Barkom Każany Lwów znów na finiszu sezonu stawia wszystko na jedną kartę, aby utrzymać się w PlusLidze. Lwowianie w arcyważnym meczu pokonali u siebie InPost ChKS Chełm 3:1. Dzięki temu wskoczył na 12. miejsce, a beniaminek ekstraklasy zaczyna sąsiadować z szorującą po dnie Częstochową. Jedno jest pewne – końcówka sezonu zapowiada się znakomicie.
Końcówka dla beniaminka i bohater Piotrowski
Z przytupem w mecz weszli goście, a zwłaszcza Amirhossein Esfandiar. Po jego asie serwisowym było 2:0. Gospodarze włączyli jednak element bloku i zrobiło się 3:3. Znów sprawy w swoje ręce wziął jednak Esfandiar, który brylował tym razem w bloku (9:6). Oba zespoły generalnie grały w tej fazie meczu dużo blokiem, gospodarze dzięki temu zbliżyli się na punkt. Atak w antenkę Tomasza Piotrowskiego dał remis 11:11. Siatkarze Barkomu nie wstrzymywali ręki w ataku, co pozwoliło im prowadzić 17:16. Walka dalej trwała w najlepsze, ale w końcówce goście odjechali a bohaterem był Tomasz Piotrowski. Po ważnych atakach tego gracza to ChKS miał trzy oczka zapasu (21:18). Przewagę podopieczni trenera Andrzejewskiego dowieźli już do końca.
Pod kontrolą Barkomu
Drugiego seta to Barkom zaczął z wysokiego „C”. Ataki Ilii Kowalowa i Wasyla Tupczija dały gospodarzom wynik 5:1. Ci dwaj gracze brylowali w ofensywie, a blok dołożył Rogożyn i zrobiło się już 8:3. Barkom nadawał ton boiskowym wydarzeniom w każdym elemencie (11:5), a po ataku Lorenzo Pope było już 15:8. Beniaminek nie potrafił nawiązać walki w tym secie, ataki Tupczija dały już rezultat 23:15 dla Barkomu. Jednostronnego seta zakończył atakiem Ilia Kowalow.
16:16 i odjazd gospodarzy
W trzecim secie po wyrównanym początku gospodarze odskoczyli na 6:3 po bloku Kowalowa i błędzie w ataku Kapicy. Sprawy w swoje ręce wziął Esfandiar, do tego w obronie nie zawiódł Sonae i na tablicy pojawił się remis 6:6. Barkom odbudował swoje prowadzenie za sprawą Tupczija i o czas poprosił trener Krzysztof Andrzejewski (9:6). Po nim jednak zafunkcjonował blok Barkomu. Podopieczni trenera Krastinsa utrzymywali zapas, w ofensywie dobrze spisywał się Szczurow (14:10). Za sprawą dobrej gry Łukasza Swodczyka oraz zagrywce Tomasza Piotrowskiego ChKS zbliżył się na 14:15. Blok Fastelanda dał remis 16:16, ale jak się okazało tylko na moment. Barkom ponownie ruszył do ofensywy i odskoczył po między innymi błędach rywali i udanych akcjach w ofensywie na 22:16. ChKS próbował jeszcze odrabiać straty, ale po ataku Lorenzo Pope w meczu było już 2:1.
Bezcenne trzy punkty Lwowian
Dobra gra Lorenzo Pope w ataku i na zagrywce dała Barkomowi wynik 5:1 na początku czwartej odsłony. Beniaminek nie odpuszczał i zbliżył się na jedno oczko. Barkom jednak utrzymywał skuteczność w ofensywie, a zmorą ChKS były własne błędy (10:6). Zespół do walki poderwał Paweł Rusin, po jego akcji na tablicy pojawił się remis 11:11. ChKS dzielnie walczył o tie-breaka, po ataku Kapicy przeważał 15:13. Gospodarze błyskawicznie odrobili straty, za sprawą Kowalowa i Pope prowadził 19:17. Po drugiej stronie z kolei dwoił się i troił Tomasz Piotrowski (19:19). Znów dały jednak o sobie znać błędy własne ChKS-u (19:21). Choć Paweł Rusin dwoił się i troił w ataku, to jego błąd serwisowy zakończył spotkanie.
Barkom Każany Lwów – InPost ChKS Chełm 3:1
(22:25, 25:16, 25:21, 25:22)
MVP: Lukas Kampa
Składy zespołów
Barkom: Kowalow (16), Pope (19), Kampa (3), Szczurow (8), Tupczij (17), Rogożyn (5), Pampuszko (libero) oraz Kuts, Firkal
ChKS: Marcyniak, Blankenau (1), Piotrowski (12), Kapica (13), Esfandiar (12), Swodczyk (8), Sonae (libero) oraz Gruszczyński (libero), Jacznik, Rusin (7), Goss (1), Fasteland (9)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









