Strona główna » Maestro, który się nie starzeje i talent, któremu trzeba zaufać. Oni błyszczeli w kosmicznej kolejce!

Maestro, który się nie starzeje i talent, któremu trzeba zaufać. Oni błyszczeli w kosmicznej kolejce!

inf. własna

fot. Łukasz Gorajek, Michał Libuda, Paweł Piotrowski, Yasar Yilmaz/PlusLiga

W 24. kolejce PlusLigi działo się naprawdę wiele. Kilka spotkań mogło szczególnie zapaść w pamięci kibiców. Żaden mecz nie zakończył się w trzech setach, a świetnych indywidualnych występów było tak dużo, że trudno było wybrać najlepszą szóstkę. Wśród wyróżnionych przez Strefę Siatkówki znalazł się jeden reprezentant niemal każdej ze zwycięskich ekip.

Niesamowita kolejka!

Im bliżej do zakończenia fazy zasadniczej PlusLigi, tym więcej emocji zapewniają poszczególne spotkania. W 24. kolejce nie brakowało ciekawych rozstrzygnięć. Aktualny mistrz Polski rozegrał pięciosetowy bój z Cuprum Stilonem Gorzów, a PGE Projekt Warszawa jak równy z równym zagrał z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Na zakończenie tej serii beniaminek z Chełma rozprawił się 3:1 ze Ślepskiem Suwałki.

Nic więc dziwnego, że trudno było wybrać tylko kilku przedstawicieli do naszej szóstki kolejki. Wyróżniło się przede wszystkim wielu zawodników przegranych drużyn. Chizoba Neves Atu był godnym rywalem Wilfredo Leona, zdobywając 32 punkty. W szeregach Częstochowian kolejny popis dał Patrik Indra, który przy 19 punktach zanotował aż 72% skuteczności i 56% efektywności w ataku. Kolejny z nominalnych atakujących – Karol Butryn został rekordzistą tej kolejki. Zdobył 33 „oczka”, przy 64% skuteczności i 47% efektywności w ataku. Na wyróżnienie za świetną zmianę zasłużył też Jędrzej Goss, który zrobił show w polu serwisowym i posłał sześć asów.

Przejdźmy jednak do najlepszych z najlepszych. Oto szóstka 24. kolejki według redakcji Strefy Siatkówki.

Rozgrywający:

Grzegorz Łomacz
(PGE GiEK Skra Bełchatów)

Prawdziwy profesor rozegrania, który świetnie kreował grę żółto-czarnych. Niemal po równo rozdzielał piłki pomiędzy swoich liderów, doskonale rozumiał się ze środkowymi. Aż 53% skuteczność drużyny w ataku to jego duża zasługa. On sam dołożył do wyniku trzy „oczka” – jedno w ataku oraz dwa blokiem. Ma na koncie także cztery wybloki i dwie interwencje w obronie. Wprowadzał piłkę do gry 21 razy, nie myląc się w ogóle.

Atakujący:

Bartosz Gomułka
(PGE Projekt Warszawa)

23-latek pokazuje, że naprawdę warto mu zaufać. W starciu przeciwko ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle pojawił się w wyjściowym składzie. Od początku do końca trzymał równy poziom w ataku, osiągając 55% skuteczności i efektywność na poziomie 44%. Skończył łącznie 16/29 ataków, trzykrotnie został zatrzymany. Co jeszcze było jego atutem? Praca na siatce. Czterokrotnie zablokował rywali, a do tego dołożył pięć wybloków. Nie brakowało go także w obronie, gdzie zanotował 10 interwencji.

Środkowi:

Jurij Gladyr
(Aluron CMC Warta Zawiercie)

Doświadczony środkowy zagrał niemal bezbłędnie. W polu serwisowym punktował dwukrotnie, a pomylił się tylko raz przy 14 próbach. Skończył pięć ataków ze skutecznością i efektywnością na poziomie 71%. Postawił trzy bloki, a do tego jeden wyblok. Co więcej, czterokrotnie przyjmował zagrywkę z bardzo dobrym skutkiem, dwukrotnie też bronił.

Michał Szalacha
(PGE GiEK Skra Bełchatów)

Mecz Skry Bełchatów był bardzo dobry w wykonaniu obu środkowych. Michał Szalacha wypadł jednak trochę lepiej w dwóch elementach – zagrywce i bloku. Serwował 15 razy, popełnił jeden błąd i zanotował jednego asa. W sumie zdobył 14 „oczek”, bo w ataku skończył 10/16 piłek (62% skuteczności, 50% efektywności). Resztę dołożył w bloku, notując przy okazji cztery wybloki.

Przyjmujący:

Lorenzo Pope
(Barkom Każany Lwów)

Pewne zwycięstwo Barkomu Każany Lwów nad Jastrzębskim Węglem to w dużej mierze jego zasługa. Był najlepiej punktującym spotkania. Na jego 17 punktów złożyło się 16 na 29 skończonych ataków (55% skuteczności, 48% efektywności) oraz jeden blok. Dwukrotnie wyblokował rywali, a w obronie interweniował pięć razy. Dał też duży spokój w przyjęciu. Odbierał zagrywki rywali z efektem 68% pozytywnego i 28% perfekcyjnego przyjęcia.

Wilfredo Leon
(BOGDANKA LUK Lublin)

Show w Hali Globus zapewnił między innymi reprezentant Polski, który na swoje konto zapisał aż 32 punkty. Doskonale zaprezentował się w ataku, gdzie skończył 26 na 45 piłek (54% skuteczności, 32% efektywności). Defensywa wcale nie było jego słabością, bowiem osiągnął 41% pozytywnego i 21% perfekcyjnego przyjęcia. Do tego interweniował ośmiokrotnie w obronie. Dołożył jeden blok, nie omieszkał także wykorzystać swojej najmocniejszej broni, czyli zagrywki. Poczęstował rywali aż sześcioma asami serwisowymi.

Libero:

Paweł Zatorski
(Asseco Resovia Rzeszów)

Wicemistrz olimpijski trzymał w ryzach defensywę Rzeszowian na dystansie całego spotkania. Świetnie prezentował się w przyjęciu (66% pozytywnego, 38% perfekcyjnego). Zaliczył również 13 interwencji w obronie.

Zobacz również:
Tabela i wyniki PlusLigi 2025/2026

PlusLiga