PlusLiga nie zwalnia, a 25. kolejka za nami. Do końca sezonu zostały dwie rundy, plus ewentualne odrabianie zaległości. W czubie nie ma dużych zmian. Na czele pozostaje Aluron CMC Warta Zawiercie. Wiele się jednak może zdarzyć w środku stawki, a bój o fazę play-off dalej trwa. Jedną nogą na zapleczu są natomiast Częstochowianie.
Nie do ruszenia!
Po okresie zawirowań już od paru ładnych kolejkach na czele PlusLigi pozostaje Aluron CMC Warta Zawiercie. Wicemistrzowie Polski są już pewni 1. miejsca na koniec rundy zasadniczej. Podopiecznym Michała Winiarskiego w 24 meczach udało się ugrać aż 56 punktów (19 wygranych i 5 porażek). Jurajska Armia, to zdecydowanie najmocniejsze ogniwo tegorocznych rozgrywek, a w 25. kolejce jej łupem padło spotkanie domowe z Cuprum Stilon Gorzów – 3:1.
Gorączka podium
Rotacje mogą być z kolei na 2. i 3. miejscu. Symboliczne podium może się jeszcze zmienić, bowiem w grze pozostaje trójka potencjalnych pretendentów. Grono to otwiera wiceliderujący PGE Projekt Warszawa. Stołeczni mają jednak na koncie 48 oczek, tracąc aż 8 punktów do Zawiercian. Pomimo kryzysu i zmiany trenera Projekt ma wiele argumentów po swojej stronie, lecz ostatnio w hicie poległ w starciu Bogdanką LUK-iem Lublin.
| Miejsce | Drużyna | Punkty | Liczba spotkań | Wygrane | Porażki |
| 1. | Aluron CMC Warta Zawiercie | 56 | 24 | 19 | 5 |
| 2. | PGE Projekt Warszawa | 48 | 24 | 17 | 7 |
| 3. | Bogdanka LUK Lublin | 47 | 23 | 16 | 7 |
| 4. | Indykpol AZS Olsztyn | 45 | 24 | 15 | 8 |
Dla Lublinian mecz w stolicy był na wagę 'złota’. W ten sposób zespół Stephane’a Antigi pozostaje w kontakcie ze stołecznymi, tracąc zaledwie oczko. Świetne spotkanie rozegrał Wilfredo Leon, a nieoczywistym bohaterem był Maciej Zając. 4. miejsce, z sumą 45 punktów, to już największa niespodzianka rozgrywek. Indykpol AZS Olsztyn imponuje, a pojedyncze potknięcia każdemu mogą się zdarzać. Choć drużyna traciła, to wygrana na finiszu kolejki z InPost ChKS-em Chełm sprawia, że ekipa dalej ma szansę na top 3.
Tu jeszcze może się wiele wydarzyć…
Bezpieczni na 5. miejscu pozostają Rzeszowianie. Asseco Resovia Rzeszów, a więc najdłużej niepokonana drużyna rozgrywek, z czasem zaczęła popadać ze skrajności w skrajność. Trener Massimo Botti po ostatnim sezonie w Lublinie wie jednak, że najważniejszy jest finisz rozgrywek, a faza play-off jest niczym czysta karta. Zespół z Podkarpacia ma swoich herosów, a łącznie na koncie ekipy znajdują się 43 punkty. Dodatkowe oczka udało się ostatnio zgarnąć w meczu przeciwko Barkomowi Każany Lwów – 3:0.
| Miejsce | Drużyna | Punkty | Liczba meczów | Wygrane | Porażki |
| 6. | JSW Jastrzębski Węgiel | 36 | 23 | 13 | 10 |
| 7. | PGE GiEK Skra Bełchatów | 35 | 22 | 12 | 10 |
| 8. | Energa Trefl Gdańsk | 34 | 23 | 12 | 11 |
| 9. | ZAKSA Kędzierzyn-Koźle | 33 | 23 | 10 | 13 |
Większa przepaść tyczy się kolejny zespołów w stawce. Chodzi tutaj o JSW Jastrzębski Węgiel, PGE GiEK Skrę Bełchatów, Energę Trefl Gdańsk oraz ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Miejsca są trzy, a zespołów 4. Część z nich, jak np. Bełchatowianie, mają na koncie dopiero 22 mecze. Różnice są niewielkie, pewnym jest więc, że kogoś nie zobaczymy w grze o medale. Jastrzębianie im dalej w sezon, tym grają coraz lepiej, pokonując ostatnio Gdańszczan 3:0. Podopieczni Mariusza Sordyla jednak zasługują całym sezonem na fazę play-off.
Niespodzianka czy zawód?
W pierwszej części sezonu błyszczała natomiast bełchatowska Skra. Teraz grupa Krzysztofa Stelmacha nie jest już tak mocny, mierząc się z problemami. Nie zmienia to jednak faktu, że jesienią pokazał, że stać byłego giganta na wiele. Zespół zresztą ostatnio wyszedł obronną ręką, pokonując Ślepsk Malow Suwałki 3:2. Niespodziewanie na prawą flankę przeskoczył zaś Bartłomiej Lemański, mocno mieszając w meczu.
O ósemkę walczy dalej ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Tegoroczni mistrzowie tie-breaku dalej szukają formy, często popadając ze skrajności w skrajność. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnio ten wózek jedzie do przodu, a bezcenna okazała się wygrana nad Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa – 3:1.
Outsiderzy pełną parą
Szans na ósemkę nie ma Ślepsk Malow Suwałki, a wszystkiemu winna jest fatalna pierwsza runda. Wówczas drużyna Dominika Kwapisiewicza zajmowała nawet ostatnie miejsce. Sezon jednak udało się uratować, a na koncie Suwalczan jest obecnie 26 punktów. Dwa oczka mniej ma Cuprum Stilon Gorzów. Ekipa z lubuskiego także dopiero po czasie zaczęła punktować, odskakując od strefy zagrożonej opuszczeniem ekstraklasy. Obecnie Gorzowianie, z sumą 24 oczek, mogą spać spokojnie.
Znów wybronić udało się Barkomowi Każany Lwów. Ukraińcy mają na koncie 23 punkty, zajmując 12. miejsce. Lokatę niżej jest wojowniczy beniaminek. InPost ChKS Chełm jednak także cieszy się dorobkiem 23 oczek, co pozwala patrzeć z optymizmem drużynie, która pokonała samych mistrzów Polski.
Pod kreską niezmiennie jest Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa… z Patrikiem Indrą i Luciano De Cecco w składzie. Tego nikt się nie spodziewał, zwłaszcza po poprzednim sezonie, kiedy ekipa spod Jasnej Góry była największą niespodzianką rozgrywek. 16 punktów to poziom poniżej oczekiwań. Jeśli drużyna w środę przegra z PGE GiEK Skrą Bełchatów, to na dobre pożegna się z PlusLigą.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









