Barkom Każany Lwów ma swoje nowe miejsce na mapie PlusLigi. Swoje mecze w przyszłym sezonie będzie rozgrywał w Jastrzębiu Zdroju. Nie oznacza to żadnych głębszych form współpracy z Jastrzębskim Węglem. Poza tym, że część sztabu jastrzębskiego zespołu przejdzie do Barkomu, nie ma mowy o łączeniu klubów. „Czytam te wszystkie informacje o naszej fuzji z Jastrzębskim Węglem i mogę powiedzieć tyle: to są półprawdy lub kłamstwa” – powiedział w rozmowie z Interią Dariusz Biernat, wiceprezes lwowskiego klubu.
Barkomowi fuzja jest niepotrzebna
Dariusz Biernat poinformował, że na żadnym etapie nie było rozmów o fuzji z Jastrzębskim Węglem. Wiceprezes Barkomu Każany Lwów tłumaczy, że taka fuzja ze strony ukraińskiego klubu jest bezcelowa i nie ma żadnego sensu. Przede wszystkim Barkom nie potrzebuje licencji na gry w PlusLidze, bo takową przecież posiada i sportowo utrzymał się w lidze. Biernat powiedział, że wie o tym, że klub z jastrzębia chce się licencji pozbyć, ale Barkom nie jest tym zainteresowany.
Jest kilku chętnych na miejsce po Jastrzębskim Węglu
– Wiem, że jest kilku chętnych, ale szczegółów nie znam. Na pewno chodzi o kluby, które spadły z PlusLigi i te z niższej ligi, które stać na grę w elicie – powiedział Biernat. Rzeczywiście głośno było o zainteresowaniu Częstochowy. Chęć na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej ma też kilka klubów z PLS 1.Ligi, a przecież miejsce na sportowy awans jest tylko jedno.
Sztab zostaje, zawodnicy nie
Kilka informacji, które krążyły w prasie jest jednak prawdziwych. Oczywista to ta zasadnicza, że Barkom przeprowadza się do Jastrzębia. Prawdą jest również, że zespół poprowadzi Andrzej Kowal, a część sztabu Jastrzębskiego Węgla przejdzie do lwowskiego klubu. – Mogę ogłosić, że część sztabu Jastrzębskiego Węgla zostanie z nami. Jakoś to pożenimy z tym, co jest.
Nie udało się natomiast zatrzymać zawodników Jastrzębskiego Węgla. Tutaj była wola ze strony Barkomu, ale siatkarze w dużej mierze oczekiwali kontraktów w takiej samej wysokości co w obecnym klubie, a to zbyt wysoki pułap dla zespołu z Lwowa. Rozmowy się zatem toczyły, ale nie przyniosły pozytywnych rezultatów. Wiadomo też, że nie było w ogóle tematu największych gwiazd Jastrzębskiego Węgla, czyli Toniuttiego, Kaczmarka i Brehme. Tutaj rozmowy się nawet nie rozpoczęły, a to dlatego, że Ci zawodnicy znaleźli już nowych pracodawców. – To wszystko oznacza, że w przyszłym sezonie zagramy tak, jak dotąd, czyli w zasadzie ukraińskim składem – powiedział Biernat.
Zagrać gdzieś dłużej niż rok…
Wiceprezes Barkomu podkreśla, że chciałby, aby jego zespół zadomowił się na dłużej w nowym miejscu. Przede wszystkim dlatego, że przeprowadzki co roku stanowią problem organizacyjny dla klubu. Jednocześnie za każdym razem trzeba wykonać od nowa ciężką pracę marketingową i medialną, aby przekonać do siebie kibiców. Biernat przekonuje zatem, że klub chciałby grać w Jastrzębiu dłużej niż rok.









