JSW Jastrzębski Węgiel jak na razie bardzo skutecznie walczy o play-off. Ekipa trenera Kowala w sobotę we własnej hali wywalczyła ważny komplet punktów. Cuprum Stilon Gorzów urwał drużynie ze Śląska tylko seta.
Prosty, a skuteczny plan Jastrzębskiego Węgla
Obie ekipy miały swoje momenty na starcie spotkania. Najpierw Jastrzębianie przy serwisie Adama Lorenca odskoczyli na 2:0, a chwilę później serią w kontrach popisali się Gorzowianie – 2:4. Gospodarze za cel postawili sobie wyłączenie z ataku Mathisa Henno i szybko dopięli swego, doprowadzając do remisu. Później gra toczyła się punkt za punkt, jedni i drudzy kończyli akcje przy własnym przyjęciu. Błędy własne Stilonu dały prowadzenie 12:10 rywalom. Nie mógł przełamać się Henno, a swoje na skrzydle robił Lorenc. Gdy Francuz wreszcie złapał rytm i pokazał moc w polu serwisowym, goście ponownie zaatakowali wynik – 14:17. Zwrotów akcji w tym secie nie brakowało, do decydującego etapu dominacja zmieniała się jeszcze kilkukrotnie. Dobrą zmianę na rozegraniu dał Mateusz Maciejewicz, ale gospodarze później już lepiej czytali jego zamiary, a on sam nie miał zbyt dużego pola manewru przy słabym przyjęciu kolegów – 23:21. Jastrzębianie dopięli więc swego.
Gorzowianie bezsilni w ofensywie
Druga odsłona także zapowiadała się na wyrównaną – 2:2, 6:6. Odpowiedzialność w ofensywie brał na siebie Nicolas Szerszeń. Jastrzębianie wciąż robili swoje w bloku, ale też oddali kilka darmowych punktów Gorzowianom. Przy stanie 8:6 dla Stilonu, goście mieli zaledwie trzy wywalczone dzięki swoim decyzjom w ofensywie. Na dłuższą metę to nie mogło zadziałać. Kolejne nieudane próby Henno i blok na Danielu Gąsiorze znów wyprowadziły JSW na dobre tory. Gdy asa serwisowego dołożył Łukasz Usowicz, było już 12:9. Robił co mógł Krzysztof Rejno, który interweniował nawet przy trudnej obronie. Swoją szansę Stilon miał przy stanie 17:17, gdy zanotowali dwa bloki z rzędu. Rywale jednak ponownie przycisnęli ich blokiem i zapisali drugą partię na swoje konto.
Gonili, gonili i wreszcie dogonili
Dynamikę spotkania przyhamował początek trzeciej partii, który obfitował w błędy serwisowe. Po pierwszej długiej wymianie Gorzowianie wyszli na prowadzenie 4:3, ale ich nadzieje znów zostały szybko zgaszone przez blok rywali. Marcin Waliński i Hubert Węgrzyn brali na siebie odpowiedzialność w ataku, utrzymując rywalizację punkt za punkt (7:7, 11:11). Gdy blokiem popisał się Rejno, jego ekipa znów zbudowała sobie minimalny zapas. Ciężko było go jednak utrzymać, bo wciąż pojawiały się pojedyncze błędy w ataku. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Gąsior, a dobre wejście zaliczył też Patryk Niemiec – 17:20. W końcowym etapie swojej byłej drużynie chciał napsuć nerwów Lorenc (22:22), ale ostatecznie Stilon doprowadził do walki na przewagi. Gdy atak po przekątnej zerwał Szerszeń, w końcu dopięli swego przyjezdni.
Stilon bez punktów i bez Rejno
Rozpędzeni Gorzowianie z przytupem otworzyli kolejną partię – 1:4. Na prawym skrzydle zadyszkę złapał Lorenc, na blok nadział się za to Szerszeń. Ten drugi próbował odkupić mocną zagrywką. Przyjezdni pilnowali przez jakiś czas przewagi, ale niepotrzebne błędy w ataku skomplikowały sprawę – 9:9. Gorzowianie musieli także radzić sobie bez Rejno, który doznał kontuzji stawu skokowego. Paradoksalnie jednak scaliło to zespół. Po asie serwisowym Walińskiego było 14:12 dla nich. Długo to nie trwało, bo z pomocą Michała Gierżota i Antona Brehme znów doszło do remisu. Jastrzębianie podejmowali lepsze decyzje w kontrach, powoli zmierzając po zwycięstwo – 21:18. Nawet podwójna zmiana tym razem niewiele dała Gorzowianom. Decydujący punkt na lewym skrzydle dał Gierżot.
MVP: Michał Gierżot
JSW Jastrzębski Węgiel – Cuprum Stilon Gorzów 3:1
(25:21, 25:22, 24:26, 25:23)
Składy zespołów:
JSW: Usowicz (8), Lorenc (14), Szerszeń (20), Brehme (13), Toniutti, Gierżot (18), Granieczny (libero) oraz Kufka
Stilon: Waliński (12), Rejno (8), Veloso, Henno (21), Węgrzyn (10), Gąsior (17), Gregorowicz (libero) oraz Niemiec (1), Chizoba (4), Maciejewicz, Więcławski, Dembiec (libero) i Kania
Zobacz również:
PlusLiga – wyniki, tabela i terminarz









