chitigoi’em pociągał za sznurki. Dopiero w połowie seta wynik zaczął się rozjeżdżać – 10:14, 12:16. Walczył dzielnie Hubert Węgrzyn, któremu brakowało większego wsparcia. Mimo wszystko przy stanie 17:14 dla Skry grę przerwał Krzysztof Stelmach. Końcowo jego drużyna dopięła swego, a zepsutą zagrywką mecz zamknął Daniel Gąsior – 22:25 (1:3).

MVP: Mateusz Nowak

PGE GiEK Skra Bełchatów – Cuprum Stilon Gorzów 3:1
(25:27, 25:17, 25:19, 25:22)

Składy zespołów:
Skra: Souza (23), Lemański (13), Pothron (2), Łomacz, Nowak (12), Chitigoi (18), Kędzierski (libero) oraz Szymendera (11)
Cuprum: Waliński (11), Niemiec (5), Veloso (1), Kwasowski (10), Węgrzyn (10), Chizoba (5), Gregorowicz (libero) oraz Dembiec (libero), Maciejewicz, Więcławski (8), Gąsior (10)

Zobacz rownież:
Wyniki i tabela fazy zasadniczej PlusLigi

PlusLiga