Aluron CMC Warta Zawiercie zwyciężył w tie-breaku sobotnim pojedynku z Energą Trefl Gdańsk. – Gdańszczanie zagrali bardzo dobry mecz, przede wszystkim w przyjęciu. Trzymali naszą zagrywkę przy siatce, dzięki czemu się zaczepili i stawiali nam opór – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki Miłosz Zniszczoł. Środkowy opowiedział o spotkaniu z perspektywy boiska i opowiedział trudach sezonu.
- Aluron CMC Warta Zawiercie po wyrównanej pięciosetowej walce ograł Energę Trefl Gdańsk.
- Miłosz Zniszczoł skończył 9 z 13 ataków, co dało mu skuteczność na poziomie 69%. Środkowy dołożył także blok. W całym spotkaniu zdobył 10 punktów.
- Kolejnym rywalem Zawiercian będzie Ślepsk Malow Suwałki. Spotkanie zostanie rozegrane już we wtorek
Opór przyjezdnych
Karolina Wólczyńska (Strefa Siatkówki): Co za niesamowity pięciosetowy bój, wiele zwrotów akcji, genialne widowisko. Jak ono wyglądało z waszej perspektywy?
Miłosz Zniszczoł: – Gdańszczanie zagrali bardzo dobry mecz, przede wszystkim w przyjęciu. Trzymali naszą zagrywkę przy siatce, dzięki czemu się zaczepili i stawiali nam opór.
Zacięte końcówki –25:23 i 24:26. Mieliście szansę na urwanie trzeciej partii: przegrywaliście, ale odrobiliście stratę. Co się stało, że jednak nie udało się dowieźć zwycięstwa w tej odsłonie?
– Wpadła nam głupia piłka, która przychodziła na naszą stronę. Nie wykorzystaliśmy jej i taka jedna akcja decyduje o tym, czy wygrywasz seta czy nie. My niestety z tej szansy nie skorzystaliśmy i musieliśmy uznać wyższość przeciwnika w tym momencie.
Lekcja na przyszłość
Jednak zdołaliście się podnieść i wygrać zarówno czwarty, jak i piąty set.
– Fajnie, że czasami takie mecze się zdarzają. Możemy się sprawdzić w meczach, w których przeciwnikom wszystko wychodzi. Nie zawsze jest tak, że wygrywa się mecze 3-0. Cieszę się więc, że wyciągnęliśmy to zwycięstwo. To jest dla nas też lekcja na przyszłość.
Jakość z ławki
To też pokazuje waszą głębię składu? Rywalizowaliście w środę w Lidze Mistrzów. Graliście w sobotę na ligowym podwórku, a już we wtorek kolejne starcie w Suwałkach.
– My gramy tak cały sezon. Jak jest taka potrzeba, trener korzysta z wszystkich graczy i rotuje składem. Ludzie, którzy wchodzą na boisko na zmianę, też pokazują wysoką jakość. To właśnie udowadnia siłę naszej drużyny.
Czujecie już zmęczenie w tym momencie sezonu?
– Sądzę, że już jesteśmy na takim etapie, że nikt o tym zmęczeniu nie myśli. Wiemy, co mamy zrobić, jesteśmy dobrze przygotowani i tyle. Robimy swoje.
Odważna gra strategią rywali
Z Ślepskiem Malow Suwałki gracie następne spotkanie. Jaka jest charakterystyka tej drużyny? Na co trzeba się przygotować?
– Szczerze? Mało oglądam siatkówki (śmiech). Od niedzieli dopiero zaczniemy się przygotowywać. Na pewno będą, jak to u siebie, mocno zagrywać i jak każdy zespół będą odważnie grać przeciwko nam. My mamy to z tyłu głowy i będziemy chcieli wykorzystać tę wiedzę jak najlepiej w meczu. Musimy się jednak skupić na swojej grze i starać się im narzucić swoją siatkówkę.









