Asseco Resovia Rzeszów w sobotę wykonała pierwszy krok w stronę półfinału mistrzostw Polski. Zdecydowanym liderem drużyny był Yacine Louati. Nie dość, że Francuz ustanowił nowy rekord indywidualny pod względem zdobytych punktów z pola serwisowego w jednym meczu, to jeszcze przekroczył pewną granicę w PlusLidze.
Asseco Resovia Rzeszów o krok od półfinału
Pierwszy mecz ćwierćfinałowy pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów, a Indykpolem AZS Olsztyn okazał się bardzo jednostronny. Podopieczni Massimo Bottiego wygrali mecz 3:0, nie pozwalając rywalom zdobyć nawet 20 „oczek” w dwóch setach. Duży wpływ na taki rezultat miała oczywiście słaba dyspozycja Akademików, ale indywidualności klubu z Podkarpacia należy docenić.
Yacine Louati rozbił bank!
Najczęściej punktującym był Yacine Louati, który do wyniku dołożył 18 „oczek”. Francuz może nie był najlepszą wersją siebie w ofensywie (36% skuteczności, 18% efektywności), ale zdecydowanie nadrabiał innymi elementami. Postawił cztery bloki na rywalach, a w polu serwisowym posłał… sześć asów!
To właśnie zagrywka była tym elementem, w którym Francuz wyśrubował rekordy. Sześć punktowych zagrywek, w przypadku reprezentanta Trójkolorowych jest najlepszym wynikiem w jego karierze, zarówno biorąc pod uwagę rozgrywki ligowe, jak i reprezentacyjne. Co więcej, dzięki takiemu wynikowi, w swoim trzecim sezonie w PlusLidze przekroczył granicę 100 asów serwisowych. Aktualnie ma ich na koncie 105, a w tym sezonie zdobywał średnio 1,08 w meczu.
Rekordy PlusLigi
Jeśli chodzi o historyczne wyniki w PlusLidze, to wyczyn Francuza klasyfikuje się do TOP40 wyników. Liderem rankingu jest Jakub Bucki, który w sezonie 2023/2024, właśnie w barwach Asseco Resovii Rzeszów zanotował aż 11 asów w czterosetowym meczu. Drugie miejsce należy do Jana Hadravy – Czech posłał 9 asów w meczu przeciwko Treflowi Gdańsk w sezonie 2018/2019.
Warto odnotować również fakt, że Louati był bardzo regularny w polu serwisowym. Wykonał łącznie 20 zagrywek, a tylko raz popełnił błąd.
Zobacz również:
Transfery, które zdefiniowały sezon PlusLigi. Nie każdy hit udźwignął presję









