Strona główna » Reprezentanci Polski dowieźli. W ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle i Cuprum Stilonie Gorzów mieli nosa!

Reprezentanci Polski dowieźli. W ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle i Cuprum Stilonie Gorzów mieli nosa!

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek, Klaudia Piwowarczyk

Już 27 marca rusza faza play-off PlusLigi. Zanim jednak walka o medale zacznie się na dobre, wróćmy jeszcze na chwilę do fazy zasadniczej. Którzy siatkarze zachwycili? Oprócz reprezentantów Polski, w gronie wyróżnionych przez redakcję Strefy Siatkówki znalazło się dwóch zagranicznych zawodników. Ich transfery były „strzałem w dziesiątkę”.

Faza zasadnicza PlusLigi zakończyła się 23 marca. Po 30 rozegranych kolejkach, wreszcie poznaliśmy komplet ćwierćfinalistów oraz spadkowicza ekstraklasy. Każda z drużyn, w lepszych i mimo gorszych momentów, miała w swoich szeregach liderów, którzy dźwigali ciężar odpowiedzialności.

Szóstka fazy zasadniczej PlusLigi według Strefy Siatkówki:

Rozgrywający:

Marcin Komenda
(BOGDANKA LUK Lublin)

Przeszedł prawdziwą przemianę na plus, prowadząc grę mistrza Polski. W fazie zasadniczej rozegrał 1017 piłek, a sam skończył 24. Posyłał regularne, często problematyczne dla rywala zagrywki – nie zawsze kończyły się asem, ale potrafiły napsuć nerwów drugiej stronie. Na 388 wykonanych serwisów, pomylił się 16 razy, a zapunktował ośmiokrotnie. Był też obecny w bloku – średnio zdobywał 1,64 punktu na mecz w tym elemencie, dokładając średnio 1,76 wybloku. Zaliczył też 159 obron, czyli mniej więcej 6,36 w meczu.

Atakujący:

Kamil Rychlicki
(ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)

Jego transfer okazał się jednym z najlepszych w PlusLidze. Mistrz świata odnalazł się w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle i zdecydowanie udźwignął rolę najważniejszego ogniwa. Na obecną chwilę jest liderem rankingu punktujących i atakujących. W 26 meczach zgromadził aż 528 punktów, co średnio dawało mu 20,31 na mecz. W ataku utrzymał skuteczność na poziomie 50% oraz efektywność 38%. Niemal zawsze dokładał punkty na siatce – średnio zdobywał 1,46 punktu na mecz. W polu serwisowym dołożył 26 asów, popełnił 103 błędy, zagrywając łącznie 421 razy. W tym elemencie widać pole do poprawy, bowiem średnio mylił się 3,96 razy na mecz.

Środkowi:

Mateusz Bieniek
(Aluron CMC Warta Zawiercie)

Wicemistrz olimpijski przypomniał kibicom w tym sezonie swoją najlepszą twarz. Choć w rankingu blokujących zajmuje dopiero siódme miejsce (45 bloków, średnio 1,80 na mecz i 80 wybloków, 3,20 na mecz), to jest nie do zastąpienia w innych elementach gry. Gdy pojawia się za dziewiątym metrem, budzi postrach rywali. Do tej pory wykonał 365 zagrywek, z czego pomylił się 65 razy, a zapunktował 45. Średnio notował 1,80 asa na mecz. Jego dyspozycja w ataku osiągnęła 63% skuteczności i 56% efektywności. Atakował 301 razy, tylko dziewięciokrotnie dał się zablokować, a błędów popełnił 13.

