Strona główna » To już pewne. Barkom Każany Lwów znalazł nowe miasto do gry

To już pewne. Barkom Każany Lwów znalazł nowe miasto do gry

inf. własna, Platforma X Jakub Balcerzak

fot. Arkadiusz Kogut/PLS

To już pewne? Barkom Każany Lwów ma występować w sezonie ligowym 2026/2027 w hali, która od lat była domem JSW Jastrzębskiego Węgla. Według Jakuba Balcerzaka, ten temat został sfinalizowany w ubiegłym tygodniu. Wciąż kwestią nierozstrzygniętą pozostaje licencja klubu, ale niezmiennie walczy o nią Norwid Częstochowa.

JSW Jastrzębski Węgiel zniknie?

Sytuacja JSW Jastrzębskiego Węgla najprawdopodobniej nie będzie miała happy-endu. Niestety nie znalazł się żaden chętny sponsor, który byłby w stanie udźwignąć zaległości finansowe klubu. Od dłuższego czasu mówi się jednak o rozwiązaniu, które miałoby uchronić ważny ośrodek w PlusLidze.

Pod koniec marca informowaliśmy o możliwym zakotwiczeniu się Barkomu Każany Lwów w Jastrzębiu-Zdroju. Klub z Ukrainy utrzymał się sportowo w PlusLidze, ale co sezon zmieniał miejsca pobytu i teraz chciałby zagrzać miejsce na dłużej w jednym, konkretnym mieście.

Prezes wielokrotnego mistrza Polski w rozmowie z TVP Sport również wspominał o takiej możliwości. – Potwierdzam wszystkie słowa prezesa Barana. Nie ma tematu fuzji. Zasadniczym celem jest uniknięcie upadłości klubu i utrzymanie PlusLigi w Jastrzębiu-Zdroju. Współpraca z klubem Barkom Każany Lwów ciągle jest to jednak tylko jedna z dwóch opcji. Pierwsza to właśnie zbycie licencji w połączeniu z opcją Barkomu – utrzymania PlusLigi w Jastrzębiu. Druga to granie Akademią Talentów w PlusLidze. To trudna opcja, bo choć poziom sportowy akademii jest wysoki, to nie jest to jeszcze poziom PlusLigi – mówił Adam Gorol ponad tydzień temu.

Umowa dopięta

Wygląda na to, że prezesi obu klubów doszli do wstępnego porozumienia. Jak podaje Jakub Balcerzak, między władzami miało dojść do spotkania w minionym tygodniu. Podczas rozmów podjęto decyzję, że Barkom Każany Lwów będzie stacjonować w Jastrzębiu-Zdroju. Plan utrzymania najwyższej klasy rozgrywkowej w śląskim mieście ma więc zostać zrealizowany. Pytanie jednak, na jakich zasadach? Wciąż nie wiadomo nic w kwestii tego, czy zespół będzie występować na polskich czy ukraińskich limitach.

Polacy czy Ukraińcy, czyli kwestia limitów

Jeżeli wciąż będzie to Barkom Każany Lwów – a właśnie w takiej formie ma grać zespół – wydaje się, że sytuacja pozostanie bez zmian w porównaniu do poprzednich lat, czyli to Polacy będą traktowani jak obcokrajowcy. Na ostateczne decyzje jednak przyjdzie jeszcze czas. Prawdopodobnie rozstrzygną się one w najbliższych dniach.

Według informacji Jakuba Balcerzaka, na rozwiązanie kontraktów wciąż czekają Maksymilian Granieczny czy Łukasz Usowicz. Obaj zawodnicy otrzymali już oferty z innych klubów PlusLigi i zapewne zmienią barwy. Niewiele wiadomo w kontekście przyszłego składu drużyny ze Lwowa – z pewnością budowanie składu ułatwi decyzja o formie limitów. Na ten moment wiadomo jedynie, że zespół ma poprowadzić Andrzej Kowal.

Co z licencją?

Jeżeli JSW Jastrzębski Węgiel zniknie z siatkarskiej mapy PlusLigi, pozostaje jeszcze jedna kwestia. Co z licencją, na której grał? Wciąż jest nią zainteresowany klub z Częstochowy, który w tym sezonie zanotował spadek z ekstraklasy. Według naszych informacji wynika, że obie strony negocjują w tej sprawie. Kwota, która jest potrzebna do spłaty długów Jastrzębskiego Węgla jest bowiem spora.

Zobacz również:
PlusLiga 2026/2027 – karuzela transferowa

PlusLiga