W poniedziałkowe popołudnie BBTS Bielsko-Biała podejmował we własnej hali Projekt Warszawa. Dość niespodziewanie od pierwszych akcji to BBTS dyktował warunki, dodatkowo stołeczna ekipa zupełnie nie przypominała siebie z poprzednich meczów, popełniała masę błędów i w konsekwencji to bielszczanie wygrali różnicą aż dziesięciu oczek. Po zmianie stron Projekt poprawił skuteczność w ataku, stracił ją z kolei zespół z Bielska-Białej i szybko doszło do wyrównania. Trzecia partia była najbardziej zacięta, do samego końca nie było wiadomo, kto będzie bliżej zwycięstwa w meczu. Ostatecznie ta sztuka udała się warszawianom (25:21). Podopieczni Piotra Grabana nie odpuszczali i wygrali 3:1.
W mecz lepiej weszli siatkarze BBTS-u, dobra gra blokiem i autowy atak Igora Grobelnego dały im cztery oczka zapasu (5:1). Szybko przerwę zarządził trener Piotr Graban, ale nic to nie dało. Kiedy atak skończył Konstantin Cupković, różnica wynosiła już pięć oczek. BBTS dobrze spisywał się w ataku i przyjęciu, co pozwoliło im utrzymywać prowadzenie. Przyjezdni z kolei popełniali masę błędów, zwłaszcza na zagrywce. Gospodarze powiększyli przewagę, gdy kontrę skończyli Daulton Sinoski i Dawid Woch a Artur Szalpuk uderzył w aut (16:8). W ustawieniu z Klapwijkiem na zagrywce Projekt zmniejszył na moment różnicę do sześciu oczek (12:18), ale to gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, po ataku Sinoskiego i asie serwisowym Arshdeepa Dosanjha było 21:13. Projekt dalej popełniał sporo błędów, w aut uderzył chociażby Grobelny, serwis zepsuł Jan Firlej (15:24). Błędem Projektu, dotknięciem siatki przez Grobelnego zakończyły się zmagania w tym secie.
As serwisowy Piotra Nowakowskiego dał przyjezdnym prowadzenie 3:0 w secie drugim. BBTS jednak szybko zabrał się za odrabianie strat, w ataku szalał Cupković (3:4). Pościg jednak był tylko chwilowy, bowiem warszawianie raz jeszcze uciekli z wynikiem po akcjach Mateusza Janikowskiego (8:4). Gracze ze stolicy cały czas utrzymywali prowadzenie, zdecydowanie ograniczyli ilość błędów, poprawili atak (15:9). Po udanej akcji ofensywnej Artura Szalpuka było już 19:11. Faworyci spokojnie kroczyli po wyrównanie w meczu, zablokowany został Siek, Jan Firlej pracował zagrywką (24:13). Tę część meczu zakończył autowy atak Puczkowskiego.
Na początku kolejnej odsłony wynik oscylował wokół remisu. Dopiero kiedy piłkę przechodzącą skończył Cupković, BBTS odskoczył na 7:5. Kolejne ataki tego doświadczonego zawodnika dały już wynik 9:6. Walki nie brakowało, ale to miejscowi do pewnego momentu utrzymywali przewagę. Atak Szalpuka pozwolił warszawianom zbliżyć się na 13:14, a na 15:15 wyrównał Linus Weber. Asa serwisowego dołożył Janikowski, co zmusiło trenera Kapelusa do wzięcia czasu. Po nim Janikowski zepsuł serwis (16:16). Warszawianie wskoczyli na właściwy rytm, odskoczyli na dwa oczka, po ataku Andrzeja Wrony było 20:18. Nieudana akcja Sinoskiego i następnie skuteczny blok dały już wynik 24:20 dla rywala. Zmagania w tej partii zakończył atak Artura Szapuka.
Na początku czwartej części meczu Projekt odskoczył na 6:3 po autowym ataku Cupkovica. Zespół ze stolicy szybko zbudował sobie dość bezpieczną nadwyżkę, zagrywką pracował Firlej, a w bloku trudny do przejścia był Semeniuk (14:5). BBTS do walki próbował poderwać Cupković, ale to było za mało. Asem popisał się Semeniuk, a Linus Weber nie zawodził w ataku (19:9). Przewaga Projektu zaczęła topnieć, gdy serwisem punktował Cupković, zadziałał blok a na kontrze nie pomylił się Darlaczi (15:21). Mecz zakończył jednak zepsuty serwis Radosława Gila.
MVP: Jan Firlej
BBTS Bielsko-Biała – Projekt Warszawa 1:3
(25:15, 13:25, 21:25, 17:25)
Składy zespołów:
BBTS: Cupković (20), Woch (9), Sinoski (7), Formela (6), Siek (4), Dosanjh (1), Teklak (libero) oraz Fijałek (libero), Puczkowski (1), Darlaczi (1), Hunek i Gil
Projekt: Szalpuk (11), Wrona (9), Klapwijk (6), Firlej (4), Nowakowski (3), Grobelny (2), Jaglarski (libero) oraz Semeniuk (12), Weber (10), Janikowski (8) i Kowalczyk
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi