Nicolas Szerszeń wraz z końcem sezonu ligowego 2025/2026 dla JSW Jastrzębskiego Węgla, zamknął pewien rozdział w swoim życiu – zakończył sportową karierę. Jego historia nieprzerwanie od 2018 roku tworzyła się w PlusLidze. Przypominamy najważniejsze momenty i największe sukcesy w karierze przyjmującego.
Niemal cała kariera w PlusLidze
Nicolas Szerszeń urodził się w 1996 roku we francuskim Poissy – wówczas jego tata, który również był siatkarzem, reprezentował barwy jednego z francuskich klubów. Syn poszedł w jego ślady i swoje pierwsze kroki w tej dyscyplinie stawiał w Ohio State University.
Gdy ukończył studia w Stanach Zjednoczonych, od razu trafił do polskiej PlusLigi. Jego pierwszym klubem była Asseco Resovia Rzeszów. W biało-czerwonych barwach spędził rok, by następnie trafić do Ślepska Suwałki. Później wrócił na Podpromie, gdzie występował przez kolejne dwa sezony. Przyjmujący bronił również barw LUK-u Lublin (2022-2023) czy Indykpolu AZS Olsztyn (2023-2025), a jego ostatnim klubem był JSW Jastrzębski Węgiel. To właśnie w barwach tego klubu postanowił odwiesić buty na kołek.
Nicolas Szerszeń bliski okrągłej granicy
Nicolas Szerszeń spędził w PlusLidze łącznie osiem sezonów. Po raz pierwszy pojawił się w niej w 2018 roku, a już w kolejnym udało mu się zmienić federację macierzystą z francuskiej na polską. To był duży krok, bo dzięki temu mógł grać jako Polak, nie martwiąc się o limity.
Grając na poziomie polskiej ekstraklasy, wystąpił w sumie w 164 spotkaniach. Niewiele zabrakło mu do przebicia okrągłej bariery punktowej – zanotował łącznie 1971 punktów, w tym 1637 ataków, 222 asów i 112 bloków. Najwięcej punktów indywidualnie zdobył jeszcze w barwach Ślepska Suwałki, gdy w meczu przeciwko ówczesnemu Cuprum Lubin zanotował 26 „oczek”.
W jego ręce trafiło 14 statuetek MVP. Najwięcej, bo aż pięć odbierał w sezonie 2019/2020.
Historia zatoczy koło
Przyjmujący ma dopiero 29 lat. Zakończył karierę siatkarską po prawie 10 latach gry w profesjonalnej lidze. Siatkarz niejednokrotnie zmagał się z problemami zdrowotnymi i właśnie ta kwestia była jednym z głównych powodów jego decyzji. To jednak nie jest koniec jego historii z tą dyscypliną.
Oficjalnie, były siatkarz będzie się teraz spełniał w roli asystenta trenera. A gdzie? Tam, gdzie zaczynał swoją przygodę ze sportem – w lidze uniwersyteckiej. Jako dwukrotny mistrz NCAA, będzie szkolił kolejne talenty.
Zobacz również:
Jeden z nielicznych w historii. Last dance w barwach Jastrzębskiego Węgla









