Asseco Resovia Rzeszów od pewnego czasu znów odczuwa skutki problemów zdrowotnych Bartosza Bednorza. Nowy-stary uraz wdał się przyjmującemu we znaki, przez co od kilku tygodni pauzował. Wiele jednak wskazuje na to, że wkrótce wróci do gry. Przed rzeszowianami maluje się optymistyczny scenariusz, bowiem 30-latek ma być gotowy już na sobotnie starcie ćwierćfinałowe.
Do trzech razy sztuka
Bartosz Bednorz w tym sezonie nie ma szczęścia do bycia w pełni zdrowym. Już trzykrotnie na różnych etapach rozgrywek Asseco Resovia Rzeszów musiała sobie radzić bez niego.
Pierwsze sygnały o problemach zdrowotnych przyjmującego pojawiły się jeszcze pod koniec zeszłego roku. W meczu przeciwko PSG Stali Nysa złamał palec u lewej dłoni. Wówczas pauzował przez miesjąc. Gdy już wrócił do gry, doskwierały mu problemy z łydką. Ten uraz mięśniowy powracał kilkukrotnie, również w półfinale Pucharu CEV.
Uraz mięśniowy inny niż wcześniej
Rzeszowianie dotarli do fazy finałowej zarówno w rozgrywkach PlusLigi, jak i europejskich zawodach. W Pucharze CEV bronią tytułu zdobytego przed rokiem. Brak Bartosza Bednorza mocno jednak daje się drużynie we znaki. Najpierw w pierwszym meczu ćwierćfinałowym mistrzostw Polski Pasy uległy zawiercianom 1:3. Później przegrali również pierwszy mecz finałowy europejskich pucharów, choć walki z Ziraatem Bankasi Ankara nie brakowało (2:3).
Pozytywem w tej sytuacji jest fakt, że przyjmujący brał udział w środowym treningu przed meczem z tureckim zespołem. Choć nie był gotowy do gry, to po dwóch tygodniach przerwy wykonywał pierwsze skoki. – Nie chodzi o odnowienie się poprzedniej kontuzji, ale uraz mięśniowy w zupełnie innym miejscu niż wcześniej – przekazał w rozmowie z Przeglądem Sportowym prezes Rady Nadzorczej klubu z Podkarpacia, Piotr Maciąg.
Bartosz Bednorz pomoże w rewanżu?
Poza tym, że Bednorz jest niekwestionowanym liderem rzeszowian, rzeszowianie muszą uważać także na paszporty. Przypomnijmy, że według regulaminu PlusLigi na boisku w jednym momencie może przebywać trzech obcokrajowców. W ostatnich meczach trener Sammelvuo ma więc ból głowy – ostatnio dwa sety rozegrał Lukas Vasina, którego później musiał zastąpić Adrian Staszewski. Podobnie było na pozycji rozgrywającego – mecz rozpoczął Łukasz Kozub, a później zmienił go Gregor Ropret.
Kiedy więc można się spodziewać jego powrotu? Jak podaje Przegląd Sportowy, Bednorz ma być gotowy do gry już w sobotę. Wówczas Resovia Rzeszów podejmie na Podpromiu Aluron CMC Wartę Zawiercie i będzie to drugi ćwierćfinałowy mecz fazy play-off. By pozostać w walce o medale, rzeszowianie muszą to spotkanie wygrać.
Zobacz również:
Ziraat Ankara z triumfem w emocjonującym starciu z Asseco Resovią. Bohater odmawia trenerowi i zagrywa po swojemu