17. kolejka PlusLigi rozpieszcza swoich sympatyków hitami. Już w niedzielę zmierzą się ze sobą Asseco Resovia Rzeszów i PGE Projekt Warszawa. Wrażeń nie zabraknie, a motywować na to spotkanie Artura Szlpuka czy też Bartosza Bednorza nie potrzeba. Mecz zaplanowano na godzinę 14:45. Strefa Siatkówki, już teraz, zaprasza na relację punkt po punkcie z tego pojedynku.
Runda rewanżowa w PlusLidze, to podwójna dawka wrażeń. Teraz na względzie trzeba mieć każdy detal, zwłaszcza przy takim ścisku w czubie. Wiedzą o tym dwa kolejne aspirujące do podium zespoły. Już w niedzielę rękawice skrzyżują ze sobą Asseco Resovia Rzeszów i PGE Projekt Warszawą. Dla stołecznych stawką będzie utrzymanie 1. miejsca, Rzeszowianie natomiast marzą o dalszym byciu na podium. Ciężko o lepszą reklamę PlusLigowego spotkania, a to dopiero wierzchołek góry lodowej…
Pojedyncze potknięcia wiele ich kosztują…
Asseco Resovia Rzeszów, jak co roku, ma lepsze i gorsze momenty, a niekiedy wszyscy stawiają na niej już krzyżyk. Na Podkarpaciu znów nie szczędzono na transferach, mając nadzieję, że w końcu uda się drużynie przełamać medalową posuchę. Początek sezonu w wykonaniu Rzeszowian był wyśmienity. Resovia była najdłużej niepokonaną drużyną w stawce, lecz z czasem zaczęła łapać zadyszkę. Ostatnio drużyna stara się jednak wrócić na właściwe tory.

Trzeba przyznać, że Rzeszowianie mają problem z ważnymi spotkaniami. Dobitnie potwierdził to ostatni finał TAURON Pucharu Polski, gdzie drużyna miała na wyciągnięcie ręki trofeum. Po fantastycznym półfinale, finał mocno rozczarował, a po tytuł po raz pierwszy sięgnęła Bogdanka LUK Lublin. Optymizmem nie napawają mecze z Indykpol AZS-em Olsztyn oraz Energą Trefl Gdańsk, ale poprzednio łupem pretendentów padło spotkanie z Cuprum Stilon Gorzów – 3:0.
Ostatnie zwycięstwo z kolei wywindowało drużynę na 3. miejsce. W toku 17. kolejki zespół spadł na 4. lokatę, jednak dalej jest w kontakcie ze ścisłym topem, a w przypadku wygranej powróci na podium. Rzeszowianie mają na koncie 29 punktów przy 10 wygranych i 5 porażkach.
Stołeczni znów na tronie!
Snem żyje natomiast PGE Projekt Warszawa, który pomimo paru przestojów i gorszych spotkań wciąż jest na topie. Ostatnio nawet stołecznym udało się wskoczyć na 1. miejsce, wykorzystując potknięcie mistrzów Polski. W przypadku wygranej powrót na tron znów będzie w zasięgu Projektu, lecz niedzielny hit może także zgasić im na moment światło. Nie zmienia to jednak faktu, że od czasu pamiętnego „meczu siedmiu wspaniałych” zespół jest na ustach całej Polski.

W PlusLidze podopieczni Tommi’ego Tiilikainena nie próżnują, mając na koncie aż 34 punkty. W 15 meczach ekipa zeszła z parkietu pokonana wyłącznie 3 razy. Władze klubu chcą jednak czegoś więcej. Piotr Graban poleciał, gdyż włodarze mieli wrażenie, że ten forma już się wyczerpał. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, czego doskonałym przykładem jest właśnie Projekt, marzący o pokonaniu fatum 3. miejsca. Czy to się uda? To zweryfikują następne miesiące, pewnym jest jednak, że drużyna na papiery na duże granie.
Od porażki z Lublinianami minęło już trochę czasu. Od tej pory stołecznym udało się pokonać PGE GiEK Skrę Bełchatów – 3:1, Aluron CMC Wartę Zawiercie – 3:0, oraz JSW Jastrzębski Węgiel – 3:1. W meczu przeciwko Jastrzębianom natomiast znów błysną Bartosz Bednorz, którego czeka powrót na Podpromie.
Liczba reprezentantów powala na kolana
Oba zespoły między sezonami przeszły sporą metamorfozę, na czele ze zmianą szkoleniowców. Asseco Resovia Rzeszów podkradła paru graczy podupadającej ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, na czele z Marcinem Januszem, Erikiem Shoji czy Mateuszem Porębą. Dołączenie Janusza to ogromny atut, a na Podkarpaciu w końcu ma kto czarować rozegraniem. Strzałem w dziesiątkę okazało się natomiast ściągnięcie Danny’ego Demyanenko. Reprezentant Kandy rozgrywa znakomity sezon, kradnąc dla siebie już parę statuetek dla MVP.
Filarem pozostał Klemen Cebulj, a na powrót do Rzeszowa zdecydował się też po paru latach Karol Butryn. Nieco krótszy rozbrat z klubem odnotował Francuz, Yacine Louati, a z Warszawy na południe Polski przeniósł się Artur Szalpuk, który znów zagra przeciwko byłym kolegom.

Z Rzeszowa do stołecznej drużyny przeniósł się natomiast Bartosz Bednorz, który powróci na Podpromie, jako frontmen i gwiazda gości. Świetny sezon procentuje wieloma wyróżnieniami, choć w zespole jest parę innych mocnych ogniw. Na jedynkę za Bartłomieja Bołądzia wskoczył Linus Weber, wspierany przez Bartosza Gomułkę.

Warszawy nie opuścił także Jan Firlej, którego współpraca z pauzującym Jakubem Kochanowskim, i Jurijem Semeniukiem, jest wzorcowa. Na zmianę barw klubowych zdecydował się też Karol Kłos, również wcześniej grający w Rzeszowie. Niezagrożona jest natomiast pozycja strażaka, Kevina Tille oraz kapitana od zadań specjalnych, Damiana Wojtaszka.
Rewanż wisi w powietrzu?
Historia przed niedzielnym starciem więcej szans na wygraną dalej Rzeszowianom, broniącym twierdzy Podpromie. Oba zespoły w ekstraklasie mierzyły się ze sobą równo 50 razy. Aż 31 spotkań padło łupem drużyny z Podkarpacia. Tak też było w poprzedniej rundzie, gdy PGE Projekt Warszawa przegrał na Torwarze 0:3. Nic więc dziwnego, że stołeczni chcą iść na całość, oczekując rewanżu. Nic im jednak nie będzie dane za darmo…
Niedzielny mecz z udziałem Asseco Resovii Rzeszów i PGE Projektu Warszawa, to jeden z hitów 17. kolejki PlusLigi. Spotkanie zaplanowano na niedzielę – 18 stycznia, na godzinę 14:45. Strefa Siatkówki, jak zawsze, zaprasza na relację punkt po punkcie z tego arcyważnego dla zespołów pojedynku.
Przewidywany wynik: Asseco Resovia Rzeszów – PGE Projekt Warszawa 1:3
Prognozowane składy
Resovia: Poręba? – Demyanenko – Szalpuk – Cebulj – Janusz – Butryn – Shoji (libero)
Projekt: Firlej – Kłos (Kochanowski dalej z kontuzją) – Tillie – Semeniuk – Bednorz – Weber – Wojtaszek (libero)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









