Steam Hemarpol Norwid Częstochowa w swoim drugim sezonie gry w PlusLidze wywalczył ósmą lokatę w tabeli. Zagrał w play-off i choć nie awansował z ćwierćfinału to sezon za sobą ma zdecydowanie udany. – Chłopaki pokazali, że mogą. Widziałem łzy w ich oczach i ważne, by te łzy przekuły się na pracę w kolejnym sezonie – mówił w rozmowie z klubowymi mediami Łukasz Żygadło, dyrektor sportowy Norwida.
Łukasz Żygadło zadowolony, ale „apetyt rośnie w miarę jedzenia”
Steam Hemarpol Norwid Częstochowa awansował do PlusLigi nie tak dawno, bo zaledwie dwa lata temu. Już w drugim sezonie na parkietach PlusLigi wywalczył awans do fazy play-off, co jest świetnym osiągnięciem, biorąc pod uwagę tak krótki staż w ekstraklasie. – Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wiedzieliśmy, że to będzie trudny sezon. Wiedzieliśmy, że jako beniaminek musimy zbudować zespół, który będzie walczył o utrzymanie się i o najwyższe miejsce w tabeli. Udało się zrobić dużo ciekawych niespodzianek, wygrać z topowymi zespołami. Mieliśmy trudne momenty ale umieliśmy gasić te pożary – podsumował ten sezon Łukasz Żygadło.
Częstochowianie w ćwierćfinale trafili jednak na jastrzębian, którzy bronią tytułu mistrza Polski. Dwukrotnie przegrali z faworytem. W pierwszym starciu ulegli 0:3, a w składzie zabrakło wówczas zmagającego się z infekcją Milada Ebadipoura. Kapitan zespołu wrócił do gry w meczu rewanżowym. Ponownie jednak Norwid musiał uznać wyższość rywali, choć dopiero po zaciętym tie-breaku.
Łzy przekują w sukces?
W rozmowie z klubowymi mediami dyrektor sportowy odniósł się do tego spotkania. – Chciałbym podziękować przede wszystkim kibicom za fantastyczną atmosferę i chłopakom za udany sezon. Myślę, że ten mecz jest prognostykiem, że możemy zrobić coś więcej w przyszłym sezonie. Chłopaki pokazali, że mogą. Widziałem łzy w ich oczach i ważne, by te łzy przekuły się na pracę w kolejnym sezonie. Bo ta świadomość, jak blisko zwycięstwa byli powinna ich mobilizować, by w każdym sezonie robić coś więcej.
Sugestia w formie prezentu od zawodników. „Postaram się być gotowy”
W tym sezonie były momenty, w których Łukasz Żygadło sam mógł poczuć smak rywalizacji mimo, że karierę zakończył w 2022 roku. Dołączył awaryjnie do składu ze względu na poważną kontuzję Quinna Isaacsona. Czy w przyszłym sezonie również rozważy tego typu wsparcie dla zespołu? – Dostałem podziękowania od zawodników. Zaskoczyli mnie. Dołączyli do prezentu krem na zmarszczki 55+, także nie wiem czy coś sugerują, bym do tego wieku pociągnął ale postaram się być gotowy – skomentował żartobliwie 45-latek.
Zobacz również:
Trener Norwida Częstochowa opuszcza Europę. Wielki powrót do ojczyzny?