Strona główna » PlusLiga: Po pięciosetowym graniu w Elblągu Ślepsk Malow Suwałki umocnił się na 10. miejscu

PlusLiga: Po pięciosetowym graniu w Elblągu Ślepsk Malow Suwałki umocnił się na 10. miejscu

inf. własna

fot. SOPA Images Limited

W niedzielę w Elblągu spotkały się dwa zespoły, które walczą już praktycznie tylko o jak najlepsze zakończenie sezonu. Zarówno Barkom-Każany Lwów, jak i Ślepsk Malow Suwałki nie mają szans na czołową ósemkę, a także z pewnością utrzymają się w lidze. Kampanię 2025/2026 zakończą w przedziale miejsc 10-13. Po pięciosetowym boju lepsi byli podopieczni Dominika Kwapisiewicza.

Nikt nie odpuści

26. kolejka PlusLigi przyniosła kibicom także długi pojedynek Barkomu Każany Lwów ze Ślepskiem Malow Suwałki. Oba zespoły mają utrzymanie, będąc bez szans na fazę play-off. Nikt jednak nie miał zamiaru odpuszczać do samego końca. Nie do zatrzymania do początku był Bartosz Filipiak, który po drugiej stronie rywalizował z Lorenzo Popem – 6:4. Szansę na granie otrzymał w niedzielę Kamil Droszyński, niemniej z czasem naprzód zdołała się wysunąć drużyna Lwowian.

Po asie Andrieja Rogożyna zrobiło się 10:8. Przy stanie 13:9 grę przerwał trener Kwapisiewicz, zaś o asa pokusił Pope – 14:9. Imponować mogła gra blokiem gospodarzy, a w tym elemencie punktował Tupczij, jak i Szczurow. Wówczas odpowiedział na to David Smith, zaś różnica zaczęła maleć – 15:17. Przez moment było gorąco, ale Barkom nie dał sobie odebrać prowadzenia. Decydującą akcję skończył Pope, dając gospodarzom prowadzenie 25:21 (1:0).

To nie mogło się tak skończyć…

Już pierwsza partia pokazała, że Suwalczanie łatwo nie odpuszczą. Wciąż swoje robił Bartosz Filipiak, który jednak często mógł narzekać na samotność. Losy seta zaczęły się odwracać od asa Antoniego Kwasigrocha –  6:6. Z czasem goście dostali wiatru w żagle, obejmując prowadzenie – 12:10. Powalczyć chciał jeszcze Julius Firkal, lecz górą w kolejnych wymianach był Asparuh Asparuhow – 18:13. Czas i zmiany nic nie dało. Po punkcie dla Droszyńskiego było już 1:1 – 25:21.

Łeb w łeb

Trzeci set obfitował w emocje, a lepiej spisywał się Kwasigroch. Swoich kolegów starał się podbudować Lukas Kampa, ale było to za mało. Choć oba zespoły dały z siebie maksa, to jednak w decydującym momencie ręki nie wstrzymywał Bartosz Filipiak. Gościom udało się odskoczyć jeszcze na parę oczek – 16:13. I choć po obu stronach siatki błędów w polu serwisowym nie brakowało, to Lwowianom znów dopisało szczęście. Ważną akcję popsuł Rogożyn. Asem odpowiedział Antoni Kwasigroch, lecz set i tak padł łupem Barkomu Każany Lwów – 25:23 (2:1).

Siatkarska miazga! Czy wytrzymają?

Dla odmiany emocje nie sięgały zenitu w czwartej odsłonie. Odetchnąć z ulgą mógł w końcu trener Dominik Kwapisiewicz, a wejście Karola Jankiewicza uspokoiło sytuację. Blok Lukasa Kampy był ostatnim zrywem Lwowian. Asa upolował David Smith, a regularnie psuć zaczął Wasyl Tupczij – 8:12. Walczyć starał się Lorenzo Pope, ale różnica była coraz większa – 12:16. Przyjezdni nagle doskonale czytali grę Lwowian blokiem. Sama końcówka należała zaś do Filipiaka, a za moment znów był w meczu remis, lecz tym razem 2:2 – 25:15.

W tie-breaku wszystko mogło się stać, a oba zespoły dały z siebie maksa. Szczęście jednak znów uśmiechnęło się do Suwalczan, a kolejnego asa na konto dopisał Bartosz Filipiak–  5:3. Dalej punktować starał się Joaquin Gallego. Proste błędy sprawiły jednak, że graczom Barkomu udało się odrobić zaległości – 9:9. Na finiszu jednak pierwsi byli siatkarze Ślepska, rzutem na taśmę zwyciężając 3:2 – 15:12.

MVP: Bartosz Filipiak

Barkom Każany Lwów – Ślepsk Malow Suwałki 2:3
(25:21, 21:25, 25:23, 14:25, 12:15)

Składy zespołów:
Barkom: Pope (25), Kampa, Szczurow (6), Tupczij (9), Rogożyn (7), Firkal (10), Pampuszko (libero) oraz Kuts, Woźny, Nakano, Wietskij
Ślepsk: Gallego (12), Filipiak (22), Droszyński (3), Smith (13), Kwasigroch (16), Asparuchow (17), Mariański (libero) oraz Kubacki (libero), Jankiewicz, Nowakowski

Zobacz również
Wyniki i tabela PlusLigi


PlusLiga