19. kolejka PlusLigi przyniesie kibicom parę ciekawych pojedynków. W jednym z nich, już w niedzielę, zmierzą się Asseco Resovia Rzeszów oraz Bogdanka LUK Lublin. Faworytem pozostają mistrzowie Polski, lecz jak wiadomo – Podpromie lubi zaskakiwać. Początek meczu o godzinie 14:45. Strefa Siatkówki zaprasza na relację na żywo ze spotkania.
Ze skrajności w skrajność
Niedzielny hit już teraz rozpala kibiców, a przed kolejną próbą charakteru stanie Asseco Resovia Rzeszów. Zespół z Podkarpacia popada ze skrajności w skrajność. Początek sezonu należał do podopiecznych Massimo Botti’ego, a drużyna pozostawała najdłużej niepokonaną ekipą w całe stawce. Potem przyszła zadyszka, lecz wraz z 2026 rokiem Rzeszowianom znów udało się wrócić na właściwe tory. Zespół nie próżnował w Lidze Mistrzów, a ponadto regularnie punktował w PlusLidze.

Choć Resovia musiała pogodzić się z porażką w finale Pucharu Polski z Bogdanką LUK Lublin, to w meczach polskiej ekstraklasy nie była niezawodna… aż do 24 stycznia. Dobrą serię przerwała porażka w spotkaniu przeciwko ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle – 1:3. Przed paroma dniami drużyna przegrała także w europejskich pucharach z SVG Luneburg – 1:3, znów będąc pod kreską.
Na Starym Kontynencie zespół dalej ma o co walczyć. W PlusLidze Rzeszowian czekał spadek, lecz nieznaczny. Obecnie siatkarze trenera Botti’ego plasują się na 4. miejscu. Suma 32 punktów daje im kontakt z czołówką. Z łącznie 17 spotkań aż 11 zakończyło się zwycięstwem graczy z Podkarpacia.
Mistrzowska forma czempionów?
Lepiej wygląda sytuacja mistrzów Polski. Bogdanka LUK Lublin mknie przed siebie i przy wygranej w niedzielnym meczu znów prześcignie Aluron CMC Wartę Zawiercie, wskakując na 1. miejsce. Podopieczni Stephane’a Antigi, to obecnie 2. siła rozgrywek. Zespół ma na koncie 35 oczek. W czubie panuje jednak spory ścisk, a dotychczasowy bilans drużyny, to 12 wygranych i 5 porażek. Co do zasady, zespół nie ma sobie równych. Do wpadek przypisać należ zaś porażki z InPost ChKS-em Chełm – 0:3, oraz JSW Jastrzębskim Węglem – 0:3.
Ostatni sezon pokazał już, że niemożliwe w sporcie nie istnieje. Teraz czempioni chcą zrobić kolejny krok do przodu. Znakomicie spisują się na wszystkich frontach, a każde ich działanie jest 'historyczne’ w dziejach stosunkowo młodego klubu. Niewykluczone też, że Lublinianie pokuszą się o zdobycie potrójnej korony. W tym sezonie udało im się już wywalczyć Puchar i Superpuchar Polski.

Siatkarze LUK-u są też nie do zatrzymania w Europie, korzystając pełnymi garściami z debiutu w Lidze Mistrzów. Przed rokiem zespół po praz pierwszy zagrał w pucharach europejskich, od razu zwyciężając na szczeblu Pucharu Challenge. Poprzeczka jednak poszła w górę, lecz drużyna z Lublina nie przegrała jeszcze, pozostając na czele własnej grupy, gdzie muszą się mierzyć z Knack Roselare (Belgia), Galatasaray HDI Sigorta Stambuł (Turcja) czy gigantem, Halkbankiem Ankara (Turcja).
Powroty z sentymentem…
Sentymentów po obu stronach siatki będzie całkiem sporo. Na pewno pamięcią do wspomnień sięgnie szkoleniowiec Rzeszowian. Massimo Botti przed rokiem współpracował właśnie z klubem z Lublina, sięgając ze zbudowaną tam drużyną po historyczne mistrzostwo Polski. Na Podpromie wróci też Stephen Antiga, przez lata związany z lokalnym zespołem pań, KS-em DevelopRes Rzeszów, z którym także przed rokiem wywalczył pierwszy w dziejach klubu tytuł mistrzyń kraju.
Gwiazd obu zespołom nie brakuje
Jeśli chodzi o skład gospodarzy, to Asseco Resovia Rzeszów skorzystała na rozpadzie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, sięgając po Mateusza Porębę, Marcina Janusza oraz Erika Shoji’ego. Na Podkarpacie po paru latach przerwy powrócił Karol Butryn, a krótszy rozbrat z klubem miał Yacine Louati.
Świetnie spisuje się też Artur Szalpuk, który przeniósł się z Warszawy, gromadząc w barwach rzeszowskiej drużyny całkiem pokaźną kolekcję statuetek dla MVP. Reprezentanta Polski wspomaga standardowo Klemen Cebulj. Hitem transferowym okazało się natomiast ściągnięcie Danny’ego Demyanenko.

W Bogdance LUK Lublin nie było tak wielu, spektakularnych zmian. Za sznurki pociąga trio Wilfredo Leon, Marcin Komenda i Kewin Sasak. Wiadomo już, że trójka muszkieterów pozostanie z mistrzem Polski na kolejny sezon. Na środku siatki nie do zatrzymania są Fynnian McCarthy i Aleks Grozdanow. Nie zmienia to jednak faktu, że czempioni mają ostatnio swoje problemy. Pod nieobecność Kewina Sasaka i Mateusza Malinowskiego na prawą flankę wskoczył nominalnym przyjmujący, Hilir Henno. W Lidze Mistrzów ostatnio nie zagrał też Thales Hoss, lecz w przypadku libero kibice mogą odetchnąć z ulgą.

Szansa na rewanż?
W PlusLidze Asseco Resovia Rzeszów i Bogdanka LUK Lublin spotkały się dotychczas 9 razy. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że Lublinianie nie mają wcale długiego stażu w ekstraklasie. Nie zmienia to jednak faktu, że w 7 meczach górą była ekipa z Podpromia. Tak też było w pierwszej rundzie, gdy górą na wyjeździe była Resovia – 3:2. MVP tamtego spotkania został Karol Butryn.
Siatkarze LUK-u mają więc do wyrównania porachunki ligowe, a Rzeszowianie są podrażnieni po finale Pucharu Polski, gdzie ulegli właśnie ekipie z lubskiego. Zapowiada się mocne granie, w której żadna ze stron nie będzie miała zamiaru oglądać się za siebie.
Prognozowany rezultat
Asseco Resovia Rzeszów – Bogdanka LUK Lublin 1:3 lub 2:3
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









