Jastrzębski Węgiel zmaga się z poważnymi problemami. Pomimo tego Jastrzębianie wyszli na boisko, przegrali w PlusLidze mecz z Barkomem Każany Lwów 1:3. Po wygranym pierwszym secie z gospodarzy zeszło powietrze, przegrali trzy kolejne partie. W efekcie tej porażki nie są oni pewni gry w fazie play-off. Z kolei Barkom wykonał milowy krok ku utrzymaniu.
Mimo wciąż niepewnej sytuacji i pojawiających się w mediach informacji o absencji zawodników na treningach, JSW Jastrzębski Węgiel prawie w komplecie wyszedł na mecz przeciwko siatkarzom Barkomu Każany Lwów. Jedynie Nicolas Szerszeń, choć obecny w hali, nie był do dyspozycji trenera ze względów zdrowotnych.
Jastrzębski Węgiel zaskakująco zmotywowany
W ofensywie szybko postanowił działać Adam Lorenc. Dzięki niemu Jastrzębianie odskoczyli na 3:1. Goście potrzebowali trochę czasu, by wejść w mecz. Co prawda dobrze radził sobie Julius Firkal, ale brakowało dobrych decyzji Tupczija. Dystans momentalnie zwiększył się najpierw do 10:5, a następnie 14:8. Jastrzębianie regularnie punktowali przy własnym przyjęciu, ale także mocnym serwisem budowali sobie okazje do kontrataków. Udało się przyjezdnym zniwelować straty asem serwisowym Lukasa Kampy i skutecznym blokiem (18:15), ale nie trwało to długo. Cały czas w ataku dobrze prezentowali się Lorenc z Gierżotem. Gdy ten pierwszy dołożył asa serwisowego, zrobiło się 22:16 dla gospodarzy. Wymiana punkt za punkt doprowadziła do zamknięcia seta na korzyść miejscowych.
Nietoperze z szybką kontrą
Niezmiennie regularności w polu serwisowym szukali Lwowianie. Błędy pojawiały się jednak także po stronie gospodarzy, a więc niezbyt ciekawy był początek drugiej partii – 4:4. Obie ekipy miały swoich liderów. W ofensywie wyróżniali się Wasyl Tupczij i Michał Gierżot. Jedni i drudzy większość akcji kończyli przy własnym przyjęciu. Wciąż jednak wynik nie wskazywał faworyta – 16:16. Dopiero gdy w aut zaatakował Kujundzić, a później Lorenc, po raz pierwszy w meczu na trzy „oczka” odskoczyli przyjezdni. I choć na moment stracili tę przewagę (19:20), to efektowny blok na Gierżocie na nowo otworzył im drogę do zwycięstwa. Błędy własne pogrążyły Jastrzębian w końcówce. Seta zamknął nieudany serwis Gierżota.
Podobnie układał się początek kolejnej odsłony – 5:5. Po stronie gości rozkręcał się Lorenzo Pope, który rywalizował w ofensywie z Lorencem. Barkom przez moment prowadził 8:6, ale szybko doszło do ponownego remisu po asie Gierżota. Wtedy na dziewiątym metrze pojawił się Andrij Rogożyn i goście odskoczyli na 13:10. Wtedy zaczęły się problemy Jastrzębskiego Węgla. Atutem rywali była dobra praca w obronie. Wkrótce dystans zwiększył się do 18:12 dla Barkomu, gdy zatrzymany został Lorenc. Zwrotu akcji nie było, bo poprawy w grze Jastrzębian też zabrakło. Nietoperze krok po kroku zrealizowali plan na wygranie trzeciego seta. Nieudany serwis Mateusza Kufki zamknął zawody.
Wykorzystana sytuacja w 100%
Lwowianie kontynuowali swoją dobrą grę – 0:3. Ekipa Andrzeja Kowala jednak nie odpuszczała i bardzo dobrze pracowała systemem blok-obrona. Gdy Gierżot zapunktował w ataku, na tablicy widniał remis 5:5. Goście minimalny zapas budowali, zaczynając od odrzucającej zagrywki. Specjalistą od tego był Lukas Kampa i Barkom wkrótce prowadził już czterema „oczkami”. Bez zwrotów akcji byłoby jednak nudno. Jastrzębianie jeszcze przed połową seta wyrównali na 13:13 i gra zaczęła się od nowa. Pogoń gospodarzy nieprzerwanie trwała, ale za każdym razem Lwowianie bronili przewagi. Dużo od siebie dawał Lorenzo Pope, a piłkę meczową przy stanie 22:24 zapewnił Tupczij. Również on zamknął całe spotkanie.
MVP: Lorenzo Pope
Jastrzębski Węgiel – Barkom Każany Lwów 1:3
(25:18, 21:25, 18:25, 23:25)
Składy zespołów:
Jastrzębski: Toniutti (2), Lorenc (16), Kujundzić (9), Brehme (13), Gierżot (13), Usowicz (9), Granieczny (libero) oraz Kaczmarek, Kufka, Tuaniga
Barkom: Pope (17), Kampa (3), Szczurow (4), Tupczij (15), Rogożyn (6), Firkal (15), Pampuszko (libero) oraz Kuts, Witecki, Nakano
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









