ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ma za sobą kolejny blamaż. W 19. kolejce PlusLigi podopieczni Andrei Giani’ego przegrali na wyjeździe z Barkomem Każany Lwów 2:3. Choć zespół z opolskiego prowadził 2:0, to zmarnował kolejne szanse. Cieszy się natomiast Barkom, uciekając od dołu tabeli.
Popis ZAKSY w ofensywie
Serią 3:1 rozpoczęli Kędzierzynianie. Opóźnione wejście w mecz gospodarzy wynikało przede wszystkim z nieskutecznych ataków. Dopiero gdy zagrywka zrobiła swoje, a z przechodzącej uderzył Moussé Gueye, doszło do wyrównania. Z tym elementem bywało różnie i jednych i drugich. Wynik jednak sprzyjał przyjezdnym – 6:11. Świetnie prezentował się Rafał Szymura, którego wsparcie zaczynało się od przyjęcia w punkt. Lwowianie cały czas mielu problemy z efektywnością w ofensywie, co znacząco przełożyło się na wynik. W połowie seta ZAKSA prowadziła 16:10. Zespół gospodarzy potrafił zniwelować straty głównie dzięki Wasylowi Tupczijowi, ale o odwróceniu wyniku nie było mowy. W ważnym momencie blok postawił Karol Urbanowicz – 17:23. Nawet celne zagrywki Pope nie wytrąciły Kędzierzynian z równowagi.
Gospodarze coraz bliżej…
Drugi set toczył się przy regularnym kontakcie obu ekip. Choć cały czas problemy miał Pope, to ofensywę niezmiennie dźwigali Ilia Kowalow i Wasyl Tupczij. Dopiero od stanu 8:9 ZAKSIE udało się odskoczyć na kilka „oczek”. Stało się to dzięki udanym kontrom Jakuba Szymańskiego. Ten odpalił się potem jeszcze na zagrywce i zrobiło się 14:10 dla gości. Jednak i tym razem Lwowianie nie zamierzali odpuszczać. Zaczęli kąsać zagrywką i odrobili straty na 17:18. Od tego momentu znów gra toczyła się wyrównanym rytmem. Końcówka to głównie ryzykowne serwisy bez punktów po obu stronach. Najważniejszy punkt na 25:23 dla ZAKSY zdobył natomiast Jakubiszak, czyli główny bohater ostatnich akcji.
Widowiskowy zwrot akcji w Elblągu!
Jak na Barkom przystało, nie zamierzał kończyć zabawy w trzech setach. Od początku grał bezbłędnie w ataku, a to zbiegło się w czasie z przestojem gości – 7:2. ZAKSA miała problemy w przyjęciu, a rywale upatrzyli sobie za cel Mateusza Czunkiewicza. Prowadzenie gospodarzy tylko rosło, w pewnym momencie wynosiło już 13:5. Na dodatek Barkom zaczął pracować blokiem, co jeszcze bardziej utrudniło przyjezdnym powrót do dobrej skuteczności w ataku. Niesamowicie pracował Tupczij, który po raz kolejny brał odpowiedzialność na siebie. Niewiele zmieniło się w dalszej części seta. Gdy ZAKSIE wreszcie udało się zatrzymać Kowalowa, było już 20:12. Końcówka także bezdyskusyjnie należała do gospodarzy.
Znów jednak do gry Lwowian zaczęły wkradać się liczne błędy – 0:3. Zagrywka już nie wychodziła tak, jak wcześniej. Gospodarze wyrównali na 8:8 z pomocą Lorenzo Pope. Granie zaczęło się od nowa.Na dobre tory wrócił Kamil Rychlicki, a do tego Szymura zatrzymał Tupczija. Zrobiło się 15:12 dla ZAKSY, jednak można było się spodziewać kolejnego wyrównania ze strony Barkomu. Atakujący gospodarzy odpowiedział blokiem za blok (18:18) i szykowała się kolejna wyrównana końcówka. Wówczas nie kto inny, jak Wasyl Tupczij grał pierwsze skrzypce, posyłając asa na 21:20. Tie-break stał się faktem, gdy blok dołożył Gueye.
Wizja utrzymania ogromną motywacją
Tie-breaka lepiej rozpoczęli Lwowianie. W ataku rywalizowali ze sobą Tupczij i Szymura, ale to ten pierwszy dał swojej ekipie zapas 5:3. Od tego czasu wynik był po stronie gospodarzy. Choć blokiem na 9:9 wyrównał Szymański, to rywale szybko odpowiedzieli dobrymi atakami. Po długiej wymianie, piłkę meczową na 14:11 dał Tupczij. Po kolejnej akcji wszystko stało się jasne.
Barkom Każany Lwów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(21:25, 23:25, 25:14, 25:23, 15:11)
MVP: Lorenzo Pope
Składy zespołów
Barkom: Gueye (10), Kowalow (18), Pope (22), Kampa (1), Szczurow (7), Tupczij (21), Pampuszko (libero) oraz Kuts (1), Rogożyn
ZAKSA: Rychlicki (14), Szymura (14), Urbanowicz (11), Szymański (13), Jakubiszak (9), Krawiecki, Czunkiewicz (libero) oraz Isaacson, Rećko (1), Zych
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









