Drużyny z dołu tabeli walczą na całego o zachowanie ligowego bytu. W Częstochowie na przeciwko siebie stanęły Steam Hemarpol Częstochowa oraz Barkom Kazany Lwów. Gospodarze zainkasowali cenne trzy punkty i opuścili ostatnie miejsce w tabeli.
Ciekawie również na dole
15. kolejka PlusLigi ciekawie zapowiadała się również na dole stawki. Na właściwe tory stara się powrócić Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, która w zasadzie przespała pierwszą część sezonu. Otwarcie w meczu z Barkomem Każany Lwów należało właśnie dla zespołu spod Jasnej Góry. Doskonale w mecz wszedł Patrik Indra. Swoje robił też Milad Ebadipour, a as Ilia Kowalowa nie był w stanie zagrozić gospodarzom – 10:6. Doskonale wyglądał w sobotę również De Cecco, który korzystał także z Daniela Popieli – 13:8. Później o asa pokusił się jeszcze Wasyl Tupczij, ale wciąż zasady dyktowała ekipa z Częstochowy. Gospodarze poszli za ciosem, a inaugurację mocnym atakiem zwieńczył Indra – 25:21.
Barkom kąsa
Tak dobrze z perspektywy Akademików nie było w drugim secie. Częstochowianie popełnili parę błędów, a nie do zatrzymania okazał się Mousee Gueye. Remis był jednak kwestią czasu, a to nastąpiło już po ataku Sebastiana Adamczyka – 6:6. Za moment naprzód znów wysunął się zespół ze Lwowa, a o asa pokusił się Andrij Rogożyn – 9:7. Gracze z Częstochowy parę razy odrabiali straty – 13:14, 17:17. Za każdym razem gościom udawało się jednak uciec. Tak też było w końcówce, gdzie tempo podkręcił Wasyl Tupczij, dając swojej drużynie remis 1:1 – 25:21.
Przebudzenie w Częstochowie!
Porażka mocno rozdrażniła częstochowian, którzy w trzecim secie poszli dosłownie na całość. Blokiem zapunktował Luciano De Cecco – 9:6. Do odrabiania strat rzucił się Kowalow, ale na posterunku był Popiela – 12:7. Później dobry fragment odnotował Milad Ebadipour – 14:7, a końca problemów lwowian nie było widać. Brak przyjęcia i brak skuteczności w ataku musiał się skończyć pogromem ze strony gospodarzy. Swoich szans nie marnował również Bartłomiej Lipiński, który domknął trzecią partię, a na prowadzeniu znów była Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 2:1 – 25:15.
Gospodarze poszli za ciosem w czwartym secie, mocno otwierając odsłonę. Po dwóch atakach Ebadipoura było już 6:2. Na boisko wrócił też Patrik Indra, lecz lwowianie nie mieli zamiaru odpuszczać. Asa na kontakt dołożył Lorenzo Pope – 10:9. Za moment tym samym odpowiedział Ebadipour – 15:12, przywracając sobie i swoim kolegom kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Ratować sytuację próbował jeszcze Tupczij w asyście Rogożyna, lecz nic to nie dało. Decydujący zaś okazał się atak po bloku Sebastiana Adamczyka – 25:20.
MVP: Milad Ebadipour
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Barkom Każany Lwów 3:1
(25:21, 21:25, 25:15, 25:20)
Składy zespołów:
Norwid: Lipiński (14), Popiela (12), Ebadipour (22), De Cecco (1), Indra (18), Adamczyk (7), Makoś (libero) oraz Jeanlys (1), Kowalski
Barkom: Gueye (7), Kowalow (5), Pope (13), Kampa, Tupczij (17), Rogożyn (7), Pampuszko (libero) oraz Szewczenko (2), Kuts (1), Wiecki (1), Nakano (1)
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









