W Ergo Arenie Energa Trefl Gdańsk podjął InPost ChKS Chełm w ramach 23. kolejki rozgrywek PlusLigi. Od początku spotkania lepiej na boisku wyglądali gospodarze. Nic dziwnego, że to oni zapisali na swoim koncie inaguracyjną partię. W drugiej na wyrzyny swoich umiejętności wznieśli się zawodnicy beniaminka ligi, czym doprowadzili do wyrównania w setach. Jak się później okazało sił podopiecznym trenera Krzysztofa Andrzejewskiego starczyło tylko na wygranie drugiej odsłony. Całe spoktanie zakończyło się zwycięstwem Trefla Gdańsk 3:1.
Energa Trefl Gdańsk niezbyt gościnny
Już od pierwszych minut ciężar odpowiedzialności czuł na sobie Remigiusz Kapica. To za sprawą jego wyborów goście odskoczyli na 5:3. Gdańszczanie nie pozwalali jednak na to, by rywale uciekli im zbyt daleko. Potrójny blok na Rusinie wyrównał wynik – 7:7. Dalej gra toczyła się punkt za punkt. Ekipa z Trójmiasta po raz pierwszy wyszła na prowadzenie 13:10, gdy w kontrach podziałał Piotr Orczyk. Po stronie gospodarzy wyróżniało się lewe skrzydło, a Chełmianie posiłkowali się głównie prawym. Brakowało wsparcia Pawła Rusina (22% skuteczności, -20% efektywności). Wkrótce różnica na korzyść Trefla wynosiła 18:13. Goście utknęli w jednym ustawieniu przy słabym przyjęciu. Świetna postawa Kapicy i seria bloków (22:20) nie była jednak w stanie odwrócić losów seta.
Pojedynek liderów
Bez zmian, cały czas liderem ChKS-u pozostawał Kapica. Pojedynek w ofensywie toczył z nim Paweł Pietraszko – 3:3. Interwencje w obronie pojawiały się często, nawet w pewnym momencie nastąpiła wymiana efektownych bloków na liderach (7:9, 9:9). Kolejne dwa „oczka” zapasu na koncie ChKS-u pojawił się przy dobrym serwisie Jaya Blankenau. Ponownie jednak sprawy w swoje ręce wziął Tobias Brand. Przez dłuższą chwilę set toczył się wyrównanym rytmem – 14:14. Dużo dała poprawa w ataku Rusina oraz Esfandiara. Kilka błędów własnych Gdańszczan sprawiło, że nagle wynik zmienił się na 19:16 dla rywali. Szybko jednak znów doszło do remisu. Sytuacja była bardzo dynamiczna (20:22, 23:22). Wszystko zakończyło się po rywalizacji na przewagi, gdy Rusin w pojedynkę zatrzymał Pietraszko.
Kontynuacja tego co dobre
Chełmianie przez błędy rywali szybko odskoczyli na 4:2 w trzecim secie. Chwilę później wszystko wróciło do stanu remisowego i zaczęła się wymiana punkt za punkt. Powoli rozkręcał się Alaksiej Nasewicz, choć miał jeszcze niepewne momenty. Po jego asie serwisowym zrobiło się 13:11 dla Trefla. Do tego doszła czujna praca blokiem. Zatrzymani zostali Esfandiar i Kapica – 16:12. Chełmianie nie odpuszczali, ale nie pomagały im błędy serwisowe. Po kolejnym bloku na Kapicy było 20:16. Decydujący punkt dla Trefla po długiej wymianie zdobył Nasewicz.
Serią otworzyli kolejną partię gospodarze. Po asie serwisowym Przemysława Stępnia było 3:0. Do tego w pojedynkę blokiem dwukrotnie popisał się Piotr Nowakowski – 7:1. Kapica próbował pobudzić ChKS jeszcze do walki, ale przy niedokładnościach było o to trudno. Na półmetku było już bowiem 15:8. Gra punkt za punkt była maksimum Chełmian w tej partii. Piłkę meczową przy stanie 24:14 dał błędny serwis Grzegorza Jacznika. Wszystko zakończył Nowakowski.
MVP: Alaksiej Nasewicz
Energa Trefl Gdańsk – InPost ChKS Chełm 3:1
(25:21, 26:28, 25:19, 25:14)
Składy zespołów:
Trefl: Brand (19), Orczyk (13), Pietraszko (5), M’Baye (5), Schulz (4), Stępień (4), Koykka (libero) oraz Nasewicz (16), Nowakowski (4), Kogut,
ChKS: Esfandiar (21), Kapica (19), Rusin (14), Fasteland (8), Marcyniak (4), Blankenau, Gruszczyński (libero) oraz Turski, Goss, Piotrowski (1), Jacznik, Sonae (libero)
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









