Po pięciu porażkach z rzędu w PlusLidze siatkarze Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa w końcu sięgnęli po zwycięstwo. Częstochowianie po odpadnięciu z europejskich pucharów ruszyli do walki o utrzymanie w siatkarskiej ekstraklasie. W sobotę w ramach 22. kolejki pokonali JSW Jastrzębski Węgiel 3:1.
Walka o każdą piłkę
Pierwsze minuty spotkania nie porywały. Obie ekipy miały swoje problemy w ofensywie i popełniały błędy serwisowe. Gospodarze po błędach rywali odskoczyli na 4:2, ale po tym jak zatrzymany został Milad Ebadipour – wynik odwrócił się na korzyść gości. Później asa serwisowego posłał Nicolas Szerszeń i dystans wynosił 4:7. Częstochowianie nie odpuszczali, cały czas pilnowali wyniku. Przez moment gra toczyła się punkt za punkt. Doszło do remisu 10:10 po udanej zagrywce Bartłomieja Lipińskiego. Zwrotów akcji było jeszcze kilka, na półmetku wciąż żadna z ekip nie prowadziła znacząco. W decydujący fragment seta to ekipa spod Jasnej Góry wchodziła z korzystniejszym wynikiem – 20:18. Błędy serwisowe utrudniały Częstochowianom zamknięcie tej partii. Długą wymianę na przewagi zakończył wreszcie Ebadipour.
Częstochowianie poszli po cenny punkt
Również druga odsłona rozpoczęła się od błędów po obu stronach. Swój moment miał Szerszeń, który miał duży wpływ na zapas 4:1 dla gości. Przyjmujący ciągnął ofensywę przy słabszym momencie Łukasza Kaczmarka. Choć gospodarze cały czas deptali rywalom po piętach, to po kolejnym dobrym ataku Szerszenia było 11:9 dla Jastrzębian. Co jakiś czas pojawiały się wymiany akcjami ze środkowymi w rolach głównych. Na półmetku minimalnie z przodu byli gospodarze. Dotknięcie siatki przez Jastrzębian, a do tego pomyłki Michała Gierżota dały wynik 17:14. Od tego momentu Częstochowianie mieli wszystko pod kontrolą.
Gierżot i Szerszeń przywrócili wiarę
Po stronie Jastrzębian zaczął funkcjonować blok. Od razu wyczekali świetnie prezentującego się Patrika Indrę – 1:4. Obie ekipy szukały asów serwisowych, ale z marnym skutkiem. Wciąż bardzo dobry poziom w ataku trzymał Szerszeń, przewaga gości wzrosła nawet do 8:3. Dobrze w ataku funkcjonowali Gierżot i Szerszeń, do pełni szczęścia brakowało Jastrzębianom skutecznej zagrywki. W pewnym momencie, po asie serwisowym Antona Brehme przyjezdni mieli zapas 19:13. Ciężko było złamać Jastrzębian w ataku, wciąż świetnie pracowali Gierżot z Szerszeniem. Ten drugi zamknął seta przy ośmiopunktowym prowadzeniu.
Blok na wagę trzech punktów!
Częstochowianie na początku czwartej partii zdobywali punkty przy błędach serwisowych rywali. Z czasem więcej piłek zaczął brać na siebie Indra. Stan długo utrzymywał się na remisie – 5:5. Wówczas blokiem popisał się Lipiński i dwa „oczka” zapasu mieli gospodarze. Bardzo wyrównanym rytmem toczył się ten set. Na półmetku było 16:16. Gierżot i Lipiński stworzyli prawdziwy pojedynek w ofensywie. Gdy w ataku pomylił się Szerszeń, a punktową zagrywką popisał się Jakub Kiedos, zrobiło się 22:19 dla gospodarzy. Tej przewagi już nie oddali, a najważniejszą akcję blokiem zamknął Tomasz Kowalski.
MVP: Bartłomiej Lipiński
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – JSW Jastrzębski Węgiel 3:1
(31:29, 25:20, 17:25, 25:20)
Składy zespołów:
Norwid: Lipiński (20), Popiela (3), Ebadipour (20), De Cecco (1), Indra (17), Adamczyk (8), Sługocki (libero) oraz Makoś (libero), Kiedos (1), Jeanlys (2), Radziwon i Nowak
JW: Kaczmarek (14), Toniutti (1), Szerszeń (19), Brehme (13), Gierżot (19), Usowicz (1), Granieczny (libero) oraz Zaleszczyk (2), Kufka, Tuaniga, Staszewski, Lorenc (1), Jurczyk (libero) i Kujundzić
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









