– Pomimo zwycięstwa z Asseco Resovią Rzeszów nie możemy pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji. Na treningach musimy być zmobilizowani i skoncentrowani. Zrobimy wszystko, aby z Rzeszowa powrócić z tarczą – powiedział Patryk Łaba, siatkarz Aluron CMC Warty Zawiercie po wygranej jego drużyny w pierwszym półfinale PlusLigi.
Trudne chwile cementują zespół
Aluron CMC Warta Zawiercia zrobił milowy krok do awansu do ścisłego finału. Zawiercianie pomimo dużego obciążenia fizycznego wznieśli się na wyżyny swoich możliwości. W przeciwieństwie do Asseco Resovii Rzeszów Zawiercianie w przeciągu siedmiu dni rozegrali trzy mecze. Wliczając mecz z drużyną z Podkarpacia. Wszystkie trzy starcia rozstrzygnęli na swoją korzyść, choć w meczu z Asseco Resovią niewiele brakowało, aby spotkanie się przedłużyło. Warta pomimo tego, że broniła piłek setowych, była w stanie przechylić szalę na swoją korzyść.
– Wygrany trzeci set będzie dla nas ważny w kontekście kolejnego spotkania, które będziemy rozgrywali w Rzeszowie. Tak wygrane partie i mecze budują drużynę. W poprzednich meczach z ZAKSĄ miałem wrażenie, że coś nam uciekło, wypuściliśmy zwycięstwo z rąk. Na pewno nam to ciążyło. Jesteśmy zadowoleni z tego triumfu. Będziemy mieli więcej czasu na odpoczynek i będziemy mogli się skupić przez cały tydzień na treningach – podsumował mecz Patryk Łaba.
Kluczowa zagrywka
Nic nie wskazywało na to, że mecz zostanie zamknięty w trzech partiach. Rzeszowianie prowadzili w trzecim secie 24:22 i byli o krok od przedłużenia spotkania. W jednym ustawieniu stracili trzy punkty z rzędu i zeszli z boiska pokonani.
– Resovia jest klasowym zespołem. Ma klasowych zawodników, którzy potrafią odwracać spotkania. My nie dopuściliśmy do tego. Trzecie sety ostatnio nam uciekały. Byliśmy w pełni skupieni na naszej grze i na końcówkach. Bardzo dobrze spisał się Miguel Tavares, który popisał się trudnymi zagrywkami w tym asem serwisowym (przy stanie 24:24 – przyp. red.) – dodał siatkarz.
Koncentracja podstawą sukcesu
Pomimo intensywnego okresu gry Zawiercianie wciąż muszą być skupieni. Nie mogą pozwolić sobie na żadne rozluźnienie ani na chwile słabości. W obecnym sezonie obie ekipy mierzyły się ze sobą sześć razy (trzykrotnie w PlusLidze, jeden raz w Pucharze Polski i dwa razy w Lidze Mistrzów – przyp. red.). Bilans jest korzystny dla Aluron CMC Warty Zawiercie 4-2. Przyjmujący jurajskiej drużyny pomimo wygranej z drużyną z Podkarpacia przestrzega przed hurraoptymizmem.
– Na takim poziomie, na jakim obecnie gramy, paradoksalnie zbyt długa przerwa wpływa destabilizująco na drużynę niż bycie i granie na wysokich emocjach oraz na wysokim skupieniu, jak to miało miejsce w naszym przypadku. W przyszłym tygodniu będziemy bardzo skupieni na treningach. Nie ma mowy o żadnym rozluźnieniu. Będziemy bardzo skoncentrowani. Musimy przez cały czas trzymać głowę ponad wodą i musimy być bardzo zaangażowani. Na pewno w Rzeszowie czeka nas bardzo ciężki mecz. Będzie to bitwa i liczę na to, ze wrócimy z trudnego terenu z tarczą – zakończył przyjmujący.
Zobacz również:
PlusLiga – wyniki i terminarz fazy play-off









