BOGDANKA LUK Lublin zgodnie z przewidywaniami wygrała bez straty seta swój ostatni mecz fazy zasadniczej. Lublinianie nie dali szans Steam Hemarpol Politechnice Częstochowa. Goście podeszli do tego meczu bez swoich liderów. Kibice natomiast mogli cieszyć się z pojawienia się na boisku Mikołaja Sawickiego.
Wyczekany debiut Mikołaja Sawickiego!
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa przystąpił do meczu w bardzo okrojonym składzie – zabrakło Patrika Indry, Milada Ebadipoura, Daniela Popieli oraz Samuela Jeanlysa.
Początkowo jednak przyjezdnym udawało się dotrzymywać tempa Lublinianom. Taktyka uwzględniała regularną pracę z Sebastianem Adamczykiem na środku. Po jego kolejnym udanym ataku, było 5:4 dla LUK-u. Później jednak wkradło się trochę niedokładności, a gospodarze wykorzystywali darmowe piłki i odskoczyli na dwa „oczka”. Bezbłędny w ataku był Jakub Kiedos, dobrze prezentował się też Artur Sługocki, ale to wciąż było za mało. Po kilku błędach własnych dystans do odrobienia się zwiększył – 15:10. Gospodarzom wychodziło wszystko, czego nie można było powiedzieć o chwiejnej Częstochowie. W końcówce jeszcze świetną serią zagrywek popisał się wracający wreszcie na boisko Mikołaj Sawicki. Od stanu 20:14 przyjezdni nie mieli więc nic do powiedzenia.
Stabilny LUK i powtórka z rozrywki
Choć Częstochowianie otworzyli drugą partię punktem, to później było już gorzej. Kiedos stał się celem blokujących z Lublina. Gdy asa posłał jeszcze Wilfredo Leon, błyskawicznie zrobiło się 5:1. Później przyjmujący miał gorszy moment. Przyjezdni zdołali odrobić straty na 9:8, ale znów niedokładności zaprzepaściły im szansę na przełamanie. Bardzo szybko LUK odbudował przewagę. Po kolejnym dobrym zbiciu Malinowskiego, prowadzili już 14:8. Częstochowianom nie pomagał Damian Radziwon, który popełnił drugi błąd w ataku. Powtórzyła się sytuacja z pierwszego seta, bo mistrzowie Polski przed najważniejszym etapem mieli duży komfort wynikowy. Przeciwników dobił jeszcze swoim serwisem Leon – 20:10. Set zakończył się efektownym blokiem mistrzów Polski na Jakubie Nowaku.
Częstochowianie próbowali, ale to za mało
Również w kolejnej partii Lublinianie dominowali w ofensywie – 3:1. Kłopoty wciąż miał Kiedos, ale za to wcześniej nieosiągalny Hillir Henno i Leon byli blokowani przez gości. Rywalizacja punkt za punkt toczyła się dość długo, co było miłą odmianą w tym meczu. Gdy asem popisał się Mateusz Malinowski, LUK jednak odskoczył na 13:10. Częstochowianie przykładali mniej uwagi do bloku, często zostawiali sporo przestrzeni, co wykorzystywali gospodarze. Po dobrej zagrywce Henno przewaga LUK-u wzrosła do 15:10. W podobnym do poprzednich setów momencie zaczęła się więc klarować sytuacja. Niemal do końca gra toczyła się punkt za punkt. Znów w pole serwisowe powędrował Sawicki, a Lublinianie dołożyli kilka bloków – 22:17. Jeszcze w końcówce siatkarze spod Jasnej Góry skrócili dystans, ale nie odmienili losów seta.
MVP: Hilir Henno
BOGDANKA LUK Lublin – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:0
(25:14, 25:13, 25:20)
Składy zespołów:
LUK: Henno (15), Komenda (3), Leon (6), Grozdanow (6), McCarthy (4), Sasak (3), Hoss (libero) oraz Czyrek (libero), Malinowski (11), Sawicki (1), i Gyimah (4)
Norwid: Lipiński (6), Kiedos (11), Radziwon, Sługocki (7), De Cecco, Adamczyk (2), Makoś (libero) oraz Nowak (4), Ostój (libero) i Kowalski (4)
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









