Aleksiej Nasewicz szturmem zdobywa serca kolejnych sympatyków siatkówki w Polsce. 22-latek w bieżącym sezonie błyszczy na PlusLigowych parkietach, będąc ofensywnym bohaterem Gdańskich Lwów. Swoją sportową klasę atakującemu udało się potwierdzić również w piątkowym meczu z InPost ChKS-em Chełm, grając ze skutecznością 80%.
Każdy sezon, to progres
Nie od dziś wiadomo, że Aleksiej Nasewicz, to duży talent polskiej siatkówki. Atakujący białoruskiego pochodzenia w sezonie reprezentacyjnym 2025 zdołał postawić już pierwsze kroki w seniorskiej kadrze narodowej. Wcześniej 22-latek zjednywał sobie szkoleniowców, również będąc ważnym graczem w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Na brak frontmena w końcu nie mogą narzekać też w Gdańsku.
Już przed rokiem Nasewicz otrzymał duży kredyt zaufania od Mariusza Sordyla. Teraz, 22-latek stał się na dobre podstawowym graczem, który na dodatek staje się postrachem pozostałych PlusLigowych drużyn. Atakujący nie zawiódł również w ostatnim meczu ligowym. W piątek, w ramach 10. kolejki polskiej ekstraklasy, Energa Trefl Gdańsk zagrała na wyjeździe z beniaminkiem tegorocznych rozgrywek. InPost ChKS Chełm nie miał zbyt wiele do powiedzenia, przegrywając – 0:3 (15:25, 19:25, 14:25). Najlepszym graczem zawodów wybrano Tobiasa Branda, lecz show i tak skradł 22-letni Nasewicz.
Rankingi nie kłamią?
W piątkowym meczu młody reprezentant Polski zdobył najwięcej punktów po obu stronach siatki, kończąc zmagania z 18 'oczkami’ na koncie. W ataku skończył 16 na 20 piłek, grając w tym elemencie ze skutecznością aż 80%. Do tego 1 asa serwisowego i 1 punkt blokiem.
Dotychczas atakujący zdobył w meczach tego sezonu dwie statuetki dla MVP zawodów. Jednocześnie 22-latek jest wiceliderem w zestawieniach najlepiej punktujących i najczęściej zdobywających punkty w ofensywie. W obu tych statystykach lepszy jest wyłącznie Moritz Karlitzek. Nasewicz zajmuje również 2. miejsce w rankingu najczęściej punktujących zagrywką graczy. Łącznie tych asów ma na koncie już 19.
W obliczy tak fantastycznej formy pozostaje pytanie, co z tym faktem ponownie zrobi Nikola Grbić i czy jeszcze bardziej zdecyduje się postawić na 22-latka, który w przyszłości może stanowić o potencjale polskiej kadry?
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









