Strona główna » PlusLiga: PGE GiEK Skra Bełchatów nie bierze jeńców. Po mistrzu Polski pokonany także wicemistrz

PlusLiga: PGE GiEK Skra Bełchatów nie bierze jeńców. Po mistrzu Polski pokonany także wicemistrz

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Siatkarze PGE GiEK Skry Bełchatów spisują się w tym sezonie znakomicie. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha odprawiają z kwitkiem kolejnych rywali, pokonali już mistrza Polski BOGDANKĘ LUK Lublin, a w środę odprawili także z kwitkiem wicemistrza Polski, Aluron CMC Wartę Zawiercie. Oddali przeciwnikowi tylko jednego seta.

Rzutem na taśmę

PGE GiEK Skra Bełchatów i Aluron CMC Warta Zawiercie w końcu odrobiły zaległości z 5. kolejki. Mecz nie zawiódł, a drużyna z Bełchatowa po raz kolejny udowodniła dlaczego jest niespodzianką bieżących rozgrywek. Gospodarzom lepiej udało się wejść w mecz, a od razu „do pieca” dał Daniel Chitigoi (4:1). Wicemistrz Polski nie pozostał obojętny, szybko odrabiając straty. Później o asa pokusił się Bartłomiej Bołądź, dając zawiercianom prowadzenie 8:6. Przepychankom nie było końca. Świetną kiwką popisał się Grzegorz Łomacz, który doskonale pracował z Arkadiuszem Żakietą. Po stronie Jurajskich Rycerzy nie do zdarcia był Aaron Russell. Żadnej ze stron nie udało się zbudować przewagi, a o losach seta zadecydowała gra na przewagi. Choć Skra przegrywała 21:24, to ostatecznie inauguracja padła łupem gospodarzy, a seta asem domknął Antoine Pothron 28:26.

Znów te nieszczęsne przewagi

Druga partia także od początku zwiastowała długie granie i ponownie drużyny nie były w stanie odskoczyć, idąc łeb w łeb – 9:9, 14:14. Parkiet na dobre opuścił Bołądź, którego zastąpił Kyle Ensing. Najważniejsze piłki starał się kończyć Bartosz Kwolek, ale wynik dalej oscylował wokół remisu (17:17). Przy stanie 20:19 grę po raz kolejny przerwał trener Michał Winiarski. Zespół gości dalej jednak nie mógł znaleźć sposobu na krótką Łomacza z Bartłomiejem Lemańskim. To zagranie zapewniło w środę wiele ‘oczek’ bełchatowianom, lecz tym razem to nie oni cieszyli się z wygranej. Po emocjonującej końcówce Warta Zawiercie doprowadziła do remisu 1:1 – 29:27.

Kto zacznie w końcu zagrywać?

Trzecia odsłona wymagającego pojedynku w Bełchatowie była niczym niekończący się maraton zepsutych zagrywek. Oba zespoły miały swoje atuty, ale dalej grano na żyletki, nie mogąc zbudować sobie przewagi. Kolejny świetny fragment odnotował Daniel Chitigoi. Dwoił się i troił na rozegraniu Miguel Tavares. Duet Amerykanów Russell – Ensing starał się jak mógł, ale bełchatowianie stale odpowiadali – 14:14. Momentami doskonale spisywał się Miłosz Zniszczoł. Po bloku Arkadiusza Żakiety zrobiło się 18:16, a grę znów przerwał trener Winiarski. W samej końcówce znów temperatura sięgała zenitu. Ponowny remis gościom dał Mateusz Bieniek (22:22). Nie do zatrzymania był jednak dalej Lemański, zamykając przyjezdnym usta – 28:26.

Pothron! 3:1

Patrząc na przebieg meczu można było odnieść wrażenie, że w Bełchatowie czeka nas tie-break. Nic jednak bardziej mylnego. Czwarty set, to już dominacja pewnych siebie siatkarzy Skry. Koncertowi swoich podopiecznych zaś ze spokojem przyglądał się Krzysztof Stelmach. Wszystko zaczęło się od trzech asów Antoine Pothrona (7:5). Później blokiem punktował Lemański, a z lewego skrzydła przyjezdnych bombardował Chitigoi (12:7). O kolejnego asa Francuz pokusił się przy stanie 16:10. Kompletnie nic nie dało wejście Bartłomieja Bołądzia. Choć w końcówce powalczył jeszcze Patryk Łaba, to sportowa egzekucja była formalnością. Decydujący cios wicemistrzom zadał Arkadiusz Żakieta – 25:18.

MVP: Arkadiusz Żakieta

PGE GiEK Skra Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1
(28:26, 27:29, 28:26, 25:18)

Składy zespołów:
Skra Bełchatów: Żakieta (22), Lemański (12), Pothron (20), Łomacz (1), Szalacha (8), Chitigoi (16), Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Szymendera, Kubicki, Krzysiek
Warta Zawiercie: Kwolek (17), Russell (16), Zniszczoł (6), Bołądź (15), Tavares (1), Bieniek (9), Popiwczak (libero) oraz Łaba (2), Ensing (5), Markiewicz, Nowosielski

Zobacz również:
Wyniki, tabela i terminarz PlusLigi w sezonie 2025/2026

PlusLiga