W niedzielne popołudnie, Aluron CMC Warta Zawiercie i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle spotkali się w pierwszym meczu ćwierćfinałowym mistrzostw Polski. Nareszcie zespół nierozstawiony w fazie play-off nie tylko ugrał minimum seta, ale wygrał spotkanie – w żadnym z pozostałych meczów 1/4 finału to się nie wydarzyło.
Jurajscy Rycerze pokazali moc
Kędzierzynianie zaskoczyli swoich rywali na początku spotkania, nie zawodził Kamil Rychliocki. Zawiercianie mieli problemy ze skończeniem ataków z pierwszego uderzenia, przegrywali 2:7. Czas wzięty przez trenera Winiarskiego okazał się być dobrym ruchem. Ciężar gry na siebie wziął Aaron Russell razem z Miguelem Tavaresem. Jurajscy Rycerze odrzucili od siatki przyjezdnych, ustrzegli się błędów własnych. Po tym jak zespół z województwa opolskiego popełnił błąd podwójnego odbicia doszło do remisu po 9. Do stanu po 13 gra toczyła się punkt za punkt. Następnie Warta przejęła inicjatywę na boisku, skuteczna gra w obronie oraz na siatce dała im dwupunktową zaliczkę (16:14), która po kontrataku Russella została powiększona do trzech punktów (19:16). ZAKSA zbliżyła się jeszcze na jeden punkty, (18:19), po tym jak został zablokowany Russell. Na więcej zespołu gości nie było stać. Błąd Isaacsona w polu zagrywki zakończył premierową odsłonę meczu.
Zawiercianie z problemami, ale zwycięzcy
Warta na początku seta zbudowała sobie trzypunktową przewagę. Z dobrej strony pokazał się Russell (6:3). Goście nie pozostali dłużni, w krótkim odstępie czasu doprowadzili do remisu po 9. Obie drużyny grały punkt za punkt do stanu 12:12. Dwa ataki Bartosza Bołądzia dały Warcie prowadzenie 14:12. Przyjezdni nie odpuszczali, po raz kolejny zniwelowali straty (14:14). Przez dłuższy czas żadnej z drużyn nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi (16:16, 18:18). W końcówce ZASKA popełniła błędy własne, mylił się Szymura. W polu zagrywki ręki nie zwalniał Russell, było 24:21 dla Warty. Rywalizację w drugim secie zakończył Bartosz Kwolek.
Jakub Szymański nie do zatrzymania
Na boisku trwała wzajemna wymiana ciosów. Goście po autowym ataku Bołądzia prowadzili 6:4. Warcie udało się doprowadzić do remisu 10:10 po kontrataku Bołądzia. Ciężar gry na siebie w ZAKSIE wziął Szymański. Po jego zagrywce punkt z piłki przechodzącej zdobył Urbanowicz, a następnie asem serwisowym popisał się wspomniany wcześniej Szymański, było 13:10 dla przyjezdnych. Zawiercianie mieli problemy z przyjęciem, nie potrafili złapać swojego rytmu gry. Zespół z Kędzierzyna-Koźla czytał grę swoich rywali. Po błędzie Aarona Russella zespół z Opolszczyzny prowadził 18:14. Rychlicki nie zawodził, powiększył przewagę swojej ekipy do sześciu punktów (21:15). Warta całkowicie oddała pole gry swoim rywalom, popis gry dał Jakub Szymański. Zawodnik ten w końcówce popisał się trzema asami serwisowymi i zapewnił zwycięstwo swojej drużynie.
Zawiercianie rozstrzelani zagrywką
ZAKSA poszła za ciosem, przy serii zagrywek Urbanowicza prowadziła 5:2, a po tym jak został zablokowany Bołądź 7:3. Jurajscy Rycerze mieli bardzo duże problemy z przyjęciem, nie kończyli ataków z pierwszego uderzenia.Błędy własne Warty sprawiły, że goście powiększyli przewagę do sześciu punktów (11:5). Po asie serwisowym Igora Grobelnego było 15:8 dla gości. Chwilowy zryw Warty na niewiele się zdał (12:15). Goście kontrolowali boiskowe wydarzenia, po raz kolejny uruchomili swoją mocną broń jaką była zagrywka. Po asie Karola Urbanowicza tablica wyników wskazała prowadzenie ZAKSY 17:12. Liczne zmiany składy oraz przerwy na żądanie w ekipie z Zawiercia nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Drużyna z Jury nie miała siatkarskich argumentów, była w odwrocie, po kiwce Isaacsona traciła siedem punktów (14:21). Atak Jakuba Szymańskiego ze skrzydła sprawił, że o zwycięstwie jednej z drużyn musiał decydować tie-break.
Sensacja stała się faktem
W nim na początku gości odskoczyli na dwa punkty (4:2). Risposta Warty była natychmiastowa, punktował Bartosz Kwolek, doszło do remisu po 4. Po asie serwisowym Gladyra było 7:5 dla Zawiercian. Kędzierzynianie po raz kolejny doprowadzili do remisu, tym razem błąd w ataku popełnił Russell (7:7). Punktowy blok Bołądzia na Rychlickim dał Zawiercianom dwa punkty przewagi (11:9), a po kontrataku Gladyra 12:9. Napędzeni goście doprowadzili do remisu, nie zawodził Rychlicki (12:12). O tym kto wygra musiała decydować gra na przewagi. Sytuacja zmieniała się niczym w kalejdoskopie, raz jedna, a raz druga drużyna miała piłki meczowe. Ostatecznie mocna broń jaką była zagrywka okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. As Szymańskiego dał gościom zwycięstwo. Tym samym w Sosnowcu doszło do prawdziwej sensacji.
MVP: Kamil Rychlicki
Aluron CMC Warta Zawiercie – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(25:22, 25:22, 18:25, 20:25, 20:22)
Składy zespołów:
Warta: Kwolek, Gladyr, Tavares, Russell, Bieniek, Bołądź, Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing, Czerwiński i Zniszczoł
ZAKSA: Grobelny, Urbanowicz, Rychlicki, Szymański, Jakubiszak, Isaacson, Czunkiewicz (libero) oraz Krawiecki, Rećko, Szymura i Fijałek (libero)
Zobacz również:
Wyniki 1/4 finału PlusLigi 2025/2026