Bartłomiej Lemański
(PGE GiEK Skra Bełchatów)

Trzeba przyznać, że najwyższy zawodnik PlusLigi potrafi świetnie wykorzystywać swoje warunki fizyczne. Siatkarz Skry Bełchatów to obecnie trzeci najlepiej blokujący ligi. W 26 spotkaniach punktował blokiem 61 razy (średnio 2,35 na mecz), dokładając 45 wybloków (1,65/mecz). W aż jedenastu meczach zagrał na powyżej 70% skuteczności w ataku. W całej fazie zasadniczej wypracował 65% skuteczności i 57% efektywności. W polu serwisowym punktował 25 razy (0,96/mecz). Popełnił natomiast 79 błędów (3,04/mecz).

Przyjmujący:

Artur Szalpuk
(Asseco Resovia Rzeszów)

Wielokrotnie w tym sezonie ratował Rzeszowian z opresji. Średnio zdobywał 12,88 punktów na mecz, a w pięciu spotkaniach notował powyżej 20 „oczek” na swoje konto. Łącznie dołożył do dorobku drużynowego 335 punktów. Medalista mistrzostw świata częściej był od zadań ofensywnych, bo w przyjęciu bywało u niego różnie (36% pozytywnego, 13% perfekcyjnego, 41 błędów/472 próby). W ataku czuł się natomiast wyśmienicie. Osiągnął 57% skuteczności i 46% efektywności, popełnił 22 błędy i 31 razy dał się zablokować. W bloku dołożył 34 punkty (1,31/mecz), notował także średnio cztery obrony na mecz.

Mathis Henno
(Cuprum Stilon Gorzów)

Francuz okazał się być wygranym losem na loterii dla ekipy z Gorzowa. Gdyby nie on, trudno byłoby o utrzymanie. 20-latek robił na boisku dosłownie wszystko. W defensywie pracował tak dobrze, że znalazł się w TOP4 przyjmujących i TOP5 broniących ligi. Utrzymał poziom 52% pozytywnego i 22% perfekcyjnego przyjęcia. W obronie meldował się 197 razy, czyli średnio 7,88 na mecz. Atakował 771 razy ze skutecznością 45% i efektywnością 30% – pomylił się 53 razy, a 58 został zatrzymany. Średnio zdobywał 16,48 punktów w meczu, ale bywały takie dni, kiedy dochodził do granicy 30 „oczek”.

Libero:

Damian Wojtaszek
(PGE Projekt Warszawa)

Dwadzieścia sezonów w lidze, a on wciąż młody i głodny siatkówki! Czwarty najlepiej broniący i piąty przyjmujący po fazie zasadniczej. Libero ekipy z Warszawy trzymał przyjęcie na poziomie 51% pozytywnego i 27% perfekcyjnego, a odbierając 418 piłek popełnił 26 błędów. Bronił średnio 7,77 razy w meczu, łącznie zanotował 202 obrony. Co więcej, pokazał że umie też nieźle atakować! W meczu przeciwko BOGDANCE LUK Lublin musiał się sprawdzić w tej roli i skończył 8/19 ataków (42% skuteczności, 15% efektywności).

MVP:

Moritz Karlitzek
(Indykpol AZS Olsztyn)

Ogromna wartość dla drużyny z Olsztyna. Doświadczony Niemiec dźwigał odpowiedzialność lidera na swoich barkach przez całą fazę zasadniczą. Siedmiokrotnie odbierał statuetki MVP – najczęściej, tuż obok Artura Szalpuka. Jego wsparcie było nieocenione przede wszystkim w polu serwisowym. Tylko w pięciu meczach nie punktował w tym elemencie – średnio posyłał 2,43 asa na mecz, łącznie zdobywając w tym elemencie 56 punktów. W ataku zagrał na 53% skuteczności oraz 37% efektywności. Podejmował 675 prób, skończył 357 z nich. Popełnił 52 błędy, a zablokowany został 72 razy. Interweniował często w obronie, średnio 5,17 razy na mecz. Do tego osiągnął 42% pozytywnego i 17% perfekcyjnego przyjęcia.

Zobacz również:
Reprezentacja Polski wzywa? Nikola Grbić musi do nich zadzwonić!

PlusLiga