Strona główna » PlusLiga. Emocje do końca. Wyszarpali zwycięstwo w tie-breaku

PlusLiga. Emocje do końca. Wyszarpali zwycięstwo w tie-breaku

inf. własna

fot. plusliga.pl

20. kolejka PlusLigi zainaugurowana została w Chełmie. Miejscowy InPost ChKS podejmował tam KS Jastrzębski Węgiel. Po dwóch setach wydawało się, że goście zapiszą na swoim koncie pewne zwycięstwo. Gospodarze jednak przebudzili się i o wyniku spotkania ostatecznie decydował tie-break. W nim lepsi znów byli jastrzębianie.  

Faworyci kradną show!

Starcie InPost ChKS-u Chełm z JSW Jastrzębskim Węglem otworzyło 20. serię gier w PlusLidze. Dwa pierwsze sety wskazywały na szybkie 3:0, ale nic bardziej mylnego. Doskonale w mecz wszedł Łukasz Usowicz, który od razu zapunktował zagrywką – 4:2. Zespół gospodarzy jednak nie odpuszczał, a ważne akcje kończył Amirhossein Esfandiar. Po kolejnym asie Usowicza zrobiło się 13:8. Wówczas grę przerwał trener Andrzejewski. Choć ruszyć z miejsca starał się Remigiusz Kapica, to lepszy w tym starciu był Łukasz Kaczmarek – 16:11. Asem chciał postraszyć jeszcze Esfandiar, ale nie do zatrzymania był Michał Gierżot, a seta na 1:0 dla Jastrzębian blokiem domknął Mateusz Kufka – 25:17.

Czego chcieć więcej?

Początek drugiej odsłony, to już koncert Nicolasa Szerszenia – 5:2. Doskonale wyglądała dalej współpraca Benjamina Toniutti’ego ze środkowymi, a na zaniedbanie nie mógł się skarżyć też Anton Brehme. Po kolejnej przerwie sprawy w swoje ręce próbował wziąć Łukasz Swodczyk. W pewnym momencie asa upolował jeszcze Tomasz Piotrowski, a dobrą zmianę dał Jędrzej Goss – 14:18. Nic to jednak nie dało. Sama końcówka należała do Michała Gierżota, który atakiem zamknął usta rywalom – 25:17.

Miazga na remis

Tak kolorowo nie było już w trzecim secie. Beniaminek z Chełma należy do tych ambitnych i stając na rzęsach chciał powalczyć jeszcze na punkty. Z tonu spuściła natomiast zbyt pewna siebie drużyna gości, zapraszając lokalnych do gry. Choć początek należał właśnie do graczy Jastrzębskiego – 4:2, 9:5, to z czasem zaczęło się to zmieniać. Do odrabiania strat rzucił się Mariusz Marcyniak – 12:15. Różnica zmalała do zera, a kluczowy okazał się blok Łukasza Swodczyka na Kaczmarku – 17:17. Za moment role się odwróciły – 19:18, 21:19. Ręki w ataku nie zwalniał świetnie dysponowany Remigiusz Kapica, a za moment było już 2:1 dla gości – 25:22.

To nie mogło się tak skończyć…

Wygrana dodała gospodarzom wiatru w żagle. Choć walczył ofiarnie Nicolas Szerszeń, to teraz w odwrocie była drużyna Andrzeja Kowala – 4:6. Przyjezdnym udało się jedynie przez moment powalczyć – 8:8, 12:12, a wszystko to za sprawą duetu Szerszeń – Usowicz. Później rezultat zaczął się rozjeżdżać z korzyścią dla ChKS-u – 21:15. Nic nie dało wejście Adama Lorenca. O asa pokusił się jeszcze Mariusz Marcyniak, zaś remis 2:2 przypieczętował ze sportową złością Amirhossein Esfandiar – 25:17.

Tie-break, to już loteria. Mocno rozdrażnieni Jastrzębianie za wszelką cenę chcieli dopiąć swego… i to im się udało. Po asie Łukasza Usowicza zrobiło się 5:2 dla gości. Cenne oczka dokładał Łukasz Kaczmarek – 6:3. Graczom beniaminka jedynie na moment udało się zbliżyć wynikiem. Nie do zatrzymania był jednak Gierżot i Szerszeń. Asem starał się coś wskórać jeszcze Irańczyk z Chełma, lecz nic to nie dało. Całość zepsutą zagrywką domknął Swodczyk, a JSW Jastrzębski Węgiel musiał oddać jedno oczko rywalom – 15:12 (3:2).

MVP: Benjamin Toniutti

InPost ChKS Chełm – JSW Jastrzębski Węgiel 2:3
(17:25, 17:25, 25:22, 25:17, 12:15)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

PlusLiga