Strona główna » Legenda Jastrzębskiego Węgla nie wyobraża sobie pracy nigdzie indziej. „Mam nadzieję, że przetrzymamy…”

Legenda Jastrzębskiego Węgla nie wyobraża sobie pracy nigdzie indziej. „Mam nadzieję, że przetrzymamy…”

weszlo.com

fot. Klaudia Piwowarczyk

Kiedy mówimy Jastrzębski Węgiel, myślimy Leszek Dejewski. Jest on związany z tym klubem z przerwą na epizod w Turcji i USA od ponad 40 lat. Dla niego szczególnie ostatnie wydarzenia nie są najłatwiejsze. W rozmowie dla portalu Weszło opowiedział o kulisach wydarzeń i swojej historii w klubie.

Walka do końca mimo problemów

Siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla sezon zakończyli na fazie 1/4 finału po przegranej z PGE Projektem Warszawa. W tym wszystkim jednak najtrudniejsza była walka nie na boisku, ale z tym, co się działo w klubie. Problemy finansowe klubu były jednak na pierwszym planie, choć siatkarze niczym kapitanowie na tonącym statku chcieli zejść z pokładu ostatni.

Przede wszystkim chcieliśmy godnie zakończyć ten sezon. Awansować jak najdalej, sprawić sensację i wyeliminować Projekt. Nie udało się. Prawda jest taka, że my nie do końca byliśmy przygotowani na problemy, które nastąpiły. W Jastrzębskim Węglu zawsze było nieźle finansowo. Specjaliści i kibice traktowali nas jak bogaczy i rzeczywiście nie było takich problemów, do tego mieliśmy bardzo dobry wynikowo okres. Trafiali do nas znakomici zawodnicy. A tu nagle coś się zakończyło – opowiada legenda klubu, Leszek Dejewski. – Ostatnie dni to chęć ugrania czegoś spektakularnego, ale też walka każdego z samym sobą, bo problemy siedziały z tyłu głowy. One nastały raptownie. Przypomnę, że rok temu, w kwietniu, cieszyliśmy się z sięgnięcia po Puchar Polski. Mija rok i okazuje się, że Jastrzębski Węgiel nie wystartuje w kolejnych rozgrywkach dodaje.

Pierwsze sygnały

Leszek Dejewski zdradził, że pierwsze sygnały, że coś może pójść nie tak pojawiły się już wcześniej, kiedy klub opuścili Tomasz Fornal, Norbert Huber czy Jakub Popiwczak. Sygnały były już pod koniec wcześniejszego sezonu. Odeszli od nas bardzo dobrzy zawodnicy, głównie dlatego, że nie potrafiliśmy sprostać ich wymaganiom finansowym. W kuluarach zaczęło się mówić, że może być ciężko, bo Jastrzębska Spółka Węglowa ma spore problemy w swojej branży – opowiada.

Nikt nie przypuszczał jednak, że może być aż tak źle. – Początek rozgrywek 2025/2026 niczego bardzo złego nie zapowiadał. Być może nie wiedzieliśmy wszystkiego, ale nie zanosiło się na tragedię. I nastąpiła końcówka roku, o której już panu mówiłem. Odczuliśmy na własnej skórze zachwianie płynności finansowej, co dało nam mocno do myślenia i w zasadzie już do końca sezonu nie było łatwo mentalnie – nie ukrywa wieloletni asystent trenera Jastrzębskiego Węgla.

Praca w innym miejscu? ” Raczej sobie tego nie wyobrażam”

Leszek Dejewski z klubem z Jastrzębia – Zdroju związany jest od ponad 40 lat. Zaczynał jako siatkarz, a potem przez lata pracował jako asystent przy kolejnych szkoleniowcach. W kolejnym sezonie Jastrzębski Węgiel nie będzie występował w P|lusLidze, ale ekstraklasa ma zostać w mieście. Ma tam grać Barkom Każany Lwów, a trenerem ma być Andrzej Kowal. Czy znajdzie się miejsce dla legendy Jastrzębia-Zdroju? – Oficjalnych rozmów jeszcze nie odbyłem, ale jest obiecane, że sztab w większości zostanie z Jastrzębskiego Węgla. Zaznaczam, to nie jest oficjalna informacja od prezesa Barkomu. Wierzę natomiast, że jako najbardziej doświadczony członek sztabu trenera Kowala będę dalej z nim współpracował. Nie chcę wypowiadać się w jego imieniu, ale w mojej ocenie nasza współpraca była bardzo dobra. Wspólnie rozwiązaliśmy trochę problemów natury technicznej i psychicznej – mówi Dejewski.

Nie ukrywa on, że po tylu latach nie wyobraża sobie pracy nigdzie indziej. – Miałem epizod gry w Turcji, w Ankarze, ale poza tym prawie całe swoje dorosłe życie spędziłem w Jastrzębiu. Przykre jest to wszystko, co teraz się dzieje, ale z tyłu głowy mam nadzieję, że pokonamy kryzys, przetrzymamy to wszystko i za rok, może za dwa lata wrócimy do normalnego grania, znów ze spółką w nazwie zespołu. Ale na razie to tylko moje nadzieje.

Akademia Talentów i kibice zostaną?

Jastrzębskiego Węgla nie będzie w PlusLidze, ale rodzi się pytanie, co z Akademią Talentów. Ta z powodzeniem szkoli kolejnych siatkarzy i trener Dejewski ma nadzieję, że dalej tak będzie. – Ufam temu, co mówił nasz prezes, Adam Gorol. Stwierdził, że ma trzy cele zostawić w Jastrzębiu siatkówkę na poziomie PlusLigi, utrzymać Akademię Talentów i nie doprowadzić do upadłości klubu. Myślę, że to spełni.

Inna sprawa, to kibice. Czy będą dalej przychodzili na mecze? – Trzeba będzie ich jakoś przekonać. Poza tym, nie wiem, czy w Jastrzębiu będzie występował Barkom, czy jednak ta drużyna będzie się nazywać inaczej. Na pewno ci kibice są nauczeni siatkówki. Nie chce mi się wierzyć, by przestali przychodzić na mecze. A jeżeli nie utożsamią się z nowym klubem, to będą przychodzili na naszych byłych zawodników, występujących w innych zespołach. Przyjedzie przecież do Jastrzębia Tomasz Fornal (ma zostać zawodnikiem Aluronu CMC Warty Zawiercie – przyp. red.) czy Jakub Popiwczak. To nasi chłopcy – zakończył Dejewski.

PlusLiga