Strona główna » Warta Zawiercie wraca na dobrą ścieżkę. Taka przegrana byłaby sensacją

Warta Zawiercie wraca na dobrą ścieżkę. Taka przegrana byłaby sensacją

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Beniaminek z Chełma trochę odskoczył rywalom z dołu tabeli. Chciał powiększyć dystans, ale w starciu z jeszcze aktualnymi wicemistrzami Polski nie miał na to szans. Zawiercianie wyraźnie zaznaczyli swoją dominację, czego można było się spodziewać, patrząc na formę obu zespołów.

Głodni grania i wygrywania!

Aluron CMC Warta Zawiercie pokazała klasę w 17. kolejce PlusLigi. Wicemistrzom Polski udało się pokonać na wyjeździe beniaminka ekstraklasy. Choć InPost ChKS Chełm ostatnio poszedł na całość, ogrywając Bogdankę LUK Lublin, to tym razem był daleki od ideałów.

Początek jednak należał do wyrównanych, a o asa upolował Jakub Turski. Jurajska Armia musiała gonić, lecz na posterunku był Aaron Russell. Dobry początek odnotował też Kyle Ensing i to ten duet zapracował na remis – 11:11. Po asie Mateusza Bieńka było już 15:13, a parę wymian później grę przerwał trener Andrzejewski. Dystans okazał się dla Chełmian zabójczy – 16:20. W samej końcówce dwa asy z rzędu upolował jeszcze Russell, a skromne próby przebicia się Aminhosseina Esfandiara nie pozwalały gospodarzom odrobić strat. Za moment z prowadzenia 1:0 cieszyła się drużyna wicemistrzów Polski – 25:18.

Idą po swoje

Spokojnie wszystkiemu przeglądał się Michał Winiarski, zwłaszcza, że początek drugiego seta również należał do jego podopiecznych – 5:3. Później dwa kolejne asy dołożył Mateusz Bieniek – 8:3. Niemoc ChKS-u na moment przerwał Mateusz Piotrowski, lecz liczba błędów po stronie Chełmian była porażająca. Zespół nie radził sobie z presją, a jeden Remigiusz Kapica nie mógł wszystkiego kończyć w pojedynkę. Z czasem różnica wyłącznie rosła – 12:9, 14:9. Grą na dobre zaczął się bawić Miguel Tavares. Światełka w tunelu nie było widać. W końcówce na parkiecie pojawił się jeszcze Bartłomiej Bołądź, a po ataku z przechodzącej Bieńka było już 2:0 dla Zawiercian – 25:14.

Awaria nie pokrzyżowała planu

Trzecia partia nieco się przedłużyła, a wszystko to za sprawą przerwy związanej z awarią. Początek jednak należał do gości. Ręki w ataku nie zwalniał Kyle Ensing, zaś na kolejne asy polował Mateusz Bieniek. Na wysokości zadania stawał też Jakub Popwiczak, a różnica stale rosła – 12:7. Pojedyncze ataki Pawła Rusina pozostawały wiele do życzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że jego koledzy raczej dążyli do unikania konfrontacji z rywalami w ofensywie. Powalczyć spróbował jeszcze Jędrzej Goss. Przy stanie 18:14 dla gości na ponad 10 minut zawieszono granie. Po przerwie Jurajska Armia była równie napędzona, a całość domknął Jakub Czerwiński – 25:19.

MVP: Mateusz Bieniek

InPost ChKS Chełm – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3
(18:25, 14:25, 19:25)

Składy zespołów:

ChKS: Turski (6), Jacznik (1), Esfandiar (5), Fasteland (4), Kapica (10), Piotrowski (3), Sonae oraz Ostaszewski (libero), Rusin (2), Witkoś, Goss (2), Łapszyński i Gruszczyński (libero)
Warta: Czerwiński (8), Zniszczoł (7), Tavares (1), Russell (11), Bieniek (17), Ensing (9), Popiwczak (libero) oraz Bołądź (3), Nowosielski i Markiewicz

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi 2025/2026

PlusLiga