Indykpol AZS Olsztyn już w sobotę rozpocznie zmagania w play-off. Olsztynianie zmierzą się z Asseco Resovią Rzeszów. Pierwszy mecz odbędzie się w Rzeszowie, co wynika z układu tabeli po rundzie zasadniczej. – W środku na pewno czuć ekscytację związaną z najważniejszymi meczami sezonu. Każdy z nas wie, że to moment, w którym trzeba się maksymalnie zmobilizować – mówi Grzegorz Krzan, asystent trenera Indykpolu AZS.
Dużo wartościowych zwycięstw, potknięć niewiele
Zespół ze stolicy Warmii i Mazur zajął w sezonie zasadniczym piąte miejsce. Oznacza to, że ich rywalem w ćwierćfinale play-off będzie Asseco Resovia Rzeszów, która zajęła czwartą lokatę. Teoretycznie więc powinien to być najbardziej wyrównany pojedynek pierwszej rundy, tym bardziej, że oba zespoły od połowy sezonu kilka razy zamieniały się miejscami w tabeli. Mimo, że finalnie Olsztynianie zakończyli pierwszą część sezonu na piątym miejscu, to asystent Daniela Plińskiego Grzegorz Krzan pozytywnie ocenia wynik zespołu. – Myślę, że runda zasadnicza może dać nam jako zespołowi sporo satysfakcji. Rozegraliśmy wiele dobrych spotkań i odnieśliśmy dużo wartościowych zwycięstw, a potknięć było naprawdę niewiele. W zasadzie jedynym meczem, który pozostaje gdzieś z tyłu głowy, jest spotkanie z Ślepskiem Malow Suwałki u nas – mamy świadomość, że mogliśmy wtedy dać z siebie więcej. Natomiast w pozostałych meczach walczyliśmy do samego końca i zawsze wierzyliśmy w zwycięstwo.
„Fizycznie wyglądamy dobrze”
Runda zasadnicza była wymagająca fizycznie, bo zawodnicy musieli rozegrać 26 spotkań, grając czasem co trzy dni. Krzan uważa, że jego zespół przetrwał tę fazę w dobrej kondycji. – Myślę, że na tle innych zespołów prezentujemy się pod tym względem naprawdę dobrze. Cały czas trenuje 16 zawodników, a na wyjazd do Rzeszowa jedziemy w komplecie – wszyscy są gotowi do gry. Oczywiście końcówka sezonu wiąże się ze skumulowanym zmęczeniem. Każdy odczuwa drobne dolegliwości – kolan czy barków i przy takiej liczbie spotkań oraz ośmiu–dziewięciu miesiącach rywalizacji, trudno tego uniknąć. Wczoraj trener Daniel bardzo trafnie powiedział, że takie mecze wygrywa się nie tylko fizyką, ale przede wszystkim sercem.
Teraz, przed fazą play-off szczególnie ważne jest dbanie o zdrowotny aspekt zespołu. – Każdego dnia pracujemy w tym kierunku. Nasze treningi zaczyna się od długiej rozgrzewki i odpowiedniego przygotowania organizmu do wysiłku. Każdy tydzień i mikrocykl obejmuje pracę na siłowni oraz dbałość o regenerację. Uważam, że zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, aby jak najlepiej przygotować się do fazy play-off. Trzeba jednak pamiętać, że sport zawodowy nie jest obojętny dla organizmu i po takim czasie przeciążenia są naturalne. Najważniejsze jest to, że jesteśmy w komplecie i w takim składzie przystąpimy do najważniejszych meczów.
Jadą wcześniej, żeby się lepiej zregenerować
Olsztyn i Rzeszów dzieli ponad 550 kilometrów. Długa podróż i krótki czas regeneracji zawsze działa na niekorzyść drużyny przyjezdnej. Olsztynianie zdecydowali się na wyjazd dwa dni przed meczem. – To duży plus pod względem regeneracji i przygotowania. Dzięki temu możemy na miejscu spokojnie popracować i dzień przed meczem odbyć jeszcze wartościowy trening. Będzie on oczywiście krótszy, ale zależy nam na jego jakości i dopracowaniu wszystkich elementów taktycznych.
AZS mierzył się z Resovią nie tak dawno, bo raptem dwa tygodnie temu. Według Krzana to pozytywna informacja w kontekście analizy przedmeczowej. – Na pewno – informacje o rywalu są świeże. Możemy dobrze odnieść się do poprzedniego spotkania i poprawić te elementy, które wtedy nie funkcjonowały tak, jak powinny. Z drugiej strony każdy mecz to nowa historia i dopiero boisko pokaże, czy będzie to dla nas przewaga.









