Cuprum Stilon Gorzów uciekł z miejsca zagrożonego spadkiem po pewnym zwycięstwie nad beniaminkiem z Chełma. Choć to wciąż nie daje im gwarancji utrzymania, to z pewnością pozwoli trochę odetchnąć. – Tam na dole jest naprawdę ciasno, więc jeden, dwa punkty i można przeskoczyć o kilka pozycji. Także bardziej chodzi o nasze głowy – zauważył po meczu Patryk Niemiec.
Nowy rok, nowy Cuprum Stilon Gorzów
W poniedziałek Cuprum Stilon Gorzów rozegrał swój pierwszy mecz w roku 2026. Choć już poprzednie mecze, jak na przykład z mistrzem Polski pokazywały, że gorzowianie wracają, to dopiero teraz udało im się wygrać mecz za trzy punkty. – Co można powiedzieć? Nowy rok, nowi my. Weszliśmy na duże obroty, wiedzieliśmy, że to jest bardzo ważna rzecz dla nas, tak jak poprzednie mecze. Myślę, że w tym spotkaniu kontrolowaliśmy bardzo dobrze te dwa sety. W trzecim secie trochę się rozluźniliśmy bo mieliśmy wynik po swojej stronie. Na szczęście wróciliśmy na swoje tory i wykończyliśmy ten mecz tak, jak powinniśmy to zrobić – powiedział po meczu zadowolony Patryk Niemiec.
Było to także pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, jakie Stilon odniósł na własnej hali. Przypadło ono w meczu z InPost ChKS Chełm – beniaminkiem, który jest jednocześnie jednym z zespołów zajmujących miejsce w dole tabeli. Podobnie jest z ekipą z Gorzowa Wielkopolskiego. – Wiem, że jest takie powiedzenie, że te ważniejsze mecze się liczy za sześć punktów, jednak każdy mecz jest dla nas ważny. W każdym meczu wychodzimy, żeby wywalczyć chociaż jeden punkt. Teraz zostają z nami trzy, bardzo ważne. Na pewno to zwycięstwo może coś trochę odblokować w naszych głowach – zauważył środkowy.
Złapali oddech, będzie łatwiej?
W poniedziałkowym meczu można było zauważyć jedną rzecz. Gdy podopieczni Huberta Henno wygrali pierwszą partię, zaczęli się bawić swoją grą. Być może teraz, gdy udało im się odbić od dna tabeli, łatwiej będzie im zaczynać i kończyć spotkania na swoją korzyść.
Taką zależność zauważył Patryk Niemiec, który do wyniku drużyny dołożył cztery punkty. – Wydaje mi się, że łatwiej nam się będzie grało, jak już się troszeczkę odbijemy i nie będziemy na samym końcu tabeli. Większe znaczenie będzie miało to przełamanie w naszych głowach, a nie to, na którym miejscu w tabeli tak naprawdę jesteśmy. Tam na dole jest naprawdę ciasno, więc jeden, dwa punkty i można przeskoczyć o kilka pozycji. Także bardziej chodzi o nasze głowy – zaznaczył.
Teraz przed ekipą z województwa lubuskiego bardzo ważne tygodnie. W styczniu rozegrają więcej spotkań jako gospodarze, ale też ich częstotliwość będzie duża. Za ponad tydzień do Gorzowa przyjedzie Asseco Resovia Rzeszów. Dwa dni później Barkom-Każany Lwów, a następnie Energa Trefl Gdańsk. Szczególnie w tym drugim meczu Stilon musi szukać swoich punktów, ale z pozostałymi rywalami także może pokusić się o punkty.
Zobacz również:
Cuprum Stilon Gorzów odbija się od dna. Szymon Gregorowicz po meczu









