Strona główna » PlusLiga: PGE Projekt Warszawa po meczu w Olsztynie umocnił się na pozycji wicelidera

PlusLiga: PGE Projekt Warszawa po meczu w Olsztynie umocnił się na pozycji wicelidera

inf. własna

fot. PressFocus

Bardzo dobry występ przeciwko Indykpolowi AZS Olsztyn zanotowali siatkarze PGE Projektu Warszawa. Stołeczni nie pozwolili gospodarzom na wygranie nawet seta, choć ci walczyli do samego końca. Trzy punkty pozwoliły drużynie trenera Kamila Nalepki umocnić się na pozycji wicelidera rozgrywek. MVP meczu został rozgrywający Jan Firlej.

Warszawianie nabierali rozpędu

Zespoły postawiły na swoje atuty, czyli mocne zagrywki już w pierwszych minutach spotkania. Warszawianie jako pierwsi odskoczyli na 4:1, ale Jan Hadrava w polu serwisowym postarał się o skrócenie dystansu. Akademicy szybko weszli na wysokie obroty, przy solidnym przyjęciu przejęli pałeczkę – 8:6. Można się było jednak spodziewać, że wynik będzie się zmieniał. Obie ekipy pokazywały bowiem naprawdę dobrą siatkówkę. Warszawianie byli specjalistami od skutecznych kontr. Najdłuższą akcję seta skończył Linus Weber i zrobiło się 14:10 dla gości. Na późniejszym etapie gospodarze złapali jeszcze kontakt, ale Bednorz z Weberem odpierali ich ataki. Przed końcówką seta odbyła się jeszcze wymiana błędów serwisowych. Stołeczni z zapasem 21:17 mogli spokojnie kroczyć po zwycięstwo w tym secie. Decydujący punkt na 25:21 skończył Bartosz Bednorz.

Blok i zagrywka zrobiły swoje

Druga partia była bliźniaczo podobna. Zespół ze stolicy czujnie pracował na siatce. Choć bezpośrednio nie punktował blokiem, to utrudniał rywalom skończenie akcji. Gdy asem serwisowym popisał się Jan Firlej, zrobiło się 5:2 dla gości. Olsztynianom próbował pomóc Paweł Halaba, ale wkrótce i on został zatrzymany. Na półmetku zapas stołecznych wynosił już 15:10. Trener Pliński szukał zmian, robił co mógł w ofensywie Karol Borkowski, ale gra punkt za punkt to było za mało – 19:23. Kolejne dwie akcje przyniosły asy serwisowe z zagrywki Webera, co definitywnie zamknęło seta.

Mobilizacja Olsztynian i pech w końcówce…

Bardzo skoncentrowany był Jurij Semeniuk, który także w kolejnej odsłonie robił swoje. Po jego bloku na Hadravie, stołeczni prowadzili 3:1. Gospodarze jednak trzymali się blisko, piłkę do gry dobrze wprowadzał Cieślik. Wkrótce błąd serwisowy popełnił Weber, a Kevin Tillie w końcu został zatrzymany i AZS odwrócił wynik na 7:6. Gra toczyła się bardzo wyrównanym rytmem. Co jakiś czas stołeczni punktowali zagrywką. Blokiem na 11:9 popisał się Paweł Halaba, ale chwilę później dotknął siatki. Set cały czas był na styku, AZS poczuł swoją szansę w ostatnim momencie – wówczas Warszawianie popełnili kilka błędów. Dobre zagrywki Hadravy pomogły wrócić gospodarzom na 20:19. Nie mogło się to rozstrzygnąć inaczej, niż na przewagi. Pechowe uderzenie Borkowskiego zakończyło ten mecz.

MVP Jan Firlej

Indykpol AZS Olsztyn – PGE Projekt Warszawa 0:3
(21:25, 19:25, 24:26)

Składy zespołów:
Indykpol AZS: Tille, Siwczyk, Lipiński (3), Halaba (13), Borkowski (16), Hadrava (14), Ciunajtis (libero) oraz Szwarc, Cieślik (4), Janikowski, Hawryluk, Majchrzak (1), Kozub
PGE Projekt: Firlej (3), Kłos (7), Tillie (8), Semeniuk (10), Bednorz (15), Weber (14), Wojtaszek (libero) oraz Kozłowski, Gomułka

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi w sezonie 2025/2026

PlusLiga