W PlusLidze spędził jedenaście sezonów. Debiutował dokładnie 16 lat temu. Teraz przyszedł czas na pożegnanie. Adrian Staszewski w barwach JSW Jastrzębskiego Węgla zakończył karierę sportową. „Decyzja nie przyszła łatwo, natomiast jest ona dobrze przemyślana i ostateczna” – powiedział w pomeczowej rozmowie z Polsatem Sport.
Długie lata w jednych barwach
Adrian Staszewski po raz pierwszy w polskiej ekstraklasie zagrał w sezonie 2010/2011. Wówczas reprezentował barwy Farta Kielce, z którym łączył siły przez łącznie pięć sezonów. Później wyjechał do Belgii, by kolejne pięć lat spędzić w barwach Lindemans Aalst. Dopiero w 2020 roku powrócił do PlusLigi. Dla niego ten ruch okazał się „strzałem w dziesiątkę”, bo to właśnie wtedy zaczął święcić największe sukcesy.
W prawdzie nie znalazł się w pierwszym składzie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i na boisku pojawiał się raczej do pomocy w pojedynczych setach. Czasem rozegrał pełne spotkanie. W sezonie 2021/2022 został nawet oddelegowany do pomocy pierwszoligowej ZAKSIE Strzelce Opolskie. Dopiero w rozgrywkach 2022/2023 mógł się pokazać na dłuższym dystansie.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle dała mu wiele
Nie zmienia to jednak faktu, że Adrian Staszewski jest jednym z niewielu zawodników w historii, którzy mają na swoim koncie tak duży dorobek medalowy w europejskich pucharach. „Jeden z nielicznych w historii polskiej klubowej męskiej siatkówki, który ma na swoim koncie triumf w Lidze Mistrzów oraz w Pucharze CEV” – napisał o nim Jakub Balcerzak.

Przyjmujący trzykrotnie sięgał po złoto Ligi Mistrzów właśnie z ZAKSĄ. Z kolei Puchar CEV wywalczył w barwach Asseco Resovii Rzeszów. Staszewski ponadto ma w dorobku trzy Puchary i jeden Superpuchar Polski, mistrzostwo i dwa wicemistrzostwa Polski oraz trzy brązowe medale ligi belgijskiej.
Jastrzębski Węgiel pożegnał dwóch muszkieterów
Ostatni sezon w karierze spędził w barwach JSW Jastrzębskiego Węgla. Gdy we wtorek, 7 kwietnia Jastrzębianie odpadli z rywalizacji po przegranym dwumeczu ćwierćfinałowym z PGE Projektem Warszawa, przyjmujący oficjalnie pożegnał się z boiskiem. – Decyzja nie przyszła łatwo, natomiast jest ona dobrze przemyślana i ostateczna. Jest smutno, pojawiają się łzy w oczach, ale kiedyś musiało to nastąpić – mówił Staszewski w rozmowie pomeczowej z Polsatem Sport.
Były siatkarz jednak nie zamierza żegnać się całkowicie z tym sportem. Zdradził, że ma już plany na przyszłość. – Inne życie, zwrot o 180 stopni. Mam swoje plany, ale również związane z siatkówką, nie wyobrażam sobie życia bez niej. Nie wiem jeszcze, czy jako trener ale na pewno zostanę przy dyscyplinie.
Polski przyjmujący nie był jedynym, który w tym sezonie w barwach Jastrzębskiego Węgla odwiesił buty na kołek. Karierę sportową zakończył również przyjmujący Nicolas Szerszeń.
Zobacz również:
Karuzela transferowa – PlusLiga 2026/2027









