Strona główna » Talent skrywany w głębi Projektu Warszawa. Obcokrajowcy zrobili show!

Talent skrywany w głębi Projektu Warszawa. Obcokrajowcy zrobili show!

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek, Klaudia Piwowarczyk

Nieważne jak się zaczyna, ale jak się kończy? Niektórzy gracze nie brali do siebie tego powiedzenia i przez całą rundę zasadniczą PlusLigi prezentowali się fenomenalnie. Niejednokrotnie pojawiali się w szóstce kolejki, którą typowała redakcja Strefy Siatkówki i nie zabrakło ich także w zestawieniu po ostatniej planowej, 26. kolejce. U schyłku pierwszego etapu rozgrywek było jednak też kilku bohaterów, którzy swoje szanse wykorzystali należycie.

PlusLiga wkracza w decydującą fazę. Choć do rozegrania pozostała jeszcze zaległa, 14. kolejka to planową, ostatnią serię mamy już za sobą. 26. kolejka była niesamowita. Emocje sportowe sięgały zenitu, a graczy, którzy z powodzeniem dźwigali odpowiedzialność na swoich barkach było mnóstwo.

Świetny tydzień mają za sobą przede wszystkim środkowi. Trudno było wyróżnić dwóch, gdy w meczu PGE Projektu Warszawa show zrobił duet Jakub Kochanowski i Jurij Semeniuk, a ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle wiele dał Szymon Jakubiszak. Tym razem postanowiliśmy docenić głównie obcokrajowców grających w naszej lidze.

Szóstka 26. kolejki PlusLigi według Strefy Siatkówki:

Rozgrywający:

Benjamin Toniutti
(JSW Jastrzębski Węgiel)

Francuz bardzo dobrze prowadził grę Jastrzębian w meczu z Cuprum Stilonem Gorzów. Rozdzielał piłki między dwóch liderów niemal po równo, jednocześnie świetnie rozumiejąc się także z drugim atakującym zespołu. Poza dystrybucją piłek, obecny był w obronie, gdzie interweniował sześciokrotnie. Zaliczył także cztery wybloki.

Atakujący:

Kyle Ensing
(Aluron CMC Warta Zawiercie)

Amerykanin wykorzystał swój moment należycie, bo przeciwko aktualnemu mistrzowi Polski zagrał na 60% skuteczności i 45% efektywności w ataku. Skończył 12 piłek, trzykrotnie został zatrzymany, nie popełnił żadnego błędu. Jeszcze jedno „oczko” dołożył blokiem, zaliczył też dwie obrony.

Środkowi:

David Smith
(Ślepsk Malow Suwałki)

Michał Libuda/PlusLiga

Doświadczenie zrobiło swoje. W meczu przeciwko Lwowianom reprezentant USA zanotował 13 punktów. Niesamowicie pracował na siatce, stawiając cztery bloki i dokładając do tego pięć wybloków. W ataku zagrał na 73% skuteczności i 63% efektywności (8/11). Raz zapunktował też zagrywką.

Danny Demyanenko
(Asseco Resovia Rzeszów)

Kanadyjczyk jest w gazie i to widać! Choć Rzeszowianie mogliby zostać wyróżnieni jako drużyna, bo każdy w meczu z AZS-em Olsztyn zagrał solidnie, to właśnie środkowy skradł show. Na 12 ataków nie skończył tylko jednego – 92% skuteczności, 91% efektywności. Może na siatce nie był zbyt aktywny, bo zablokował tylko raz, ale za to posłał dwa asy.

Przyjmujący:

Bartosz Firszt
(PGE Projekt Warszawa)

Kolejny młody talent w ekipie ze stolicy, któremu warto zaufać. Przyjmujący był niekwestionowanym liderem Warszawian. Dołożył do trzysetowego zwycięstwa 21 „oczek”. W ataku skończył 17/25 piłek, co dało mu 68% skuteczności i 60% efektywności. Trzykrotnie blokował rywali i trzykrotnie bronił ich ataki. Raz zapunktował w polu serwisowym. W przyjęciu zagrał w 56% pozytywnie i 19% perfekcyjnie.

Nicolas Szerszeń
(JSW Jastrzębski Węgiel)

W starciu z Gorzowianami zdobył 20 punktów, notując zdobycze w każdym elemencie. Przede wszystkim dbał o ofensywę, kończąc 15 na 30 piłek (50% skuteczności, 30% efektywności). Pięciokrotnie został zatrzymany, ale oddał rywalom trzy bloki oraz dwa wybloki. Mocną stroną była też defensywa – obronił sześć akcji oraz osiągnął 50% pozytywnego i 9% perfekcyjnego przyjęcia. Dołożył też dwie punktowe zagrywki, a w tym elemencie również cechowała go regularność. Na 23 serwisy pomylił się tylko raz.

Libero:

Voitto Koykka
(Energa Trefl Gdańsk)

Ostoja drużyny z Pomorza w bardzo ważnym starciu. Reprezentant Finlandii był na straży defensywy przez całe spotkanie. Przyjmował w 64% pozytywnie i 27% perfekcyjnie. Zaliczył także 11 interwencji w obronie.

Zobacz również:
PlusLiga: Tak dziś wyglądałyby pary play-off! Będzie zacięta walka do ostatniej minuty

PlusLiga