9. kolejka PlusLigi dobiega końca, a na finiszu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrała na wyjeździe z Indykpol AZS-em Olsztyn. To kolejny zmarnowany mecz kędzierzynian. Końcowo drużyna została z 1 'oczkiem’ – 2:3, a rewelacja sezonu z Olsztyna umocniła się na fotelu wicelidera.
Początek bez porywu, końcówka jednoznaczna
Trudno było złapać rytm obu zespołom. Pierwsze kilka akcji dyktowane były bowiem błędami. Gdy drugi atak zepsuł Jan Hadrava, a goście dołożyli blok, zrobiło się 3:5. Bardzo dobrze czuł się natomiast Kamil Rychlicki. ZAKSA czujnie pracowała wciąż na siatce i cały czas trzymała kilkupunktowy zapas. Widoczne były jednak wzloty i upadki po obu stronach boiska. Wystarczyły dobra zagrywka i wykorzystana przez Jakuba Szymańskiego piłka przechodząca, by na półmetku ponownie było 14:11 dla gości. Zaraz jednak został on zatrzymany, asa dołożył Hadrava i doszło do remisu po 15. Rozegrał się Hadrava, który w ofensywie rywalizował głównie z Rychlickim. Dobra zagrywka Kozuba rozbiła przyjęcie kędzierzynian, co przyniosło kolejny już remis – 19:19. W końcówce jednak to zespól Andrei Gianiego dyktował warunki.
Kamil Rychlicki, tylko i aż
Duet Szymański i Rychlicki przejął początek drugiej partii. Ten pierwszy ponownie zadbał o jakość w polu serwisowym. ZAKSA zanotowała pokaźną serię 5:0. Wówczas w szeregi AZS-u wkradł się chaos. Kędzierzynianie bronili niemal każdą piłkę, ale gospodarze sami czasami oddawali je w prezencie. Cały czas wynik był po stronie przyjezdnych – 6:11. Zespół z Olsztyna męczył się w przyjęciu, a do tego regularnie psuł swoje serwisy. W ofensywie zaskakiwali Rafał Szymura i Mateusz Rećko. W pewnym momencie ZAKSA prowadziła już 17:11. Jeden zryw AZS-u nie był wystarczający. Gra punkt za punkt w dalszej części seta dała kędzierzynianom spokój. Gdy potrójny blok zatrzymał Pawła Halabę, było po zabawie.
Efektowny powrót AZS-u
Nie było mocnych na Kamila Rychlickiego, który trzecią partię otworzył z asem serwisowym na koncie. Wynik szybko przechylił się na korzyść ZAKSY – 3:5. Trener Pliński szukał elementu zaskoczenia. Znalazł go w Dawidzie Siwczyku i gospodarze zbliżyli się na jedno „oczko”. Rozpoczęła się zacięta rywalizacja, pełna widowiskowych obron. Błąd w ataku Szymona Jakubiszaka słono kosztował, bo AZS przejął prowadzenie – 12:10. Będąc na fali, trochę stracił koncentrację i błędami własnymi szybko pozwolił rywalom na wyrównanie. Ponownie jednak dźwignął sytuację Hadrava – 18:15. Wydawało się, że Akademicy mają wszystko w swoich rękach. Wtedy z pomocą Jakuba Szymańskiego przyjezdni się odrodzili. Końcówka była bardzo efektowna, ale to gospodarze utrzymali nerwy na wodzy.
Zamurowana siatka
Kędzierzynianie kontynuowali swój plan na budowanie przewagi w pierwszych minutach setów. Po kiwce Szymury i bloku na Moritzie Karlitzku było 5:1 dla nich. Olsztynianie szybko się jednak obudzili. As serwisowy Johanessa Tille wyrównał rezultat. Kapitalnie spisywał się Paweł Cieślik i zrobiło się nawet 10:7 dla Akademików. Gości zaczęły nękać błędy własne, spadła też skuteczność Rychlickiego. Żaden zawodnik ZAKSY nie był w stanie przedrzeć się na drugą stronę, bo AZS dosłownie murował siatkę – 18:10. Nie było już czego zbierać w tym secie.
Jedyne słuszne rozstrzygnięcie tego szaleństwa
To widowisko musiało zakończyć się w piątym secie. Początek tie-breaka miał wyrównany charakter, a widowisko było przednie – 3:3, 6:6. W ofensywie pojawiały się coraz mocniejsze ciosy. Sprawy w swoje ręce znów wziął Karlitzek i po zmianie stron AZS prowadził dwoma „oczkami”. Później bohaterem stał się Rychlicki, który odrobił straty do 12:13. Szczęście jednak pozostało po stronie gospodarzy. Mecz zamknął Hadrava.
Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(20:25, 20:25, 25:21, 25:14, 15:13)
MVP: Paweł Cieślik
Składy zespołów
AZS: Karlitzek (24), Tille (4), Majchrzak (1), Lipiński (1), Halaba (4), Hadrava (23), Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Siwczyk (4), Cieślik (14), Borkowski (5)
ZAKSA: Isaacson (2), Stajer (3), Rychlicki (26), Szymura (15), Szymański (9), Jakubiszak (7), Fijałek (libero) oraz Rećko (2), Zych, Kraj (1), Krawiecki
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









